I Love Handball - Belka duza 2
PGNiG Superliga (K)
A A A
SPR zmiażdżyło Zagłębie w trzecim spotkaniu finału
14.05.2011 19:10 Źródło: inf. własna
komentarzy 4
Takiego przebiegu sobotniego meczu finałowego w kobiecej PGNiG Superlidze nie spodziewał się chyba nikt. Broniące tytułu zawodniczki lubelskiego SPR-u zdominowały wydarzenia na boisku od pierwszej do ostatniej minuty i pokonały Zagłębie Lubin 37:22.
 
Eksplozja radości Anny Baranowskiej po końcowej syrenie meczu w hali Globus (fot. Krzysztof Lignarski)
Od środka mecz rozpoczęły gospodynie i już po pierwszej akcji cieszyły się z bramki Moniki Marzec, która wykorzystała podanie od Aliny Wojtas. Szybko do wyrównania doprowadziła Joanna Obrusiewicz, ale kolejne dwie bramki zapisała na swoim koncie Sabina Włodek - pierwsza z nich padła z rzutu karnego - i w 3. minucie było 3:1 dla lublinianek.
 
W kolejnych minutach wynik oscylował wokół jedno-dwubramkowej przewagi SPR-u, a swoją wysoką tego dnia dyspozycję zaczęła prezentować w bramce mistrzyń Polski Anna Baranowska, która zatrzymała rzuty Karoliny Semeniuk-Olchawy, Moniki Migały i Klaudii Pielesz. Jej vis a vis także nie chciały być gorsze, a na szczególne brawa u kibiców gości zasłużyła Izabela Czarna, która obroniła rzut karny wykonywany przez Włodek.
 
W 9. minucie przewaga gospodyń wzrosła do trzech bramek, gdy niecodziennym, ale celnym rzutem lewą ręką popisała się Izabela Puchacz. Gdy cztery minuty później prowadzenie SPR-u jeszcze wzrosło (8:4), po trafieniu Kristiny Repelewskiej, o czas poprosiła Bożena Karkut. Jednak rady trenerki nie przyniosły pozytywnego efektu. "Miedziowe" były kompletnie zaskoczone przebiegiem spotkania, a skrzętnie wykorzystywały to zawodniczki z Lublina, które w 15. minucie, po przechwycie i skutecznej kontrze Repelewskiej, prowadziły już 11:4.
 
W 19. minucie przewaga ekipy SPR-u jeszcze wzrosła (14:5), gdy znów na listę strzelców wpisała się Włodek. Taki dystans utrzymywał się jeszcze na pięć minut przed przerwą, gdy kompletnie nie kryta na prawym rozegraniu Repelewska znów trafiła do siatki (16:7).
 
W tym jednak momencie inicjatywę na boisku przejęly na moment zawodniczki Zagłębia, które zdobyły cztery bramki (Vanessa Jelić, Pielesz i dwa razy Aneta Piekarz), a straciły jedną (Puchacz) i na kilkadziesiąt sekund przed przerwą było 17:11 dla SPR-u. W ostatniej minucie pierwszej połowy bramkę dla gospodyń zdobyła z karnego Puchacz, a po stracie "Miedziowych" SPR miało jeszcze szanse na kolejne trafienie, ale zbył długo miejscowe rozgrywały piłkę i oddały rzut (niecelny - w słupek) już po syrenie. Pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 18:11 dla lubelskich obrończyń tytułu.  
 
Po zmianie stron bramkę dla Zagłębia zdobyła Kinga Byzdra (18:12), choć ekipa gości grała wówczas w osłabieniu. Jednak przyjezdne nie dość, że nie były w stanie zbliżyć się do SPR-u na mniej niż sześć bramek, to jeszcze nie radziły sobie z rywalkami w defensywie. Przez to już w 39. minucie przewaga gospodyń urosła do dziesięciu bramek, gdy kontrę zakończyła skutecznym rzutem Włodek. 
 
Co ciekawe zawodniczki z Lublina nie zamierzały wcale zwalniać i dystans bramkowy wobec Zagłębia ciągle się powiększał. W 49. minucie było już 29:15, gdy dwoma ładnymi trafieniami w odstępie kilkudziesięciu sekund popisała się w zespole gospodyń Małgorzata Majerek. O czas poprosiła wówczas trenerka "Miedziowych", ale na niewiele się to zdało.
 
I choć trener Edward Jankowski wspuścił na parkiet rezerwowe, to wypracowały one jeszcze wyższe prowadzenie dla SPR-u. W 59. minucie drużyna gospodyń prowadziła 37:19, po trafieniu Ewy Wilczek z kontry. W ostatnich sześćdziesięciu sekundach lublinianki zdecydowanie się rozprężyły i pozwoliły rywalkom zdobyć trzy bramki z rzędu. Trzeci mecz finałowy zakończył się zwycięstwem lubelskiej drużyny 37:22, która pokazała Zagłębiu, że o kolejne złoto do kolekcji będzie się bić bardzo mocno. W niedzielę czeka więc kibiców czwarta odsłona pięknej rywalizacji finałowej, a jeśli ona zakończy się triumfem gospodyń, to decydujący piąty mecz odbędzie się w piątek na Dolnym Śląsku.
 
SPR AZS Pol Lublin - KGHM Metraco Zagłębie Lubin 37:22 (18:11)
SPR: Baranowska, Mieńko - Repelewska 7, Włodek 7, Puchacz 6, Majerek 5, Kucińska 3, Wojtas 3, Marzec 2, Danielczuk 1, Mihdaliova 1, Skrzyniarz 1, Wilczek 1
Zagłębie: Tsvirko, Czarna, Maliczkiewicz - Semeniuk-Olchawa 6, Byzdra 3, Obrusiewicz 3, Piekarz 3, Pielesz 3, Migała 2, Jelić 1, Jochymek 1, Ciepłowska, Lisowska. Ziółkowska
 
Stan rywalizacji: 2:1 dla Zagłębia
Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń + 28 (42 głosów)
 
podziel się artykułem
4
super widowisko
Montex | *.lublin.hypnet.pl | 14.05.2011 20:56
Dziewczyny z SPR grały jak nawiedzone - wychodziło im prawie wszystko. No i ta oprawa meczu - piękne biało -zielone bandery i ten kulturalny doping non- stop ! Oby tak jutro - a Bożenka będzie miała mokro - jak Ciepły !
BRAWO
adams | *.neoplus.adsl.tpnet.pl | 14.05.2011 21:58
Brawo dziewczyny, jesteście WIELKIE i wielkie brawa dla PANÓW prowadzących doping. Jutro niech nas będzie więcej - szkoda żeby taka hala, w mieście studentów świeciła pustkami.
no to Bożenie podnosi się ciśnienie
kokoko | *.spray.net.pl | 15.05.2011 10:16
SPr wygra pewnie i drugi mecz i pojada do Lubina, gdzie wszystko moze sie zdarzyć, za wcześnie co niektórzyzaczeli się cieszyć z mistrzostwa...
brawooo
ja | *.dynamic.chello.pl | 15.05.2011 13:48
brawoooo i jeszcze dwa razy tak poprosze....jestescie extra
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens