Zaplanowane na sobotnie popołudnie spotkanie 21. kolejki PGNiG Superligi kobiet pomiędzy Finepharmem Polkowice a AZS-em AWF-em Gardinią Wrocław nie doszło do skutku. Na parkiecie nie pojawiła się bowiem drużyna gospodyń, a to oznacza, że akademiczkom z Wrocławia przyznany zostanie walkower.
Finepharm Polkowice - AZS AWF Gardinia Wrocław 0:10 (walk.)
Po niedoszłym spotkaniu do naszej redakcji dotarło oświadczenie prezesa klubu UKS Polkowice, który... nie wiedział, że mecz się nie odbędzie.
- W związku z zaistniałą sytuacją uprzejmie informuję, że nic nie wiedziałem o tym, że mecz Superligi Kobiet z drużyną AZS AWF Gardinia Wrocław nie odbędzie się. W przeddzień meczu rozmawiałem ze sponsorem i nie było mowy o tym, że drużyna nasza na mecz się nie stawi. Umowa była taka, że do czasu dopóki nie otrzymamy dotacji z Urzędu Gminy Polkowice, dopóty koszty utrzymania zespołu ponosi sponsor. Nie znam ustaleń pomiędzy sponsorem a trenerem Adamem Federowiczem i zawodniczkami.
- Moja pierwsza nieobecność na meczu w Polkowicach spowodowana była udziałem w kursie szkoleniowym. Hala była przygotowana do meczu. Ratownik medyczny przyjeżdżał na mecze z trenerem więc też nie miałem wpływu na jego obecność. Całą sytuacją jestem zaskoczony i rozczarowany. Doszło do kompromitacji! Pozostaje mi tylko przeprosić drużynę gości wraz z kolegami trenerami, jak również przybyłych na mecz sędziów, delegata i kibiców oraz ZPRP - napisał Czesław Dziatkiewicz, prezes UKS Finepharm Polkowice