MHA - belka nowa
1. liga (M)
A A A
Kośmider: postawiliśmy na ogranie i solidność
18.11.2010 20:28 Źródło: Inf. własna/bksstalproduktbochnia.pl
komentarzy 1
O bocheńskich bramkarzach, a także możliwych zmianach kadrowych w szeregach "Stalowców" po pierwszej rundzie rozgrywek opowiedział na łamach oficjalnego serwisu BKS-u Stalproduktu Bochnia trener bramkarzy, a zarazem kierownik drużyny z Bochni - Jacek Kośmider.
 
Jacek Kośmider pełni w BKS-ie jednocześnie funkcję trenera bramkarzy oraz kierownika drużyny (fot. Joanna Dobranowska)
 
Za nami już osiem kolejek pierwszoligowych rozgrywek, a w nich ekipa z Solnego Grodu zwyciężała trzy razy. W odniesione zwycięstwa olbrzymi wkład mieli bocheńscy golkiperzy. - W okresie startowym trenowanie bramkarzy powinno ograniczać się do podtrzymania szybkości ruchowej i pobudzenia ich do ciągłej pracy nad swoim warsztatem - powiedział trener bocheńskich golkiperów, który na bramkarskim warsztacie zna się, wszak sam kiedyś stał między słupkami Hutnika Kraków, a także Iskry Kielce. A jak ta praca owocuje w zespole Stalproduktu, już nie raz przekonać się mogli bocheńscy kibice.
 
Z grupy czterech golkiperów, którzy reprezentowali zespół BKS-u w zeszłym sezonie, pozostał jedynie Tomasz Węgrzyn. Krzysztof Szczecina powrócił do drugiej drużyny Vive Targów Kielce, Michał Guzik zrezygnował z gry, a Jarosław Gut jest w trakcie rehabilitacji po operacji kolana. Miejsce w "okienku" szybko jednak uzupełniono dwoma zawodnikami - z AZS-u AWFiS-u Gdańsk przyszedł Mateusz Zimakowski, z kolei z AZS-u AWF-u Białej Podlaskiej ekipa BKS-u pozyskała Sebastiana Michalczuka. Jak stwierdził Jacek Kośmider: - Postawiliśmy na ogranie na boisku, solidność i niekonfliktowy charakter. Mam nadzieję, że nie pomyliliśmy się zbytnio w ocenie. 
 
I rzeczywiście każdy z bocheńskich bramkarzy wnosi w szeregi "chłopaków ze stali" coś innego, poczynając od fenomenalnych interwencji, poprzez eksponowanie radości po udanych obronach, aż po podtrzymywanie dobrej atmosfery w drużynie. 
 
Już w meczu otwarcia tegorocznych rozgrywek ze śląską Olimpią z bardzo dobrej strony pokazał się Zimakowski. Mimo że bochnianie ponieśli wówczas porażkę, był to zawodnik, którego akcje nie raz były oklaskiwane przez zgromadzonych na trybunach kibiców. W kolejnych spotkaniach były gracz gdańskiej ekipy również spisywał się bardzo dobrze, a po meczu z ASPR-em Zawadzkie cieszył się nie tylko z pierwszej wygranej BKS-u w tym sezonie, ale i z nagrody MVP spotkania, na którą w zupełności zasłużył dzięki swym fenomenalnym interwencjom. 
 
Nie jest to jednak jedyny golkiper, który ma patent na "murowanie" bocheńskiej bramki. Także i Michalczuk miał już swoje wielkie chwile na parkiecie w Bochni, które tak jak i w przypadku Zimakowskiego zakończyły się i radością z wygranej i tytułem MVP meczu.  Póki co, najkrótszy czas na boisku przebywał Węgrzyn, ale i kilka jego interwencji, które mogli zobaczyć do tej pory sympatycy BKS-u, mogły zachwycać.
 
Oficjalny serwis bocheńskiej drużyny przypisał następujące role golkiperom Stalproduktu: Zimakowski - fighter, Michalczuk - showman, Węgrzyn - dobry duch drużyny. A jak do tych opinii odniósł się sportowy opiekun tej trójki? - Tak na dobrą sprawę, to nie znam bramkarzy, którzy w meczu na parkiecie nie walczą. Tylko, że jeden eksploduje swoją radością od razu, drugi kumuluje ją w sobie. Każda reakcja jest akceptowalna pod warunkiem, że motywuje  wszystkich. A że kibicom na trybunach podoba się show, to zostało Michalczuk - show. Mateusz też cieszy się ze swych udanych interwencji, może trochę  skrycie, przez to jest bardziej nieprzewidywalny w bramce - stwierdził trener Kośmider. - Co do Tomka, to zgadzam się całkowicie - jest to dobry duch drużyny, ale trzeba zaznaczyć, że również potrafi pokazać całkiem niezły poziom. Udowodnił to w ostatnim meczu z KSSPR Końskie - dodał.
 
Jako kierownik zespołu Kośmider wspomniał także o możliwych zmianach kadrowych po zakończeniu pierwszej rundy rozgrywek. Szczegółów jednak nie zdradził, ale przyznał, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, można się spodziewać wzmocnień w szeregach "chłopaków ze stali". 
 
Odniósł się także do obecnej sytuacji kadrowej BKS-u, a mianowicie do graczy, którzy powrócili do gry po kontuzjach, ale też przekazał informacje na temat Tomasza Zacharskiego. - Tomek cały czas leczy bardzo ciężką kontuzję. Ze względu na pęknięcie mostka, w tej rundzie najprawdopodobniej nie zagra.  Nie mógłby prowadzić kontaktowej gry w czasie meczu, a gdzie dopiero walka w obronie - przyznał kierownik ekipy z Bochni. 
 
Joanna Dobranowska
Koszulka box 4 300 nad newsletter
TAGI: jacek kośmider  
oceń + 2 (2 głosów)
 
podziel się artykułem
1
Kośmider
marczyński | *.ghnet.pl | 19.11.2010 00:20
Kończ waść wstydu oszczędź. Twoim zadaniem jest przygotowanie bramkarzy do spotkań, a tymczasem oni od sierpnia nie mieli treningu bramkarskiego z prawdziwego zdarzenia. Powinieneś odejść razem z pseudo-"trenerem" Wieczorkiem.
Wapol
Nowa Erima
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens