I Love Handball - Belka duza 2
PGNiG Superliga (M)
A A A
"Nafciarze" są bliżej złota, druga porażka Vive w finale
28.05.2011 21:49 Źródło: Inf. własna/sprwislaplock.pl
komentarzy 10

Zespół Orlen Wisły Płock jest już tylko o krok od zdetronizowania mistrzowskiego Vive. "Nafciarze" pokonali w sobotni wieczór na własnym parkiecie kielczan 32:25 i jeśli za niespełna 24 godziny znów okażą się lepsi, to będą świętować w Orlen Arenie wywalczenie złota mistrzostw Polski.  

 
Marcin Wichary był w drugiej połowie nie do przejścia w bramce "Nafciarzy" (fot. Jacek Różycki/fotorozycki.pl)
Początek sobotniego meczu był udany dla zawodników gospodarzy, którzy już w pierwszej akcji zdobyli bramkę, za sprawą rzutu Adama Wiśniewskiego z lewego skrzydła. Co prawda w 2. minucie wyrównał po kontrze Patryk Kuchczyński, ale kolejne trzy trafienia z rzędu należały do "Nafciarzy" - autorem dwóch z nich był Dmitrij Kuzieliew, a jedno dołożył Wiśniewski i w 6. minucie było 4:1 dla płocczan.
 
Kolejne sześć minut należało do ekipy Vive, która nie tylko odrobiła straty, ale w 12. minucie objęła prowadzenie 6:5, po trafieniu z kontry Tomasza Rosińskiego - a był to już jego trzeci skuteczny rzut do bramki rywali w tym spotkaniu. Niemoc strzelecką wiślaków przełamał bohater drugiego meczu finałowego - Piotr Chrapkowski, który pięknym rzutem z biodra zaskoczył Marcusa Cleverly'ego. Dwie minuty później kielczanie prowadzili już jednak dwoma bramkami (8:6), gdy na listę strzelców wpisali się Rastko Stojković z karnego i Uros Zorman po ciekawym rzucie z drugiej linii.
 
Prowadzenie powróciło jeszcze, dosłownie na moment, w ręce gospodarzy, gdy w 19. minucie Bostjan Kavas zbiegł z prawego na lewe rozegranie i nie dał żadnych szans Cleverly'emu (9:8). Ostatnie dziesięć minut przed przerwą należało jednak do gości, którzy dosyć szybko uzyskali przewagę dwóch bramek (11:9), gdy w 22. minucie po kontrze trafił Mateusz Jachlewski. Potem kielczanie nie pozwolili już rywalom ani razu doprowadzić do remisu, a wynik pierwszej połowy na 15:17 ustalił Kuzieliew trafiając z koła. 
 
W drugiej połowie między słupkami "Nafciarzy" stanął Marcin Wichary, który zmienił naprawdę dobrze dysponowanego Mortena Seiera. O tym, że był to bardzo dobry ruch trenera Larsa Waltera przekonały wszystkich kibiców miejscowych już pierwsze cztery minuty po zmianie stron, gdy "Wichura" obronił rzuty Kuchczyńskiego, Mateusza Zaremby i Stojkovicia.  
 
Interwencji swojego bramkarza "Nafciarze" nie marnowali w akcjach ofensywnych i już w 34. minucie był remis 17:17, gdy z karnego trafił Vegard Samdahl. Gospodarze mieli nawet szansę objąć prowadzenie, bo grali w przewadze (ukarany został Daniel Żółtak), ale piłkę stracił Samdahl, a ten prezent zamienił na bramkę z kontry Rosiński.
 
Jedno z przysłów mówi, że "co się odwlecze, to nie uciecze" i akurat ono się spełniło w przypadku ekipy z Płocka. W 40. minucie Adam Twardo nie pomylił się rzucając z koła i było 19:18 dla miejscowych. Dwie minuty później Arkadiusz Miszka rzucił celnie z prawego skrzydła i dystans wzrósł do dwóch bramek (20:18).
 
Na szesnaście minut przed końcem spotkania Vive przegrywało nieznacznie (20:21), gdy do siatki ekipy z Płocka Michał Jurecki. Na boisku było coraz bardziej nerwowo i obie drużyny popełniały błędy w ofensywie lub oddawały niecelne rzuty. Wreszcie moment chaosu przerwał Samdahl, który po solowej akcji trafił w 46. minucie na 22:20 dla "Nafciarzy".
 
Kielczanie chcieli szybko zniwelować tę różnicę, ale obróciło się to przeciwko nim. Błędy w rozgrywaniu piłki kończyły się stratami, które skwapliwie wykorzystywali w ataku zawodnicy Wisły. I tak na dziesięć minut przed końcem spotkania było 25:20 dla gospodarzy, a o czas poprosił trener Bogdan Wenta.
 
Kielczan było już jednak stać w sobotę tylko na nieznaczne zmiejszenie strat. W 53. minucie, po bramce Zormana, było 25:22 dla płocczan. Jednak w odstępie kilkudziesięciu sekund - dzięki trafieniom Samdahla i Kavasa - wszystko wróciło do normy (27:22). Kielczanie w tym momencie nie mieli już pomysłu, a chyba i chęci na to, by rzucić się na rywali i spróbować odwrócić losy spotkania. We znaki dawał im się także fenomenalny w drugiej części gry Wichary, więc przewaga "Nafciarzy" rosła.
 
Gdy na dwie minuty przed końcem Samdahl zdobył bramkę na 30:24 było już jasne, że zwycięstwo stanie się udziałem pretendentów do złota. W ostatnich sekundach przed końcową syreną "Wichura" zatrzymał rzut Jureckiego, a w kontrze nie pomylił się Twardo i ustalił wynik na 32:25 dla ekipy z Płocka.
 
"Nafciarze" odnieśli w sobotę dość wysokie, ale w pełni zasłużone zwycięstwo i od upragnionego tytułu mistrza Polski dzieli ich już tylko jedna wygrana. W niedzielny wieczór staną przed ogromną szansą, by świętować triumf w całych rozgrywkach we własnej, wypełnionej do ostatniego miejsca hali. Jeśli zawodnicy z Płocka uniosą ten ciężar psychicznie, obrońcy tytułu powrócą do Kielc w bardzo podłych nastrojach. Niedzielne zwycięstwo Vive oznaczać zaś będzie piaty, decydujący mecz w kieleckiej Hali Legionów.
 
Powiedzieli po meczu:
 
Bogdan Wenta (trener Vive Targów Kielce): - Widzieliśmy dwa różne obrazy naszej gry w pierwszej połowie i piętnastu minutach drugiej połowy, które zadecydowały o tym, że Wisła zwyciężyła. Z przebiegu drugiej połowy, całkowicie zasłużenie - siedem bramek przewagi jest widoczną wygraną. W drugiej połowie popełniliśmy zbyt wiele błędów w ataku, nie wynikających nawet z presji przeciwnika. Zostało nam jeszcze jedno spotkanie w tej trudnej sytuacji. Wszystko teraz leży w naszych głowach i musimy szukać swojej szansy w niedzielnym spotkaniu. Gratulacje dla zespołu z Płocka.

Lars Walther (trener Orlen Wisły Płock): - W pierwszej połowie okazywaliśmy bardzo dużo respektu przeciwnikowi i właściwie nie zdobyliśmy żadnej bramki z kontrataku. Graliśmy jakby na zaciągniętym hamulcu ręcznym. Z przebiegu gry w pierwszej połowie Vive było zespołem lepszym od nas. W przerwie rozmawialiśmy o tym, że musimy zagrać mądrzej w drugiej odsłonie i musimy zagrać szerzej. Dokonaliśmy też kilku zmian w obronie, co nam bardzo pomogło. Oczywiście Marcin wiele piłek w bramce przytrzymał, ale zasługę w tym miała również nasza gra w obronie. Jestem oczywiście bardzo zadowolony z drugiej połowy, ale wiemy, że gramy przeciwko bardzo doświadczonemu zespołowi i właściwie w niedzielę rozpoczynamy od zera.
 
- W niedzielę wszystko się może zdarzyć, ale jestem pewien, że moi zawodnicy dadzą z siebie wszystko. Musimy okazać respekt Vive, ale nie możemy go okazać za dużo. Spodziewam się, że w niedzielę czeka nas emocjonujący mecz. Naszym celem jest zagrać dobry mecz. Nie rozmawiamy o tym, że chcemy zdobyć mistrzostwo, myślimy o tym żeby dobrze zagrać. Muszę podkreślić oczywiście ogromną rolę, jaką odegrała publiczność. Kibice bardzo nam pomogli. Luka Dobelsek "skręcił się" trochę, ale powiedział, że jest wszystko w porządku i w niedzielę będzie OK.

Najważniejsza dla nas jest dobra gra w każdym następnym meczu. Jeżeli gramy spokojnie, na luzie wówczas czujemy naszą szansę. To doprowadziło do stanu 2:1 w play off-ach. Cieszę się, że wyszedł mi mecz.
Marcin Wichary, bramkarz Orlen Wisły Płock
Tomasz Rosiński (rozgrywający Vive Targów Kielce): - W pierwszej połowie zagraliśmy w miarę poprawnie, w drugiej nastąpiło jakieś załamanie. Nie można wygrać meczu, rzucając w dwadzieścia minut trzy bramki. W drugiej połowie Marcin Wichary zamurował bramkę, nie mogliśmy sobie z nim poradzić. Dobrze ustawiona była również płocka obrona. Trzeba teraz się zebrać, porozmawiać o tym co się stało. Został jeszcze czwarty mecz. Nie składamy broni i w niedzielę chcemy powalczyć.

Marcin Wichary (bramkarz Orlen Wisły Płock): - Chciałbym pogratulować całej naszej drużynie. Przez cały sezon nikt w nas nie wierzył, a my z meczu na mecz udowadniamy, że potrafimy grać z najlepszymi i staramy się grać jak najlepiej. Najważniejsza dla nas jest dobra gra w każdym następnym meczu. Jeżeli gramy spokojnie, na luzie wówczas czujemy naszą szansę. To doprowadziło do stanu 2:1 w play off-ach. Cieszę się, że wyszedł mi mecz. Kilka razy pomogło mi szczęście, dwa razy poszedłem w ciemno, żeby złapać Tomka, ale tak jest w życiu - czasami trzeba mieć szczęście, czasami go brak. Drugi mecz z rzędu udowodniliśmy, że nie można się poddawać, trzeba grać do końca i wtedy rezultat jest dla nas korzystny.
 
Orlen Wisła Płock - Vive Targi Kielce 32:25 (14:17)
Wisła: Wichary, Seier - Samdahl 8, Kuzieliew 6, Wiśniewski 4, Chrapkowski 3, Dobelsek 3, Twardo 3, Kavas 2, Miszka 2, Zołoteńko 1, Backstroem, Kuptel, Kwiatkowski 
Vive: Cleverly, Kotliński - Rosiński 8, Stojković 8, Kuchczyński 4, Jachlewski 2, Zorman 2, Jurecki 1, Grabarczyk, Jurasik, Knudsen, Nat, Zaremba, Żółtak
 
Przebieg meczu: pierwsza połowa - 1:0, 1:1, 4:1, 4:3, 5:3, 5:6, 6:6, 6:8, 9:8, 9:11, 10:11, 10:12, 11:12, 11:14, 12:14, 12:15, 13:15, 13:16, 14:16, 14:17, 15:17; druga połowa - 17:17:, 17:18, 20:18, 20:19, 21:19, 21:20, 25:20, 25:22, 27:22, 27:23, 28:23, 28:24, 31:24, 31:25, 32:25
 
Stan rywalizacji: 2:1 dla Wisly
Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń + 10 (10 głosów)
 
podziel się artykułem
10
tym meczem Wichary potwierdził swoje miejsce w kadrze!
vika! | *.spray.net.pl | 28.05.2011 21:59
jak można nie powoływać takiego bramkarza do kadry Polski panie Wenta!!!!! Naprawdę, to jest szok, koleś w kolejnym meczu jest niesamowity!!! Jutro może być jeszcze ciekawiej!
VIVE
L | *.dynamic.chello.pl | 28.05.2011 22:04
PORAZKA VIVE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
albo wisła w czterech, albo vive w pięciu meczach
vika! | *.spray.net.pl | 28.05.2011 22:25
innego rozwiązania nie widzę! ale jutro juz w Płocku przygotowane będą szampany!
Dziękujemy
Piotrek | *.class101.petrotel.pl | 28.05.2011 22:47
Wisła Dziękujemy, Jesteście Wielcy. Wichary i Wiśniewski są już mistrzami.
WISŁA MISTRZEM !!!!!!!!!!!!!!!!!
OBSERWATOR | *.69.80.4 | 28.05.2011 23:09
NIBY REWELACYJNA POLITYKA KADROWA VIVE , NIE SPRAWDZIŁA SIĘ . STWORZYLI FIRMĘ , ALE BEZ DUSZY . SZKODA GADAĆ. BARDZO DOBRE WYKONANIE KIEPSKIEGO POMYSŁU I OTO EFEKTY - I NIE BĘDZIE LEPIEJ .
co się dzieje z Vive?
wirakry | *.play-internet.pl | 28.05.2011 23:46
chłopaki grają bez wiary w zwycięstwo, jakby im morale spadło, napompowali zespół i co z tego wynikło. bo wisła widac odbudowała się po kryzysie...
Finał MP
`Handball~! | *.adsl.inetia.pl | 29.05.2011 08:13
płock dzisiaj przegra ! Vive Mistrzem ! Iskierka najlepsza w Polsce jest!
ale Vive dało ognia, żeby nie powiedzieć, ze ***
stefan | *.245.213.9 | 29.05.2011 09:44
w pierwszej połowie to jeszcze jakoś wyglądało, ale w drugiej Wichary pokazał prawdziwy majstersztyk! Wichura natychmiast do kadry!
WICHARY DO KADRY
ANIEK | *.dynamic.dsl.as9105.com | 29.05.2011 16:29
DLACZEGO ON NIE JEST W KADRZE WENTA SLEPY JESTES
Wichaary
nie z polocka | *.neoplus.adsl.tpnet.pl | 29.05.2011 16:51
Wichary nie dostawał powołania za naganne, niesportowe zachowanie na zgrupowaniu kadry. A tak w ogóle to jak dla mnie to jest to wku...ający gość swoim zachowaniem.
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens