Po gwizdku sędziowskim mecz rozpoczęła drużyna Powenu, jednak zgubiła piłkę, ale ekipie z Ciechanowa kontra się nie powiodła. Pierwszą akcję Juranda zmarnował trafieniem w słupek Michał Prątnicki. Po opanowaniu pierwszych nerwowych sytuacji przez oba zespoły, w 3. minucie Prątnicki po szybkiej akcji oddał celny rzut z dystansu. Minutę później za sprawą Łukasza Kondora goście doprowadzili do remisu.
Na kolejne bramki w wykonaniu Juranda nie trzeba było długo czekać, najpierw na listę strzelców wpisał się skrzydłowy Adrian Piórkowski, a chwile później wynik na 3:1 podwyższył z drugiego skrzydła Konrad Rurarz. Przyjezdni nie byli dłużni i bramką odpowiedział Łukasz Stodko. W 8. minucie miejscowi po bramce Tomasza Klingera ponownie odskoczyli rywalom na dwa trafienia (4:2).
Minutę później Jurand miał okazje do podwyższenia wyniku, przy rzucie sfaulowany został kołowy Tarcijonas Mindaugas. Adrian Niedośpiał otrzymał dwuminutową karę a sędziowie podyktowali karnego. Do wykonania rzutu z siedmiu metrów podszedł Prątnicki, niestety piłkę posłał nad poprzeczka, a na widowni słychać było jęk zawodu. Za chwilę jednak ten sam zawodnik się zrewanżował, zdobył bramkę i wyprowadził ciechanowską drużynę na trzybramkowe prowadzenie - 5:2.
Widząc, że gracze gospodarzy nabierają rozpędu, trener Powenu - Bogdan Zajączkowski poprosił o czas dla swoich podopiecznych. Ale minutowa przerwa nic nowego nie wniosła w szeregach gości, natomiast ciechanowianom wszystko wychodziło. Opiekun gości w dość krótkim czasie skorzystał z usług trzech bramkarzy, a w bramce Juranda raz po raz udanymi interwencjami popisywał się Rafał Grzybowski.
W 11. minucie po dwóch bramkach Klingera i jednej Prątnickiego zespół Juranda wyszedł na pięciobramkowe prowadzenie 8:3. Zespół Powenu poderwał się do odrabiania strat i zdobył dwa gole (Niedośpiał i Aleksandr Buszkow) - 8:5. W odpowiedzi celnym rzutem kolejną swą bramkę zdobył Klinger i po kwadransie skończyła się dobra gra w wykonaniu Juranda.
Dwie bramki zapisał na swoim koncie Niedośpiał, jedną Daniel Hojnik i po osiemnastu minutach gry gospodarze prowadzili tylko jednym trafieniem (9:8). Jurand stracił swój rytm gry, roztrwonił przewagę i o czas prosił szkoleniowiec miejscowych - Paweł Noch. Gra się wyrównała, drużyny grały "bramka za bramkę".
Na dwie minuty przed zakończeniem pierwszej połowy Jurand prowadził jeszcze jedną bramką 13:12, jednak końcówkę lepszą mieli gracze Powenu. Bramki zdobyli Niedośpiał oraz Stodko, co pozwoliło przyjezdnym zejść na przerwę przy jednobramkowym prowadzeniu (14:13).
Po wznowieniu gry kołowy Juranda - Mindaugas doprowadził do remisu i odżyły nadzieje miejscowych na zwycięstwo. Jednak przyjezdni łatwo skóry nie sprzedali i odpowiedzieli bramką Remigiusza Lasonia z rzutu karnego. Trwała zażarta walka na szerokości całego parkietu. Z każdą akcją zmieniało się prowadzenie - raz jedni a chwile później drudzy zyskiwali przewagę.
Taka sytuacja trwała praktycznie do końca spotkania, bo żadnej z drużyn nie udawało się odskoczyć na więcej niż jedną bramkę. W 52. minucie gra się zaostrzyła, na ławce kary odsiadywało trzech zawodników. Dwóch z Powenu - Dominik Droździk i Witalij Nat oraz Mindaugas z Juranda. Ale obraz gry się nie zmienił - na tablicy świetlnej widniał remis po 25 w 57. minucie.
Jednak powtórzyła się sytuacja z ostatnich dwóch minut pierwszej połowy i znów końcówkę lepiej rozegrali przyjezdni. Na listę strzelców wpisali się Grzegorz Garbacz oraz Buszkow, więc to drużyna Powenu cieszyła się ze zwycięstwa i z wywiezienia z Ciechanowa dwóch cennych punktów,
Jurand: Grzybowski, M.Krajewski - Klinger 9, Prątnicki 7, A.Piórkowski 4, Rurarz 3, D.Piórkowski 1, Tarcijonas 1, Malandy, Siemionow
Powen: Kicki, Banisz, Ner - Buszkow 5, Niedośpiał 5, Nat 4, Stodko 4, Droździk 2, Hojnik 2, Lasoń 2, Garbacz 1, Kandora 1, Mokrzki 1, Marhun
Z Ciechanowa Zenon Lewandowski