Ostatnia zwycięska passa elbląskiego Startu zakończyła się w sobotni wieczór. Podopieczne trenera Grzegorza Gościńskiego, występujące na własnym parkiecie, musiały uznać wyższość mistrzowskiego KGHM Metraco Zagłębia Lubin. "Miedziowe" wygrały w Elblągu 29:26.
Start nienajlepiej rozpoczął spotkanie, bo - zanim mecz na dobre się rozpoczął - Zagłębie prowadziło 4:0. Sygnał do pogoni dała Agnieszka Wolska, najskuteczniejsza w ekipie z Elbląga. W całym meczu zdobyła aż 9 goli, jednak mistrzynie Polski, raz wypracowanej przewagi nie oddały do końca.
To główna zasługa Kingi Pyzdry, która podobnie jak Wolska, był w znakomitej formie rzutowej. Także zdobyła 9 bramek. Wspierała ją Joanna Obrusiewicz - 6 goli.
Do formy rzutowej koleżanek dostosowała się bramkarka Zagłębia Monika Maliczkiewicz, która wręcz murowała bramkę gości. Znamienna była sytuacja w 16. minucie, kiedy w odstępie zaledwie kilku sekund obroniła rzuty Moniki Aleksandrowicz i dobitkę Pauliny Wasak. Nic dziwnego, że po pierwszej połowie Zagłębie prowadziło 15:11.
W drugich 30 minutach niewiele się zmieniło. Doświadczony zespół z Lubina nie oddał już prowadzenia. A Start zbyt łatwo tracił bramki po kontrach, do których bardzo dobrze biegała skrzydłowa Kaja Załęczna.
Jeśli ktokolwiek w Elblągu miał nadzieje na korzystny rezultat, to zgasła ona definitywnie w 45 minucie. Najpierw czerwoną kartkę (z gradacji kar) otrzymała Aleksandrowicz, a Zagłębie po kolejnej kontrze Załęcznej prowadziło już 24:17. W końcówce Start co prawda nieco odrobił straty, ale zespół trenerki Bożeny Karkut ani na chwilę nie stracił panowania nad losami meczu i wygrał 29:26.
Dzięki zwycięstwu Zagłębia w Elblągu i jednoczesnej porażce SPR-u w Gdyni z Vistalem Mistrzynie Polski wróciły na fotel lidera PGNiG Superligi piłkarek ręcznych.
- Myślę, że od pierwszej do ostatniej minuty byłyśmy drużyną przeważającą . Zawsze twierdzę, że żeby wygrać trudny wyjazdowy mecz trzeba dobrze zacząć od początku, bo później trudno się goni wynik, czas upływa, więcej nerwów, więcej błędów. Dziewczyny wzięły sobie te słowa do serca. Panowały na boisku, dla mnie nasza przewaga brała się z dobrej gry w obronie – powiedziała Bożena Karkut, trenerka Zagłębia Lubin.
- Wiedziałyśmy, że jeśli nie będzie to mecz na styku, to będzie nam bardzo trudno odrabiać straty. Mam nadzieję, że mimo naszej porażki mecz kibicom się podobał. Walczyłyśmy do końca, to ma być naszą dewizą. Jeśli mamy przegrywać z mocnymi rywalami, to po walce – podsumowała dla spotkanie najskuteczniejsza w ekipie gospodyń Agnieszka Wolska.
Start Elbląg - KGHM Metraco Zagłębie Lubin 26:29 (11:15)
Start: Kordunowska, Kędzierska - Wolska 9, Janaczek 6, Wasak 5, Cekała 2, Aleksandrowicz 2, Sądej 1, Konefał 1, Matouskova, Szott, Szulc, Jałoszewska, Maksymiuk, Frąckiewicz.
Zagłębie: Tsvirko, Czarna, Maliczkiewicz - Byzdra 9, Obrusiewicz 6, Załęczna 6, Pałgan 3, Migała 2, Jelić 2, Piekarz, Orzeszka, Bader, Ciepłowska, Jochymek.
Źródło: portel.pl/eksstart.pl/start.elblag.pl