Belka - przyjaciel recznej
PGNiG Superliga (M)
A A A
Górnik bardzo blisko podium - Azoty znów gorsze o jedno trafienie (wideo)
18.05.2014 17:45 Źródło: inf. własna/Górnik Zabrze
komentarzy 0

Piłkarzy ręcznych Górnika Zabrze tylko jedno zwycięstwo dzieli od zdobycia brązowego medalu Mistrzostw Polski. Zabrzanie wygrali z azotami Puławy 30:29 i małym finale prowadzą już 2:0. Gospodarze odnieśli zwycięstwo bez zawieszonego na jedne mecz swojego lidera Mariusza Jurasika, który będzie dostępny już w nastepny weekend, kiedy druzyn będą grać w Puławach.

  

Podziel się tą informacją na Facebooku - już teraz!

 

Spotkanie zdecydowanie lepiej zaczęli gracze Górnika, którzy już po kilku minutach prowadzili 4:1. Trzy bramki z rzędu Krzysztofa Łyżwy i doprowadzenie do remisu 4:4 było wyraźnym znakiem dla wszystkich kibiców zgromadzonych w Hali Pogoń, że losy tej potyczki będą ważyły się aż do ostatniej sekundy.

 

Akcje rozwijały się w błyskawicznym tempie, a Trójkolorowi zdołali odskoczyć na dwa trafienia. Trener Patrik Liljestrand starał się umiejętnie dysponować siłami swoich podopiecznych, posyłając na parkiet Łukasza Stodtko i Roberta Orzechowskiego.

 

Wyjątkowo bezpardonowo poczynała sobie defensywa puławian, o czym mógł się w 15. minucie przekonać sam "Orzech", brutalnie sfaulowany w twarz przez Mateusza Kusa. W końcówce tej odsłony rywale za wszelką cenę starali się zniwelować straty, ale dwa trafienia Bartłomieja Tomczaka pozwoliły zachować do przerwy dwubramkową przewagę gospodarzy.

Drugą połowę zdecydowanie lepiej zaczęli podopieczni trenera Bogdana Kowalczyka. Ze stanu 20:18 w ciągu zaledwie paru minut zrobiło się 20:22 dla Azotów po bramkach Rafała Przybylskiego i Przemysława Krajewskiego.

 

Drużyna Górnia rzuciła się do odrabiania strat - w 38 min. efektową bramkę po dobitce z powietrza zdobył Witalij Nat, ustalając wynik na 21:22. Kilka minut później kolejną kontaktową bramkę zdobył Patryk Kuchczyński, trafiając na 25:26 i nie pozwalając rywalom na zbudowanie większej przewagi.

 

W bramce Azotów pojawi się Maciej Stęczniewski, imponujący nie tylko wzrostem, ale również zimną krwią przy akcjach sam na sam. Na 10 minut przed końcem nadzieję w serca miejscowych kibiców ponownie wlał Mariusz Jurasik, zdobywając dwie efektowne bramki z rzędu.

 

Walkę cios za cios umożliwiły także świetne rzuty Michała Kubisztala, który w końcówce meczu był niemal nie do zatrzymania i po serii trzech trafień "Kubeł" doprowadził do remisu 32:32.

Na 120 sekund przed końcem Górnicy dzięki świetnym akcjom finalizowanym przez Roberta Orzechowskiego zdołali wyjśc na prowadzenie 34:33 i wtedy rozpoczęła się prawdziwa wojna nerwów - zdawało się bowiem, że te dwie minuty trwały co najmniej pięć razy dłużej.

 

Szczypiorniści z Zabrza z poświęceniem walczyli w defensywie, nie pozwalając puławianom na doprowadzenie do remisu. W ostatniej minucie karę dwóch minut otrzymał Bartłomiej Tomczak, a rywale mając sekundy do końcowego gwizdka ruszyli do ostatniego ataku.

 

Sytuację z poświęceniem na równo cztery sekundy do końcowego gwizdka ratował Mariusz Jurasik, za co otrzymał czerwoną kartkę. W ten sposób Górnicy ostatnie sekundy bronili się zaledwie w czterech zawodników! Udało im się jednak nie stracić tej minimalnej przewagi i pierwsze zwycięstwo nad Azotami Puławy stało się faktem.

 

 

Górnik Zabrze - Azoty Puławy 30:29 (15:14)

 

Górnik: Kornecki, Suchowicz, Banisz - Orzechowski 5, Niedośpiał, Nat 3, Mokrzki, Stodtko, Kuchczyński 1, Kubisztal 7, Bushkou 6, Tomczak 7, Twardo, Kandora 1, Piątek.

Azoty: Bogdanov, Stęczniewski, Raśimas - Ćwikliński, Jankowski 1, Łyżwa 3, Kus 2, Skrabania 1, Tarabochia 5, Szyba 2, Przybylski 3, Grzelak, Masłowski, Krajewski 4, Sobol 8.

 

Źródło: Górnik Zabrze (handballzabrze.pl)

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens