Belka - przyjaciel recznej
PGNiG Superliga (M)
A A A
Nielba z pierwszymi punktami - Zagłębie nadal bez wygranej (wideo)
27.09.2014 18:36 Źródło: inf. własna/Nielba.pl
komentarzy 0

Nielba Wągrowiec odbiła się od dna. Beniaminek PGNiG Superligi wygrał z Zagłębiem Lubin w 4. kolejce 26:24. Dla podobiecznych Zbigniewa Markuszewskiego była to pierwsza wygrana w sezonie, a ekipa trenera Jerzego Szafrańca nadal pozostaje bez zwycięstwa.

  

Adrian Konczewski skutecznie bronił rzutów Zagłębie (Fot. P. Werda / nielba.pl)
Podziel się tą informacją na Facebooku - już teraz!

 

Spotkanie rozpoczęło się od dwóch nieudanych akcji po stronie obu zespołów. Skuteczną pierwszą obronę golkipera na bramkę nie potrafił zamienić Mateusz Przybylski. Już od pierwszych gwizdków zespoły popisywały się nie celnymi rzutami. W drugiej akcji z rzędu goście z Lubina popełnili faul w ataku.

 

Po czym Nielba w ataku doprowadziła piłkę na koło, po czy bramkarza gości nie potrafił pokonać Mindaugas Tarcijonas, jednak nasz obrotowy przy próbie rzutu był faulowany i mieliśmy rzut karny dla miejscowy. Pewnym rzutem popisał się Bartosz Świerad, który dopiero w trzeciej minucie otworzył wynik na (1:0).

Szybko po trafieniu gospodarzy próbowali odpowiedzieć przyjezdni, którzy po swojej akcji wywalczyli rzut karny, niestety piłka po rzucie gracza Zagłębia powędrowała nad poprzeczkę bramki Konczewskiego. Fatalną skuteczność ekipy z Lubina skrzętnie wykorzystała Nielba.

 

W piątej minucie po trafieniu Przybylskiego mieliśmy pierwsze dwubramkowe prowadzenie wągrowieckiego MKS-u. Bardzo szybko odpowiedział Michał Stankiewicz. Kolejne sześć minut gry to fatalna postawa piłkarzy ręcznych Zagłębia, którzy popełniali szereg prostych błędów, takich jak faule w ataku, czy też piłki wyrzucane w aut. Konsekwentna gra w ataku we współpracy z obroną pozwoliła Nielbie wypracować w 11. minucie już pięciobramkową przewagę (7:2).

 

Po tym trafieniu Mindaugasa Tarcijonasa do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy Zagłębia, którzy za sprawą dobrej współpracy Dawida Przysieka i Michała Stankiewicza na kole odrabiali straty, które w trzynastej minucie wynosiły już tylko dwa trafienia (7:5).

Jednak to byłoby na tyle. Dobra dyspozycja żółto - czarnych zmuszała Zagłębie do kolejnych błęów, z których w ataku pozycyjnym korzystała Nielba z minuty na minutę powiększając ponownie swoją przewagę w 21. minucie na tablicy wyników mieliśmy rezultat 12:9.

 

Można byłoby powiedzieć, że byłoby za pięknie utzymać tak dobrą postawę przez całe pierwsze trzydzieści minut. Ostatnie akcje należały do Zagłębia, które minutę przed zakończeniem pierwszych dwóch kwadransów gry doprowadziło do remisu 13:13, a nawet wyszło na bramkowe prowadzenie.

Wągrowczanie mogli rzutem na taśmę wyrównać, jednak rzut Barzenkou został zablokowany przez obrońców Miedziowych. Podsumowując grę naszego zespołu w pierwszej połowy można powiedzieć, że zdecydowanie zabrakło szybszej gry po obronionej akcji, w której mogliby wykazać się skrzydłowi, którzy niestety na swojej pozycji dziś nie mieli swojego dnia.

Niestety o sobie nie dali zapomnieć panowie Mroczkowscy, którzy bardzo słabo prowadzili sobotnie zawody. Wągrowieckiej publiczności nie podobały się decyzje odnośnie kar dwóch minut dla kilku naszych zawodników. Szybko "dwójki" łapali Tarcijonas i Świerad, co utrudniało znacznie grę Nielbie w drugiej połowie.

Druga połowa znakomicie otworzyła się dla podopiecznych Markuszewskiego, którzy szybko za sprawą Przybylskiego wyrównali wynik na po 14 w 31. minucie. Ta połowa toczyła się bardzo równo przez kilka minut żadna ze stron nie potrafiła wywalczyć przewagi, która uspokoiła, by poczynania na parkiecie.

Grająca swoje Nielba w obronie pozwoliła na skuteczne interwencje Adriana Konczewskiego. Od 37. minuty konfrontacji Nielbiści uzyskali przewagę trzybramkową, którą przez kolejne mniej więcej trzynaście minut udawało się utrzymać (21:18). W 56. minucie było już praktycznie po meczu, kiedy wągrowczanie dorzucili trafienie na 26:20. Po tym rzucie była okazja do podwyższenia wyniku, ale swojej akcji nie wykończył Artur Barzenkou.

Nie mające już nic do stracenia Zagłębie wyszło obroną na całym boisku, co przyniosło skutek do odrobienia czterech bramek od stanu 26:20. Niestety dziejszego starcia nie dokończył Bartosz Świerad, który powodu trzech kar wykluczenia otrzymał czerwoną kartkę. Na środku rozegrania musiał zagrać Mateusz Przybylski pomagał mu Mateusz Radzicki.

Po ostatniej syrenie zawodnicy i kibice na wągrowieckiej hali mogli się cieszyć z wywalczenia pierwszych dwóch punktów w tym sezonie ligowym.

 

 

Nielba Wągrowiec - Zagłębie Lubin 26:24 (13:14)


Nielba: Konczewski – Świerad 7/4, Tarcijonas 6, Tórz 6, Smoliński 3, Przybylski 2, Biniewski 1, Barzenkou 1, Radzicki, Widziński, Kamyszek, Gregor.
 

Zagłębie: Przysiek 8, Stankiewicz 4, Wolski 4, Marciniak 3, Kużdeba 2, Paluch 1, Bartczak 1, Szymyślik 1.

 

Źródło: Nielba Wągrowiec (reczna.nielba.pl)

 

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Akademia Gniezno
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens