MHA - belka
Handball.pl
A A A
Siódma wygrana Vive - MMTS Strząbały się postawił
09.10.2018 22:01 Źródło: inf. własna/PGE Vive Kielce
komentarzy 0

W meczu 7. serii PGNiG Superligi PGE Vive Kielce pokonało MMTS Kwidzyn 36:29. Ekipa trenera Tomasza Strząbały bardzo ładnie radziła sobie w pierwszej połowie, wykorzystując błędy popełniane przez kielczan, przez długi okres gry idąc punkt za punkt. W drugiej części gry jednak kielczanie włączyli piąty bieg i spokojnie wygrali z rywalami.

 

Vive dzięki dobrej drugiej połowie odjechało MMTS-wi (Fot. VTK Media Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Początek spotkania wyglądał, jakby trener Strząbała, kóry przez wiele lat pracował jako drugi szkoleniowiec Vive, zrobił Krzysztofowi Szczecinie szczegółowy wykład o tym, jak lubią rzucać zawodnicy PGE VIVE Kielce. Bramkarz Kwidzyna przez pierwszych kilkanaście minut bronił ze skutecznością ok. 50%.

 

Bramki dla gospodarzy zdobywali jedynie zawodnicy, którzy w tym sezonie dołączyli do zespołu, Arciom Karalok, Luka Cindrić, Arek Moryto (z rzutu karnego), Daniel Dujshebaev i Angel Fernandez. Po kwadransie na tablicy wyników widniał remis 7:7.

Obie drużyny popełniały sporo błędów, m.in. gubiąc piłkę w ataku lub oddając niecelne rzuty. Na drugą część pierwszej partii na skrzydle Blaza Janca podmienił Arkadiusz Moryto, Słoweniec zaś przesunął się na prawe rozegranie, by dać odpocząć Krzyśkowi Lijewskiemu pod nieobecność Alexa Dujshebaeva.

 

Na koło wszedł Julen Aginagalde, na lewej połówce pojawił się Michał Jurecki, a atakiem dowodził Daniel Dujshebaev, podczas gdy Luka Cindrić usiadł na ławce. Wzdłuż lewej linii bocznej boiska biegał natomiast Mateusz Jachlewski.

Mecz nabierał tempa, gra toczyła się punkt za punkt, a obie drużyny starały się wykorzystywać ociąganie się rywali w powrocie do defensywy. W ekipie gości najbardziej widoczni byli rozgrywający, Michał Potoczny i Damian Przytuła (obaj po 4 bramki do przerwy).

Ten drugi, pomimo młodego wieku (19 lat) bezpardonowo wdzierał się w obronę kielczan, po wygranych pojedynkach jeden na jeden bądź oddawał rzuty z drugiej linii. W drużynie gospodarzy najbardziej skuteczni byli Daniel Dujshebaev i Arek Moryto (obaj również po 4 trafienia). Pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem kielczan 17:16.

Druga połowa rozpoczęła się jakby kieleccy zawodnicy powiedzieli sobie w szatni, że najwyższy czas skończyć tę zabawę. Moc, z jaką do bramki Krzysztofa Szczeciny w jednej z kontr popędził Luka Cindrić, robiła wrażenie, tym bardziej siła i precyzja, z jaką Chorwat zdobył dwudziestą bramkę dla PGE VIVE.

Dobry moment w bramce miał Vladimir Cupara, który pojawił się między słupkami po przerwie, dzięki czemu kielczanie mogli powoli budować przewagę nad Kwidzynem. Po kolejnym kontrataku Luki, w którym pomógł mu Arciom Karalok, skutecznie spychając z drogi rozgrywającego powracających do obrony rywali, zawodnicy Vive prowadzili 23:18.

Końcówka spotkania to już typowy popis dominacji gospodarzy. Kolejny raz ze świetnej strony pokazał się Arkadiusz Moryto, trafienia dokładali też Michał Jurecki i Julen Aginagalde. Kwidzynianie ambitnie walczyli, ale gospodarze byli poza ich zasięgiem i ostatecznie wygrali mecz rezultatem 36:27.

 

Przeżywałem tę wizytę, bo byłem tu bardzo długo i z wieloma zawodnikami mam wspomnienia z najtrudniejszych czasów, które pozostaną już ze mną na zawsze. To wielkie wzruszenie być w tej hali i grać przeciwko nim, a miło też, że możemy uścisnąć sobie ręce. To naprawdę bardzo szczególna chwila w moim życiu.
Tomasz Strząbała (trener MMTS-u Kwidzyn)
Powiedzieli po meczu:
 

Talant Dujshebaev (trener PGE VIVE Kielce): Dla Tomka przyjazd do domu, gdzie pracował przez 27 lat, był na pewno dużym przeżyciem. Oczywiście chciał zrobić jak najlepszy wynik. Myślę, że Kwidzyn zagrał super mecz i pokazał się z najlepszej strony. Widać, że byli świetnie przygotowani taktycznie i wiedzieli, czego chcieli, wykonali dobrą pracę.

Krzysztof Lijewski (rozgrywający PGE VIVE Kielce): Nie patrzymy, kto jest naszym rywalem. Tomek Strząbała zawsze będzie naszym kolegą, wiele lat spędziliśmy razem i każdy ma do niego wielki szacunek. Życzymy jemu i jego drużynie wszystkiego najlepszego w każdym innym spotkaniu, ale w meczu z PGE VIVE na pewno nie. Tomek zawsze był kojarzony z tą drużyną, z tą halą i tym miastem, ale niestety, albo „stety” nadeszła nowa karta historii dla niego. Dzisiaj jego drużyna zagrała naprawdę fajny mecz, szczególne w pierwszej połowie, bo co rzucili, to wpadało. Wydaje mi się, że oni są na troszeczkę innym etapie budowania swojej drużyny, niż to jest w naszym przypadku, ale sprzedali się całkiem nieźle, nie mieli nic do stracenia.

Blaz Janc (skrzydłowy PGE VIVE Kielce): Najważniejsze, że na końcu wygraliśmy. Dziękuję kibicom i gratuluję zespołowi. Mamy teraz czas, by przygotowywać się do spotkania z Vardarem. Ostatnie piętnaście minut zagraliśmy naprawdę super, to dobry prognostyk. Nieważne, że Filip miał dziś gorszy mecz, jesteśmy drużyną i po meczu zawsze jesteśmy razem.

Filip Ivić (bramkarz PGE VIVE Kielce): W drugiej połowie zaczęła funkcjonować obrona, z której ciągnęliśmy kontry i szybki atak. Wygraliśmy niemal dziesięcioma bramkami, dziękuję mojemu zespołowi i kibicom, najważniejsze, że Lijowi i Arkowi nic się nie stało. Drużyna Tomka to młody zespół, a naprawdę ładnie walczył. Koncentrujemy się już tylko na Vadarze, to teraz dla mnie najważniejsze spotkanie.

Tomasz Strząbała (trener MMTS-u Kwidzyn): Po tym, co mój zespół pokazał dziś na boisku, jestem z niego dumny. Zawodnicy nie złożyli broni. Cały czas walczyli, nie kalkulowali i to mi się bardzo podobało. Tego ich uczę. Jestem bardzo zadowolony i myślę, że drużyna też. Czułem się dzisiaj doskonale. To był mecz bez presji, nie musieliśmy w nim zdobyć punktów, jakby to powiedział pewien znany piłkarz, to spotkanie to była dla nas truskawka na torcie (śmiech). Przeżywałem tę wizytę, bo byłem tu bardzo długo i z wieloma zawodnikami mam wspomnienia z najtrudniejszych czasów, które pozostaną już ze mną na zawsze. To wielkie wzruszenie być w tej hali i grać przeciwko nim, a miło też, że możemy uścisnąć sobie ręce. To naprawdę bardzo szczególna chwila w moim życiu.


PGE VIVE Kielce – MMTS Kwidzyn 36:29 (17:16)

Kielce: Ivić, Cupara – Jurecki 3, Aginagalde 5, Jachlewski 2, Janc 2, Lijewski 1, Moryto 8, Cindrić 4, Fernandez 2, D. Dujshebaev 6, Karalok 3

Kwidzyn: Szczecina, Dudek, Makowski – Orzechowski 3, Kryński 2, Kireger, Peret 4, Janiszewski 1, Adamski 1, Szczepański, Rosiak, Nogowski 2, Ossowski 1, Potoczny 7, Landzwojczak, Przytuła 6

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Wapol
Nowa Erima
www.czesciauto24.pl
Polskie szczypiornistki w grudniowych ME Europy we Francji zmierzą się w grupie A z Serbią, Danią i Szwecją. Czy wyjdą z grupy i zajmą co najmniej trzecie miejsce?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens