I Love Handball - Belka duza 2
PGNiG Superliga (M)
A A A
Piotrkowianin pokonany - Wisła jedną nogą w półfinale
25.04.2019 20:58 Źródło: inf. własna/PGNiG Superliga
komentarzy 0

Piotrkowianin przegrał z Orlen Wisłą Płock 26:32 (10:14) w pierwszym spotkaniu 1/4 finału play-off. Miejcowy zespół zaprezentował się jednak z dobrej strony, a kibice, którzy opuszczali Halę Relax mogli być zadowoleni z poziomu meczu oraz z gry podopiecznych Dmytro Zinchuka. Faworyt także spełnił swoje zadanie.

 

MKS Piotrkowianin przegra z Orlen Wisłą w pierwszym meczu ćwierćfinałowym (Fot. SPR Wisła Płock)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Widziane z Piotrkowa:

 

Nasza drużyna rozpoczęła znakomicie i w 4. minucie po kontrze Tomasza Mroza było 3:0 dla Piotrkowianina. Do 20 minuty wynik meczu oscylował wokół remisu, a o rezultacie pierwszej odsłony zdecydował moment przestoju. Od stanu 8:8 goście rzucili cztery bramki z rzędu. Z tą przewagą (10:14) zeszli do szatni.

Drużyna wicemistrzów Polski powiększyła jeszcze tę przewagę w pierwszych minutach drugiej połowy. Piotrkowianin nie złożył jednak broni i do końca walczył jak najlepszy wynik. W pewnym momencie przegrywał już tylko różnicą trzech bramek (18:21). Końcówka przyniosła kilka efektownych akcji z jednej i drugiej strony, a wynik spotkania na 26:32 ustalił po skutecznej kontrze Grzegorz Sobut. Wcześniej kibice burzą oklasków nagrodzili świetną akcję Patryka Mastalerza.

– Wiem, że zabrzmi to nieco buńczucznie, ale ja uważam, że ten sezon się jeszcze dla nas nie skończył i do Płocka pojedziemy odrobić stratę sześciu bramek. To jest piłka ręczna, a ja jestem sportowcem i na pewno nie powiem przed meczem, że jadę do przegrać. Według mnie wynik dwumeczu jest jeszcze sprawą otwartą – powiedział po spotkaniu Marcin Schodowski, bramkarz Piotrkowianina.

 

Widziane z Płocka:

 

Biorąc pod uwagę nasze ostatnie pojedynki z Piotrkowianinem, początek tego spotkania był wręcz sensacyjny. Wynik gospodarzom trzymał bramkarz Marcin Schodowski, który seryjnie odbijał piłki po rzutach naszych zawodników. Po dziesięciu minutach mieliśmy na koncie jedynie trzy bramki, co było wynikiem zdecydowanie poniżej oczekiwań.

 

Patent na bramkarza gospodarzy miał jednak Michał Daszek, który po trzech swoich trafieniach doprowadził do remisu 5:5. W 18.min. na boisku pojawił się Igor Źabić, dla którego był to powrót do gry od stycznia tego roku. Chwilę później Żaba miał znakomitą okazję, aby wpisać się na listę strzelców, ale także przegrał pojedynek ze Schodowskim. W odpowiedzi trafili gospodarze i wynik brzmiał 7:6.

 

Wówczas dwa razy trafił Mihić i w 23.min. Nafciarze wyszli na pierwsze w tym pojedynku prowadzenie. W samej końcówce Wiślacy wyraźnie złapali swój rytm gry. Z odzyskanych piłek puścili kontry i w przeciągu minuty nasza przewaga urosła do czterech oczek (8:12). Po przerwie na prośbę Dmytro Zhinczuka trafił jeszcze Toledo i sytuacja wydawała się być opanowana.

Po zmianie stron Nafciarze posłali gospodarzy na deski – trzy szybkie bramki i nasza przewaga urosła do siedmiu oczek. Wprawdzie Piotrkowianin zdołał odpowiedzieć, to bez wyraźnego wsparcia w bramce przewaga naszego zespołu systematycznie rosła, a nasza obrona 5-1 skutecznie przeszkadzała gospodarzom w rozgrywaniu ataku pozycyjnego.

 

Na dalszy „odjazd” nie pozwoliły nam własne błędy w akcjach ofensywnych, aż wreszcie w 41.min. trener Sabate poprosił o przerwę. Wyraźnie widać było, że Hiszpan nie krył frustracji spowodowanej postawą swoich podopiecznych. Niestety w naszych szeregach coś się wyraźnie zacięło, czego namacalnym dowodem były dwie stracone bramki w sytuacji gry w przewadze jednego zawodnika.

 

Wreszcie trafił Mlakar, co było naszym pierwszy trafieniem od siedmiu minut. Ta bramka wyraźnie uspokoiła naszą grę. Wiślacy dorzucili jeszcze trzy  bramki i w 47.min. było już 18:25. Grający w osłabieniu gospodarze mieli problemy z przedarciem się przez naszą obronę, ale również i my popełnialiśmy proste błędy. W ich efekcie nasza przewaga ponownie stopniała do czterech oczek.

 

Gdy po pięciu kolejnych trafieniach tablica świetlna pokazała stan 31:22, byliśmy już w bardzo komfortowej sytuacji przed rewanżem. Przez proste błędy nie udało nam się jednak tego utrzymać i ostatecznie skończyło się sześciobramkowej zaliczce.

 

MKS Piotrkowianin - Orlen Wisła Płock 26:32 (10:14)

Piotrkowianin: Schodowski, Procho – Mróz 2, Iskra, Szopa 4/3, Kaźmierczak, Swat, Nastaj, Surosz 3, Andreou 2, Pożarek 1, Mastalerz 4, Sobut 2, Tórz 4, Pacześny 4.

Wisła: Morawski, Borbely – Daszek 9/1, Krajewski 1, Moya 3, Zdrahala 3, Obradović 1, Góralski 1, Piechowski, Żabić 1, Mihić 3, de Toledo 4, Gębala 3, Mlakar 3.

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Akademia Gniezno
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens