Handball Friend - slim sky - bialy lewy
 
Belka - przyjaciel recznej
PGNiG Superliga (M)
A A A
Płocczanie wyciągnęli wnioski i zwyciężyli Azoty
04.02.2012 19:05 Źródło: Inf. własna
komentarzy 6

Kibice "Nafciarzy" mieli nadzieję, że ich ulubiona drużyna zrewanżuje się puławianom za remis w pierwszej rundzie sezonu 2011/2012 PGNiG Superligi. To się wprawdzie udało, bo gospodarze wygrali różnicą czterech bramek (25:21), ale musieli się solidnie namęczyć, aby do swojego dotychczasowego dorobku dopisać kolejne dwa punkty. A wszystko przez przestój, który zdarzył się miejscowym na kwadrans przed końcem meczu, przy prowadzeniu różnicą ośmiu bramek.

 
Kamil Syprzak był jedną z wyróżniających się postaci w zespole "Nafciarzy" (fot. Jacek Różycki/fotorozycki.pl)
Dołącz do nas na Facebooku!
 
Fani piłki ręcznej mieli nadzieję, że będą mogli podziwiać na placu gry aż pięciu zawodników, którzy jeszcze nie tak dawno występowali w mistrzostwach Europy. A ozdobą meczu miał być pojedynek dwóch reprezentacyjnych bramkarzy - Marcina Wicharego z Orlen Wisły i Piotra Wyszomirskiego z Azotów. Niestety, okazało się, że "Wyszu" nie pojawił się w Płocku z powodu kontuzji. Za to "Wichura" po raz kolejny udowodnił, że potrafi wychodzić obronną ręką z nawet najbardziej beznadziejnych sytuacji.
 
Zaczęło się lekko, łatwo i przyjemnie dla gospodarzy. Gol Nikoli Eklemovicia, dwa celne rzuty Kamila Syprzaka i w czwartej minucie Orlen Wisła prowadziła już 3:0. Dopiero w piątej minucie pierwszego gola dla przyjezdnych zdobył Piotr Masłowski (wychowanek klubu z Płocka). Po golu Adama Wiśniewskiego "Masło" po raz kolejny - tym razem z rzutu karnego - zmusił Marcina Wicharego do kapitulacji i było 4:2. 
 
Później jednak zaczął się okres wyraźnej dominacji gospodarzy. Po dwie bramki zdobyli Michał Kubisztal i Christian Spanne, dzięki czemu w 16. minucie zrobiło się już 8:2. A gdyby Syprzak wykorzystał rzut karny, przewaga gospodarzy byłaby jeszcze większa.
 
W 18. minucie na listę strzelców wpisał się wreszcie po stronie Azotów Michał Szyba, który wcześniej zanotował kilka prostych strat i niecelnych rzutów. Błyskawicznie odpowiedział na to Adam Twardo i było już 10:4. Kolejne trzy gole zdobyli jednak przyjezdni. Po dwóch celnych rzutach Michała Bałwasa i bramce Grzegorza Gowina goście przegrywali w 25. minucie już tylko 7:10. 
 
Ostatnie słowo należało jednak do młodych graczy z Płocka. Dwa razy Macieja Stęczniewskiego zaskoczył Paweł Paczkowski, a kolejnego gola do swej bramkowej kolekcji dołożył Syprzak, wykańczając kontratak rzutem z dziesięciu metrów. Puławianie odpowiedzieli tylko bramką Krzysztofa Łyżwy i ostatecznie po trzydziestu minutach gry było 13:8.
 
Po przerwie z wyższego pułapu zaczęli gospodarze. Na bramki Spanne i Muhameda Toromanovicia (dwie) odpowiedział jedynie Szyba, dzięki czemu zrobiło się 16:9. Po kilku minutach gry "bramka za bramkę" znowu mocniej przycisnęli miejscowi  i w 46. minucie prowadzili już 20:12. 
 
W tym momencie wydawać by się mogło, że losy meczu są już rozstrzygnięte. I tak chyba pomyśleli sami gospodarze, którzy zaczęli grać stanowczo zbyt nonszalancko w ofensywie i zbyt mało uważnie w obronie. 
 
A podopieczni trenera Marcina Kurowskiego jakby tylko na to czekali. Sygnał do odrabiania strat dał Dmitrij Afanasjew, zdobywając dwa gole. Trafili również Paweł Grzelak i Dmitro Zińczuk. W 51. minucie było więc już tylko 20:16.
 
Niemoc gospodarzy przełamał Kenneth Olsen, zdobywając efektownego gola z lewego skrzydła (wcześniej trafił z dziewiątego metra ze środka rozegrania), udanie wprowadzając się do swojego nowego zespołu. Goście odpowiedzieli jednak celnymi rzutami Łyżwy i Bałwasa, zmniejszając straty do trzech oczek (19:22). 
 
Na bramkę zdobytą z rzutu karnego przez Syprzaka celnym rzutem odpowiedział Łyżwa, a po golu Michała Zołoteńki trafili Masłowski i Afanasjew. Dwie minuty przed końcem zrobiło się więc 23:21 i na trybunach dało się wyczuć niepokój o końcowy rezultat. 
 
Na szczęście dla gospodarzy ostatnie słowo należało do Bostjana Kavasa i Zbigniewa Kwiatkowskiego. Dzięki ich bramkom Orlen Wisła wygrała 25:21. Swój niezaprzeczalny udział w tej wygranej miał jednak przede wszystkim Wichary, który w kilku kluczowych momentach zatrzymał szarżujących puławian.
 
Po meczu z Azotami trener Lars Walther będzie miał zapewne wiele do powiedzenia swoim podopiecznym. Przede wszystkim na temat koncentracji, bo w piłce ręcznej coraz trudniej obecnie wskazać, jak wysoka musi być przewaga, aby gwarantowała ona spokojną grę do końcowej syreny.
 
Orlen Wisła Płock - Azoty Puławy 25:21 (13:8)
Wisła: Wichary - Spanne 4, Syprzak 4, Eklemović 3, Olsen 3, Kubisztal 2, Paczkowski 2, Toromanović 2, Kavas 1, Kwiatkowski 1, Twardo 1, Wiśniewski 1, Zołoteńko 1, Dobelsek
Azoty: Stęczniewski - Afanasjew 4, Masłowski 4, Szyba 4, Bałwas 3, Łyżwa 2, Zinczuk 2, Gowin 1, Grzelak 1, Kus, Płaczkowski, Tylutki
 
Z Płocka Tomasz Paszkiewicz
Handball Friend - banner plaski - srodtekst - artykul
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
6
miernota
azot | *.pl | 04.02.2012 19:25
Nafciarze - *** Niewiele brakowało. Brawa dla Puław za walkę i nie pękanie. A po której końcowej syrenie ??? Bo było ciagle słychac drugą ??? Na trybunach. Czyżby odpust był w Płocku ?
Gdyby Afanasjev sieknałby na kontaktową bramkę
mex-mex | *.pl | 04.02.2012 19:58
mogłoby być róznie, bo chłopaki z płovka już się gotowały
fajna relacja, tak trzymaj tomek!
as | *.pl | 04.02.2012 23:43
a co do meczu - nie wzbudzajcie się, jak było ośmioma, trener Wisły dał sygnał, by odpuścić, w czwartek Constanta! Inaczej byłoby 15-ma.....
Druga połowa
PLAY | *.pl | 05.02.2012 10:10
Ekipa z zagranicy przegrała z Puławami drugą połowę, a Wichary uratował im wynik. Za co ta kasa. Jedyny (Chrapkowski)rzucający z drugiej linii grzeje regularnie ławę.
Paranoja
kibic | *.pl | 05.02.2012 11:22
Właśnie oglądam ten szlagier i jestem pod wrażeniem dopingu i tej dennej syreny-aleeeeee wiocha.
gwiazdy z płocka niestety przepłacone
bertus z vive | *.pl | 05.02.2012 12:46
wydawać 9 mln na 8 meczów z Vive!? Trochę gruba przesada...
Fotograf - Baner - Rozycki
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens