PGNiG Superliga (K)
A A A
Derby Trójmiasta dla Vistalu - Łączpol postraszył faworyta
06.09.2015 17:34 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

W spotkaniu kończącym pierwszą kolejkę PGNiG Superligi kobiet AZS Łączpol AWFiS Gdańsk uległ Vistalowi Gdynia 24:27. Spotkanie derbowe było niezwykle emocjonujące. Beniaminek najwyższej klasy rozgrywkowej długo stawiał wyraźny opór wicemistrzyniom polski. O zwycięstwie Vistalu zadecydował pierwszy kwadrans drugiej części gry i niesamowita skuteczność Moniki Kobylińskiej.
 

Vistal wygrał derby Trójmiasta z Łączpolem (Fot. handball.pl / Archiwum)
Podziel się tą informacją na Facebooku - już teraz!

 

Zaczęło się zgodnie z przewidywaniami. Wyżej notowana drużyna Vistalu, po trafieniach Patrycji Kulwińskiej i Emili Galińskiej objęła prowadzenie 2:0. Wystarczyła chwila nieuwagi wicemistrzyń polski, żeby AZS wyrównał stan rywalizacji. Po czterech minutach gry był remis 2:2. Podopieczne Pawła Tetelewskiego wydawały się zagubione przy agresywnej, aktywnej defensywie akademiczek. Dzięki temu gospodynie w siódmej minucie po raz pierwszy objęły prowadzenie 4:3.


W dziewiątej minucie wyraźnie zdenerwowany trener z Gdyni poprosił o czas. Chwilę wcześniej Katarzyna Pasternak powiększyła prowadzenie miejscowych przy całkowicie biernej postawie obrony gości. Reprymenda Tetelewskiego przyniosła efekt. Dynamiczne wejście Moniki Kobylińskiej pozwoliło na zmnieszenie dystansu bramkowego i jednocześnie wyeliminowało z gry na dwie minuty doświadczoną Hannę Strzałkowską.

 

Vistal grając w przewadze starał się wyłączyć Karolinę Siódmiak. Udało się, po karze gdańskiej skrzydłowej na tablicy wyników było 6:7. Skuteczność obu zespołów nieco spadła po zakończeniu pierwszego kwadransa gry. Lepiej w tym okresie gry spisywały się bramkarki Adrianna Sielska między słupkami AZS-u i Małgorzata Gapska w Vistalu.
 

Po okresie prowadzenia Vistalu w 21. minucie, po rzucie karnym Moniki Stachowskiej na jednobramkowe prowadzenie wyszły gdańszczanki. Chwilę później reprezentacyjna obrotowa jeszcze raz pokonała Gapską. Jeśli do damy do tego błyskotliwe obrony Sielskiej to AZS był drużyną dominującą na parkiecie.
 

Humory licznie zgromadzonym w hali AWFiS kibicom regularnie psuła Kobylińska – najskuteczniejsza w szeregach żółto-niebieskich. Na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy AZS Łączpol prowadził trzema bramkami. Trener Tetelewski szukał sposobu na odrabianie strat. Na parkiecie pojawiła się Aleksandra Zych. Prawa rozgrywająca o początku sezonu będzie chciała jak najszybciej zapomnieć. W ataku przez ponad pięć minut gry zaliczyła trzy straty i oddała dwa niecelne rzuty.
 

Pierwsze trzydzieści minut zakończyło się rzutem wolnym bezpośrednim Karoliny Siódmiak, po którym piłka ugrzęzła w murze Vistalu. Do szatni szczypiornistki obu drużyn schodziły przy prowadzeniu AZSu 15:12.
 

Na początku drugiej odsłony Vistal chciał szybko odrobić straty. Jednak duża liczba błędów własnych sprawiała, że to gospodynie raziły sobie lepiej. Drużyna Jerzego Cieplińskiego utrzymywała trzy-cztery bramki przewagi.
 

W Vistalu nie pozwalała o sobie zapomnieć Kobylińska. Reprezentacyjna rozgrywająca dwoma potężnymi bombami w okienko bramki zmniejszyła różnicę do dwóch goli (17:15). Natychmiast zareagował szkoleniowiec z Gdańska. Po wznowieniu gry bramkę niezwykłej urody zdobyła Katarzyna Pasternak.

 

Doświadczone zawodniczki Vistalu konsekwentnie odrabiały straty. Bramkę kontaktową rzuciła Kulwińska, a na remis niesamowicie skuteczna Kobylińska. Na tym nie zakończyło się bombardowanie bramki Sielskiej. Po raz pierwszy w drugiej części meczu Vistal wyszedł na prowadzenie po trzynastu minutach gry za sprawą Katarzyny Janiszewskiej.
 

Ambitnie grały gospodynie, poradziły sobie z indywidualnym kryciem Siódmiak i po raz kolejny wyszły na prowadzenie. Tylko na Kobylińską nie było mocnych! Grająca dziś tak samo dobrze na prawym rozegraniu, jak i na środku w 46 minut zdobyła 11 bramek, a jej pozostałe koleżanki 10.
 

W 49. minucie o przerwę poprosił Paweł Tetelewski. Rozmowa pomogła. Dwie szybkie bramki Kobylińskiej i Janiszewskiej i wyraźnie poprawiona gra w defensywie. Jednak to nie był koniec tego pasjonującego widowiska. Za odpychanie rywalki na dwie minuty parkiet musiała opuścić Janiszewska. Vistal ponownie mógł liczyć na Kobylińską. Trzynasta bramka i dodatkowo wykluczenie Pauli Mazurek podsumowało fantastyczny występ utalentowanej rozgrywającej.
 

Gdynianki wyszły na trzy bramki przewagi.  Nerwowa gra gospodyń nie wpływała korzystnie na skuteczność. Impas strzelecki AZSu przełamała w 56. minucie Katarzyna Skonieczna. Tuż przed końcem meczu o umiejętności zdobywania bramek przypomniała sobie Aleksandra Zych. Ostatnie minuty to ogromne nerwy i mnóstwo błędów po obu stronach parkietu. Cały czas niewielką przewagę utrzymywały gdynianki.
 

Kiedy na minutę i czterdzieści sekund przed końcem Katarzyna Pasternak przegrała pojedynek na linii siódmego metra z Kordowiecką było jasne, że Vistal wygra derby. Ostatecznie spotkanie zakończyło się przegraną AZS Łączpol AWFiS Gdańsk 24:27, ale beniaminek Superligi pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie.   

AZS Łączpol AWFiS Gdańsk – Vistal Gdynia 24:27 (15:12)

AZS Łączpol: Sielska, Dobrowolska – Pasternak 6, Kwiatkowska, Mazurek, Stachowska 6, Dąbrowska, Strzałkowska 1, Siódmiak 2, Oschada, Lipska, Ciura 2, Klonowska, Karwecka 4, Skonieczna 3, Tomczyk
 

Vistal: Gapska, Kordowiecka, Szwonka – Janiszewska 3, Łabuda, Urbaniak, Galińska 5, Dorsz, Kobylińska 13, Stanulewicz 1, Mazur, Zych 1, Kozłowska 1, Gutkowska, Kulwińska 3
 

Sędziowie: Leszczyński, Piechota (Płock)
 

MaN

oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens