Handball Friend - slim sky - bialy lewy
 
Belka - przyjaciel recznej
Puchar Polski (M)
A A A
PP mężczyzn: znamy uczestników Final Four - w nim Azoty, nie Powen
14.12.2011 19:38 Źródło: Inf. własna
komentarzy 0
Wielkie emocje towarzyszyły w Puławach rewanżowi w 1/4 finału Pucharu Polski mężczyzn. Ostatecznie z awansu do turnieju Final Four cieszyli się zawodnicy Azotów, którzy okazali się w dwumeczu o jedną bramkę lepsi od zabrzańskiego Powenu. W finałowych zawodach zagrają także obrońcy trofeum - Vive Targi Kielce, a także Orlen Wisła Płock oraz MMTS Kwidzyn.
 
Dmitro Zinczuk w ataku na bramkę zabrzańskiego Powenu (fot. Grzegorz Jeżyna)
Dołącz do nas na Facebooku!
 
ŚRODA 14 GRUDNIA
 
NERWY W KOŃCÓWCE I AWANS AZOTÓW
 
Mecz w Puławach lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po bramkach Michała Szyby i Mateusza Kusa prowadzili 2:0. Wtedy do gry zabrali się goście i dzięki dobrej postawie Dmitry Marhuna doprowadzili do wyrównania.
 
Azoty większą przewagę wypracowały sobie jednak już po kwadransie, kiedy to po trzech golach z rzędu Piotra Masłowskiego, wyszły na prowadzenie 9:6. 
 
Później bardziej doświadczona drużyna puławska punktowała gości i na przerwę azotowcy schodzili z pięciobramkową zaliczką (17:12) 
 
Po zmianie stron gra wyglądała podobnie. Podopieczni trenera Marcina Kurowskiego kontrolowali spotkanie, utrzymując bezpieczną przewagę aż do 54. minuty. Dobrą zmianę w bramce Azotów dał Piotr Wyszomirski a w ataku bramki na zmianę zdobywali Dmitro Zinczuk, Michał Bałwas i Piotr Masłowski.
 
I gdy wydawało się, że puławianie odniosą przekonujące zwycięstwo, w ich szeregi wkradł się niespodziewany chaos i na dwie minuty przed końcem goście doszli gospodarzy na trzy bramki. Taki wynik zapowiadał emocjonującą końcówkę. 
Na szczęście dla gospodarzy więcej "zimnej krwi" zachowali w niej azotowcy, którzy dowieźli do ostatniego gwizdka wynik dający im awans. Tak więc po ciekawym meczu w Puławach Azoty Powen 30:26 i to one zagrają w turnieju Final Four Pucharu Polski.
 
Azoty Puławy - NMC Powen Zabrze 30:26 (17:12)
Azoty: Stęczniewski, Wyszomirski - Masłowski 7, Zinczuk 7, Szyba 5, Kus 4, Bałwas 3, Płaczkowski 2, Tylutki 1, Witkowski 1, Afanasjew, Gowin, Grzelak, Łyżwa
Powen: Ner, Banisz - Buszkow 5, Lasoń 5, Marhun 4, Mokrzki 4, Niedośpiał 2, Stodtko 2, Droździk 1, Garbacz 1, Kowalski 1, Nat 1, Hojnik, Kandora, Kryszeń, Kulak
Pierwszy mecz: 33:30 dla Powenu i awans Azotów
 
(eses)
 
MMTS Kwidzyn - Tauron Stal Mielec 31:34 (14:17)
MMTS: Suchowicz, Jedowski, Szczecina - Pacześny, Krieger 2, Orzechowski 2, Peret 2, Sadowski 1, Rosiak 2, Nogowski, Rombel 2, Łangowski 1, Daszek 6, Waszkiewicz 7, Kostrzewa 6.
Stal: Wolański - Wilk 2, Albin, Janyst 8, Szatko 1, Sobut 5, Jędrzejewski 3, Szpera 3, Babicz 3, Kubisztal 3, Basiak 1, Gliński 5.
Pierwszy mecz: 30:24 dla MMTS-u i awans kwidzynian
 
ZNÓW CZTERDZIESTKA VIVE, JURAND BEZ SZANS
 
Wynik meczu w 1. minucie otworzyli kielczanie, po celnym rzucie skrzydłowego Thorira Olafssona. Jednak szybko do wyrównania doprowadził w tej samej minucie Tomasz Klinger. Za moment gospodarze, za sprawą Michała Prątnickiego, wyszli na prowadzenie 2:1. Goście szybko rzucili dwie bramki, a na listę strzelców wpisali się Rastko Stojković oraz ponownie Olafsson i to przyjezdni objęli jednobramkowe prowadzenie. 
 
Zawodnicy Juranda nie byli dłużni. Również odpowiedzieli dwoma trafieniami Prątnickiego oraz Mjndaugasa Tarcjonasa i tym samym objęli w 5. minucie po raz drugi prowadzenie w meczu (4:3). Jednobramkowa przewaga 5:4 gospodarzy utrzymała się do 6. minuty. 
 
Do remisu doprowadził Mateusz Jachlewski i od tego momentu do 15. minuty na parkiecie dominowali zawodnicy gości. Zdobyli osiem bramek z rzędu, sami zachowując czyste konto i uzyskali siedmiobramkową przewagę (12:5).
 
Widząc nieporadność swoich graczy, o czas poprosił szkoleniowiec Juranda - Paweł Noch. Minutowa przerwa nic nie zmieniła w grze ciechanowian, a goście ponownie seryjnie zdobyli sześć bramek i w 21. minucie było 19:7 dla przyjezdnych. Z biegiem upływających minut gracze Vive powiększali przewagę, by do szatni zejść przy czternastobramkowej przewadze (24:10). 
 
Po wznowieniu gry w drużynie Juranda na parkiecie pojawili się zmiennicy, tylko dwaj zawodnicy - Oleg Siemionow oraz Klinger pozostali z podstawowej siódemki. Po minucie gry bramkę dla ekipy z Ciechanowa rzucił Klinger, a dla Vive Stojković. Gospodarze odpowiedzieli dwoma trafieniami kołowego Damiana Malandy. Gra się częściowo wyrównała, a nawet przez moment przewagę uzyskali gracze Juranda.
 
W 37. minucie, po bramkach Siemionowa, Klingera oraz z rzutu karnego Prątnickiego, Jurand częściowo odrobił straty (40. minuta - 17:27). Przez kolejne dziesięć minut gry zespoły grały bramka za bramkę (21:31) i na tym zakończył się dobry okres gry ciechanowskiej drużyny.
 
Ponownie na parkiecie zaczęli przeważać gracze Vive, rzucili pięć bramek i na cztery minuty przed końcem wygrywali wysoko piętnastoma bramkami (36:21). Ostatnie minuty spotkania upłynęły na wyrównanej grze obu zespołów, mecz bramka dla Vive zakończył Mateusz Przybylski.
 
PBS Jurand Ciechanów - Vive Targi Kielce 25:40 (10:24)
Jurand: Wróbel, Grzybowski, M.Krajewski - Klinger 7, Prątnicki 4, Tarcijonas 4, D. Piórkowski 3, Siemionow 3, Malandy 2, R. Krajewski 1, Kraszewski 1, Dmowski, Jurkiewicz, A.Piórkowski, Rurarz
Vive: Cleverly, Buchcic - Olafsson 9, Jachlewski 7, Rosiński 6, Stojković 5, Zorman 4, Buntić 3, Jurasik 2, Kuchczyński 2, Przybylski 2, Grabarczyk, Zaremba
Pierwszy mecz: 40:26 dla Vive Targów i awans kielczan
 
Z Ciechanowa Zenon Lewandowski
 
 
PONIEDZIAŁEK 12 GRUDNIA

Gaz-System Pogoń Szczecin - Orlen Wisła Płock 28:35 (13:19)
Pierwszy mecz: 37:26 dla Orlen Wisły i awans płocczan
Handball Friend - śródteskt - artykul
oceń - 0 (2 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Fotograf - Baner - Rozycki
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens