Belka - przyjaciel recznej
plażówka
A A A
Kożuchowski: chcemy zbudować coś trwałego w SAS Gdańsk
12.08.2019 13:26 Źródło: inf. własna/PGNiG Summer Superliga
komentarzy 0

Złoty medal mistrzostw Polski w piłce ręcznej plażowej mężczyzn - to największy tegoroczny sukces Stowarzyszenia Akademia Sportu Gdańsk. Jak się okazuje, zwycięstwo w finałowym turnieju PGNiG Summer Superligi w Darłowie nie było jedynym celem klubu na ten sezon, który planuje już, jak zagospodarować kolejne lata.

 

Emil Kożuchowski mówi handball.pl o planach gdańskiej drużyny (Fot. mat. prasowe / G. Trzpil)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!



Gdańszczanie pokonali w ostatnim spotkaniu GRU Juko Piotrków Trybunalski, które broniło tytułu. Po zdecydowanym wygraniu pierwszego seta w drugim SAS prowadził 24:22, gdy do końca gry pozostawały ledwie 4 sekundy. Piotrkowianie rzutem na taśmę doprowadzili do remisu, by rozstrzygnąć na swoją korzyść także dogrywkę.

- To był trudny moment, ale przetrwaliśmy go - mówi obrotowy SAS Emil Kożuchowski. - Uprawiam beach handball od 2013 r., więc trochę już przeżyłem, i mimo że rywale mieli mało czasu na odpowiedź, to ja i koledzy absolutnie nie byliśmy przekonani, że wygraliśmy, i zachowywaliśmy pełną koncentrację. Niestety musieliśmy się jeszcze zebrać na shoot-outy, ale po rozmowie z trenerem uspokoiliśmy nerwy i byliśmy gotowi na dalszą walkę.

Trzeciej partii towarzyszyły jeszcze większe emocje, a gdy gdańszczanin Maciej Pieńczewski nie trafił do pustej bramki, Kożuchowski dosłownie odwrócił się od boiska.

- Tak, ale to tylko dlatego, że trudno było wytrzymać napięcie, bo oczywiście nikt z nas nie miał do Maćka jakichkolwiek pretensji. Na szczęście za chwilę nie miało to już żadnego znaczenia, bo ostatecznie udało się wygrać, więc w naszym obozie zapanowała wielka radość. Już w trakcie sezonu czuliśmy się dobrze i udowodniliśmy to także na plaży w Darłowie.

Gdańszczanie nie chcą jednak upajać się tym, co tu i teraz, i zawczasu myślą o przyszłości, mając z tyłu głowy igrzyska olimpijskie w Paryżu w 2024 r., gdzie być może zobaczymy już plażowy szczypiorniak.

- Już w listopadzie ubiegłego roku spotkałem się z Maciejem Pieńczewskim i Arturem Siódmiakiem, by omówić, co tak naprawdę chcemy osiągnąć i w jaki sposób do tego dojść - kontynuuje Kożuchowski. - Rozpoczęliśmy szukanie partnerów do udziału w naszym projekcie i zaczęliśmy ich przekonywać, że warto postawić na piłkę ręczną plażową. Żeby nasz długofalowy plan się powiódł, chcemy iść szeroką ławą, dlatego powołaliśmy do życia żeński zespół i zadbaliśmy, by przyciągnąć do siebie jak najwięcej młodzieży, którą chcemy szkolić - jeśli ktokolwiek z naszego klubu wystąpi na igrzyskach, to tylko oni. Efekty już są, bo nasi młodzicy zdobyli w tym roku brązowy medal mistrzostw Polski, a juniorzy wrócili ze srebrem. Przed dziewczynami postawiliśmy z kolei cel awansu do turnieju finałowego PGNiG Summer Superligi, dlatego cieszę się, że były tam razem z nami, bo już we wcześniejszych zawodach pokazały się z dobrej strony. Oczywiście mieliśmy też na uwadze drużynę seniorów, ponieważ po ubiegłorocznym wicemistrzostwie kraju na pewno wzrosły wśród nas apetyty na kolejny sukces, ale nie chcieliśmy o tym głośno mówić, by nie zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi - w głębi serca każdy z nas myślał jednak o złocie.

Zwycięstwo w mistrzostwach to na pewno kolejny impuls dla klubu, ale i dla ludzi związanych z gdańskim środowiskiem sportowym, bo to namacalny dowód, że SAS chce się nadal rozwijać i, co ważniejsze, jest w stanie to zrobić.

- Też tak myślimy, dlatego chcemy to wykorzystać, by zbudować tutaj coś trwałego - mówi Kożuchowski. - Motywują nas igrzyska i nasza młodzież, więc jeśli zabraknie nam już sił, będziemy się starać właśnie dla nich. Mam nadzieję, że wszystkie osoby, które do nas dołączyły, pozostaną z nami na dłużej i że uda się pozyskać nowych sojuszników. Jest z nami m.in. Karolina Siódmiak, niegdyś reprezentantka Polski w piłce ręcznej halowej, a nie ukrywam, że chcielibyśmy przekonać do współpracy także inne byłe kadrowiczki. W najbliższą przyszłość patrzymy z umiarkowanym optymizmem, bo mamy pomysł, który chcemy wcielać w życie konsekwentnie i bez zbędnego szumu, stawiając po prostu na ciężką pracę. Jeszcze rok temu sam musiałem wysyłać mediom informacje o naszych wynikach, a teraz działa to w odwrotną stronę, więc mam nadzieję, że jeszcze o nas usłyszycie.

Być może będzie do tego okazja już w listopadzie tego roku, bo zwycięstwo w mistrzostwach Polski zapewnia SAS Gdańsk udział w prestiżowym Champions Cup, który odbędzie się na Sycylii. Jak dodaje Kożuchowski, klub ma już zabezpieczone część środków na wyjazd.

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Akademia Gniezno
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens