PGNiG Superliga (M)
A A A
Miedź zgodnie z planem przegrała z Azotami
06.10.2012 19:43 Źródło: inf. własna/SPR Miedź Legnica
komentarzy 0

Brak Macieja Stęczniewskiego nie przeszkodził Azotom Puławy w odniesieniu trzeciej wygranej w tym sezonie. Tym razem wyższość zespołu Marcina Kurowskiego musiała uznać Miedź Legnica, która na własnym parkiecie przegrała 24:31.

 

Handball.pl jest na Facebooku - dołącz do nas!

 

Siódemka Miedź do meczu z Azotami przystąpiła osłabiona brakiem chorego Andrzeja Brygiera oraz Bogumiła Buchwalda, którego z gry wyłączyły sprawy rodzinne. Legniczanie liczyli, że uda się sprawić niespodziankę i ograć wyżej notowanego rywala. Tym bardziej, że w poprzednim sezonie zespół trenera Marka Motyczyńskiego stoczył z Azotami cztery wyrównane pojedynki.

 

Tym razem jednak zespół z Lubelszczyzny okazał się zbyt wymagającym przeciwnikiem. Azoty zdominowały Siódemkę i wygrały w Legnicy zasłużenie. Drużyna trenera Marka Motyczyńskiego rozpoczęła mecz taka samo jak w Głogowie, czyli wysoką i agresywną obroną, momentami polegającą na kryciu "każdy swego”. Goście mieli z tym problemy, ale tylko przez 10 minut.

 

Siódemka prowadziła w tym meczu tylko w początkowej jego fazie. W 7 min. po rzucie Adama Skrabani było 3:2. Po chwili trafili Krzysztof Tylutki i Mateusz Kus i puławianie wyszli na prowadzenie 3:4, którego nie oddali już do końca spotkania. A dzięki dobrej grze w obronie i skuteczności Przemysława Krajewskiego (6 bramek w pierwszej połowie) konsekwentnie powiększali dystans.

 

Losy meczu rozstrzygnęły się w końcówce pierwszej połowy. W 27 min. legniczanie przegrywali 11:14. W ciągu 120 sekund Azoty zdobyły jednak aż cztery bramki i na przerwę wchodziły prowadząc różnicą siedmiu bramek (11:18)!

 

W drugiej połowie podopieczni trenera Marcina Kurowskiego kontrolowali mecz. Opiekun Siódemki Marek Motyczyński próbował wszystkiego. Zmienił na pewien czas obronę na tradycyjne 6-0 i dokonywał zmian personalnych. Wyraźnie nie mającego swojego dnia Michała Prątnickiego posadził na ławce, a do boju posłał Kacpra Adamskiego. Na kole zobaczyliśmy też drugiego debiutanta – Adriana Wojkowskiego.

 

Nic to jednak nie dało, choć Adamski pokazał, że ma wielki potencjał rozgrywając bardzo dobrą partię. Mimo świetnej postawy w bramce Bartosza Dudka, w 49 min. Siódemka przegrywała już 18:28. W końcówce ambitnym legniczanom udało się zniwelować straty do siedmiu bramek.

 

Miedź Legnica - Azoty Puławy 24:31 (11:18)

 

Siódemka: Kiepulski, Dudek – Gregor 1, Koprowski 2, Skrabania 5, Czuwara 1, Jarowicz 2, Piwko 1, Prątnicki 2, Adamski 4, Wojkowski 1, Kryński 5.
Azoty: Sokołowski – Tylutki 4, Zinczuk, Łyżwa 1, Szyba 3, Przybylski 1, Masłowski 4, Ćwikliński 3, Krajewski 9, Kus 4, Grzelak, Jankowski 2

 

Źródło: siodemka.legnica.pl

oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens