PGNiG Superliga (M)
A A A
Plan Vive zrealizowany - druga porażka Wisły w finale (wideo, foto)
18.05.2014 17:45 Źródło: inf. własna
komentarzy 13

Piłkarze ręczni Vive Targów Kielce zrealizowali weekendowy plany w walce o mistrzostw Polski. W drugim meczu finałowym pokonali po dogrywce Orlen Wisłę Płock 36:34. W niedzielę jednak "Nafciarze" postawili o wiele trudniejsze warunki gospodarzom, którzy okazali się nieznacznie lepsi. Kolejny mecz lub mecze za tydzień w Orlen Arenie.

 

Działacze, kibice i zawodnicy Wisły mają pretensje do arbitrów za zbyt dużą liczbę błędów podczas meczów z Vive (Fot. WisłaTV)
Podziel się tą informacją na Facebooku - już teraz!

 

Po wysokim sobotnim zwycięstwie Vive Targi Kielce, nadszedł czas na drugi mecz finałowy o mistrzostwo Polski, który był znakomitą okazją do rewanżu dla "Nafciarzy".  Od początkowych fragmentów spotkania widać było, że wyciągnęli oni wnioski z poprzedniego starcia. Szybko wypracowali sobie około trzech bramek przewagi.  


Kielczanie mieli problemy ze zdobywaniem bramek. Przez ponad 11 minut nie potrafili zdobyć bramki z gry. Popularnego "Wichurę" pokonywali jedynie z siódmego metra. Złą passę przerwał dopiero w 15-ej minucie Aguinagalde, trafiając z koła.


Tradycyjnie po kwadransie gry, szkoleniowiec gospodarzy wymienił większość składu. Mistrzowie Polski nieco poprawili grę obronną, także Sławomir Szmal zaczął odbijać piłki,  w konsekwencji czego doprowadzili do wyrównania w 22 minucie - 11:11.  


Końcówka tej części gry była bardzo wyrównana, żadna z ekip nie mogła wypracować sobie większej przewagi. Równo z końcową syreną do siatki gospodarze trafił Marcin Lijewski, ustalając wynik pierwszej połowy na 18:17 dla Vive.


Kolejna odsłona rozpoczęła się od wymiany ciosów z obu stron. Z każdą chwilą na parkiecie robiło się coraz bardziej gorąco. W 37 minucie zespół z Płocka otrzymał karę za nieprawidłowo przeprowadzoną zmianę, co było iskrą do zamieszania, w konsekwencji którego kirgiski trener kielczan otrzymał upomnienie.


Miejscowi kibice ze zniecierpliwieniem wyczekiwali, kiedy ich ulubieńcy zaczną odjeżdżać gościom. Nic takiego nie miało jednak miejsca. Przyjezdni systematycznie trzymali wynik, zapewniając tym samym emocjonującą końcówkę. W 56 minucie po bramce Olafssona było 31:28. Natychmiast jednak odpowiedział Jurkiewicz.


Zwycięstwo nadal było sprawą otwartą. Kolejne dwie bramki zdobyli płocczanie, jeszcze bardziej podgrzewając atmosferę.  Kielczanie w ostatniej minucie stracili piłkę po nieudanej akcji Bunticia i goście mieli akcję na remis.
Trener Cadenas przytomnie poprosił o czas na 19 sekund przed końcem, aby ustawić taktycznie ostatnią akcję.

 

Tuż przed ostatnią syreną do siatki ze skrzydła trafił Lijewski na 31:31 i do rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka!
 

Lepiej rozpoczęli ją gracze Vive. Goście nie złożyli broni, pierwsza część dodatkowego czasu gry zakończyła się wynikiem 35:33 na korzyść Vive.

 

Kolejne pięć minut Wisła rozpoczęła od trafienia z rzutu karnego. Pod koniec "Nafciarze" mieli wyśmienitą okazję doprowadzić do remisu z rzutu karnego, ale jednak w świetnym stylu rzut Nenadicia obronił Venio Losert.


Do tego jeszcze kielczanie zdobyli gola, rozstrzygając tym samym losy spotkania. Ostatecznie, po emocjonującym spotkaniu, godnym finału to "żółto-biało-niebiescy" okazali się lepsi, pokonując odwiecznego rywala 36:34.


Po meczu organizatorzy przygotowali miłe, uroczyste pożegnanie Loserta i Olafssona, którzy po sezonie odchodzą z Kielc.


Niedzielny mecz był zupełnie inny. Płocczanie zebrali się po wysokiej porażce i nawiązali równorzędną walkę z faworytami. Udowodnili tym samym, że sprawa mistrzostwa nadal pozostaje sprawą otwartą.

 

W rywalizacji o mistrzowską koronę Vive Targi Kielce prowadzą 2:0. Kolejny mecz zostanie rozegrany w Płocku.

 

Zapraszamy na magazyn WisłaTV z weekendowych meczów finału PGNiG Superligi:

 

Cieszy to, że dogrywka była już pod nasze dyktando, chociaż też pojawiały się błędy. Chcielibyśmy zagrać w Płocku o wiele lepiej i zakończyć rywalizację w trzech meczach. Teraz jest czas na analizę drugiego spotkania.
Tomasz Rosiński (Vive Targi Kielce)
Powiedzieli po meczu:

 

Mariusz Jurkiewicz (Orlen Wisła Płock): Pokazaliśmy dwie różne twarze w ten weekend w Kielcach. Wczorajszy mecz nam zupełnie nie wyszedł i byliśmy zdegustowani. Sobotnie spotkanie zakończyło się największą w tym sezonie różnicą goli. Dziś pokazaliśmy to co powinniśmy pokazywać na parkiecie.

 

Zagraliśmy twardo w obronie i przeciwnik nie mógł łatwo zdobywać bramek. Była duża różnica między wczorajszym a dzisiejszym spotkaniem. Dzięki dobrej obronie mogliśmy wyprowadzić kilka kontrataków. Każdy wiedział, że daliśmy ciała w pierwszym meczu. Dziś udało nam się doprowadzić do dogrywki.

Talant Dujszebajew (trener Vive Targi Kielce): Jestem zadowolony z tego, że prowadzimy w finale 2:0. Z tego co prezentowaliśmy na parkiecie nie jestem zadowolony. To jest mój błąd z przygotowaniem i koncentracją. To nie pierwszy raz, podobnie było w finale Pucharu Polski i w meczu w Puławach.

 

Dla mnie to nauka i praca na przyszłość. W ostatnich minutach przeszliśmy na obronę 6-0 ponieważ zawodnicy, którzy walczyli w obronie byli już zmęczeni. Dziś przy obronie 5-1 popełniliśmy zbyt wiele błędów.

Tomasz Rosiński (Vive Targi Kielce)
: Dziś było  o wiele ciężej niż w sobotę. Bardzo ciężko grało nam się w ataku. W obronie nie pomagaliśmy środkowym obrońcom. W końcówce regulaminowego czasu gry pogubiliśmy się trochę w ataku. Dużo problemów sprawiła nam obrona 5-1 drużyny z Płocka.

 

Cieszy to, że dogrywka była już pod nasze dyktando, chociaż też pojawiały się błędy. Chcielibyśmy zagrać w Płocku o wiele lepiej i zakończyć rywalizację w trzech meczach. Teraz jest czas na analizę drugiego spotkania.

 

Vive Targi Kielce - Orlen Wisła Płock 36:34 (18:17, 31:31)

 

Vive: Szmal, Losert - Aguinagalde 6, Bielecki 6, Olafsson 5, Cupić 4, Rosiński 4, Strlek 3, Lijewski 3, Bintić 3, Tkaczyk 2, Jachlewski, Grabarczyk, Jurecki, Chrapkowski, Zorman

Wisła: Szmal, Sego - Nenadić 8, Lijewski 8, Jurkiewicz 6, Zrnić 4, Nikcević 2, Syprzak 2, Ghionea 1, Toromanović 1, Eklemović 1, Montoro 1, Wiśniewski, Kwiatkowski, Kević, Milas

 

Z Kielc Marcin Salamon

 

oceń + 3 (3 głosów)
 
podziel się artykułem
« zobacz liste opinii
Temat: 
Treść: 
Podpis: 
 
Redakcja Handball.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens