|
PP kobiet: Zagłębie nie obroni trofeum! Politechnika górą!
21.12.2011 19:08 Źródło: Inf. własna
komentarzy 1
Zawodniczki Zagłębia Lubin nie będą drugi raz z rzędu świętować zdobycia Pucharu Polski. Obrończynie trofeum - "Miedziowe" w ćwierćfinale pożegnały się z rozgrywkami po porażce w Koszalinie z AZS-em Politechniką 26:33. O awansie gospodyń zadecydował lepszy o jedną bramkę bilans dwumeczu.
Po wyeliminowaniu Zagłębia zawodniczki koszalińskiej Politechniki miały ogromne powody do radości (fot. Marek Michałek)
Początek meczu nie zapowiadał takiego rozwoju wydarzeń. W 4. minucie, po dwóch trafieniach obrotowej Zagłębia - Vanessy Jelić, przyjezdne prowadziły 2:0 i mogło się wydawać że status quo na parkiecie zostanie zachowany. Jak się okazało 56 minut później, było to ich jedyne prowadzenie w tym spotkaniu.
W 5. minucie Iwona Szafulska, rzucając pierwsze dwie bramki dla gospodyń, doprowadziła do remisu a chwilę później po trafieniu Joanny Dworaczyk Politechnika objęła prowadzenie, które z minuty na minutę stawało się coraz bardziej wyraziste.
Koszalinianki zagrały bardzo dobre spotkanie i trudno doszukiwać się w ich postawie słabych punktów. Zaskoczyły Zagłębie systemem obrony, grając w nietypowym dla siebie ustawieniu 4-2 z wysuniętymi Joanną Chmiel i Kamilą Całużyńską. Zneutralizowały praktycznie do zera największą broń lubinianek, szybkie wznowienie gry i bramkowy kontratak. Dodatkowo całe spotkanie grały kombinacyjną grą w ataku, skutecznie rozbijając szczelną na co dzień obronę przyjezdnych.
Obejmując w 15. minucie pięciobramkowe prowadzenie ekipa Politechniki już czuła, iż środowego wieczoru może postarać się o niespodziankę i nie tylko zwyciężyć "Miedziowe", ale i wywalczyć awans do finałowej czwórki Pucharu Polski.
Przyjezdne z kolei z każdą minutą grały coraz bardziej nerwowo oraz ostro, spędzając łącznie w drugim kwadransie pierwszej części spotkania osiem minut na ławce kar.
Druga połowa nie różniła się specjalnie od pierwszej. Kibice cały czas oglądali emocjonujące spotkanie, w którym Politechnika utrzymywała wypracowaną w pierwszej połowie cztero-pięciobramkową przewagę i tym samym losy dwumeczu pozostawały ciągle otwarte.
Przełomowa okazała się 50. minuta spotkania. Wówczas Joanna Obrusiewicz zdobyła dla Zagłębia 21 bramkę i Politechnika prowadziła "zaledwie" czterema golami. Kolejne 180 sekund to jednak popis skuteczności i konsekwencji w obronie gospodyń. Zdobyły one cztery bramki z rzędu i objęły prowadzenie 29:21, dające im upragniony triumf w dwumeczu nad drużyną numer jeden kobiecego szczypiorniaka w Polsce.
Końcowe sześć minut były bitwą o każdą piłkę, w której to padała bramka za bramkę (w tym aż cztery z rzutów karnych). Politechnika tę walkę wygrała i została również triumfatorem "wojny".
Gdy na kilkadziesiąt sekund przed końcową syreną Tatiana Bilenia zdobywała z rzutu karnego 33 bramkę dla koszalinianek, cała hala na stojąco świętowała już wielkie zwycięstwo. Wraz z upłynięciem sześćdziesiątej minuty na meczowym zegarze, na koszalińskim parkiecie radości nie było końca.
AZS Politechnika Koszalin - KGHM Metraco Zagłębie Lubin 33:26 (16:12)
AZS: Szywierska, Morawiec - Dworaczyk 7, Bilenia 6, Całużyńska 5, Lisewska 5, Kobyłecka 4, Szafulska 4, Chmiel 1, Muchocka 1, Błaszczyk, Koprowska, Łach, Matuszczyk, Nowicka, Olek
Zagłębie: Czarna, Maliczkiewicz, Cwirko - Załęczna 8, Jelić 6, Obrusiewicz 6, Pałgan 3, Semeniuk-Olchawa 2, Jochymek 1, Bader, Ciepłowska, Migała, Orzeszka, Piekarz, Ziółkowska
Pierwszy mecz: 26:20 dla Zagłębia i awans koszalinianek
(eMarkiz)
oceń
![]()
+ 31 (31 głosów)
![]() To nie jest przypadek
rezerwowy | *.play-internet.pl | 22.12.2011 08:55
Stare porzekadło mówi"tak się gra jak przeciwnik pozwala". Wczoraj Politechnika Koszalińska pozwalała na dużo mniej niż w jakimkolwiek meczu z Zagłębiem wcześniej. Podstawą ataku jest obrona, ten banał zna każdy, ale nie każdy to rozumie. Politechnika wreszcie odrobiła lekcje. Postawiła obronę taką jakiej nikt w superlidze nie postawił lubiniankom wcześniej. Okazało się, że król jest nagi, bowiem w odpowiedzi nie było nic więcej od tego co we wszystkich meczach gra Zagłębie. Brak Byzdrej oczywiście osłabił Zagłębie, ale to nie tłumaczy zagłębiaczek. Politechnika również nie mogła skorzystać ze wszystkich swoich zawodniczek (J.Olek, A.Kwiecień). Stało się kilka ważnych rzeczy: został złamany monopol Zagłębia na zwycięstwa; został pokazany przez Politechnikę nowoczesny system gry, trudny ale skuteczny(brawo trenerzy); została podrażniona ambicja Zagłębia; wysłany został komunikat, że walka o medale Mistrzostw Polski dopiero się rozpoczyna. Pozdrawiam obudzoną siłę koszalinianek, ekipę trenerów i sympatyczne kierownictwo klubu. Takiego zdarzenia było potrzeba jak ożywczej wody podczas suszy.
Puchar Polski 2011/12
Mężczyźni
![]() Kobiety
![]() Edycja 2010/2011
![]() Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową! Wpisz swój e-mail
|
|||||||||||||||||||||||||