Handball Friend - slim sky - bialy lewy
 
Belka - przyjaciel recznej
1. liga (M)
A A A
Rezerwom "Nafciarzy" odcięło tlen, SMS zdobył Plock
24.09.2011 21:19 Źródło: Inf. własna
komentarzy 0
Pierwszoligowe rezerwy Orlen Wisły uległy w płockiej Orlen Arenie SMS-owi Gdańsk 30:36. O wysokiej wygranej gości zadecydowało końcowe dwadzieścia minut, gdy zawodnicy z Trójmiasta z wielkim animuszem biegali do kontrataków, natomiast miejscowym wyraźnie zabrakło sił.
 
 
Wynik spotkania otworzył po kilkudziesięciu sekundach gry Dawid Wesołek, który okazał się jednym z kluczowych graczy ekipy gości. Po chwili wyrównał wprawdzie Krystian Nidzgorski, ale dzięki celnemu rzutowi Łukasza Rogulskiego goście w drugiej minucie prowadzili 2:1. Na wyrównującą bramkę Michała Obiały błyskawicznie odpowiedział Wesołek. Gdy kilkanaście sekund później karnego nie wykorzystał Obiała, gdańszczanie wykorzystali okazję do objęcia dwubramkowego prowadzenia.
 
Płocczanie w dziewiątej minucie zdołali doprowadzić do remisu 4:4 dzięki celnym rzutom Artura Bożka i Nidzgorskiego. Przyjezdni nie dawali jednak za wygraną, więc kibice oglądali zawody toczone w myśl zasady bramka za bramkę. W 12. minucie było 7:7, a w 15. 9:9. Kolejne trzy gole zdobyli jednak miejscowi. Obiała i Adam Wesołowski (dwukrotnie) pokonali Adama Morawskiego i wyprowadzili gospodarzy na prowadzenie 12:9.
 
Przyjezdni do końca pierwszej połowy zdołali jednak doprowadzić do remisu. Przede wszystkim dzięki skuteczności Rogulskiego i Pawła Gendy, którzy w końcówce pierwszej części meczu zdobyli po trzy gole. Gdy zabrzmiała syrena, na świetlnej tablicy widniał rezultat 17:17.
 
Po zmianie stron pierwszego gola zdobył Adam Ciosek, jednak po celnych rzutach Adriana Wojkowskiego, Nidzgorskiego i Miłosza Ruppa płocczanie prowadzili 20:18. Niestety, okazało się, że wynik z 34. minuty był kresem ich możliwości. Goście dość szybko doprowadzili do remisu, a później zaczęli zyskiwać przewagę.
 
Początkowo stosunkowo niewielką, jedno-dwubramkową, później jednak ich dominacja stawała się coraz bardziej wyraźna. W 46. minucie, przy stanie 26:27 wydawało się, że wszystko jest jeszcze możliwe. Ale kolejnych sześc goli zdobytych w ciągu siedmiu minut przez SMS rozwiało wszelkie wątpliwości. Ostateczny wynik 30:36 można uznać za jak najbardziej sprawiedliwy.
 
W ekipie z Gdańska klasą dla siebie był zdobywca jedenastu bramek - Genda, mocno wspierany przez Wesołka i Rogulskiego. W ekipie z Płocka nieźle zaprezentował się kołowy Adrian Wojkowski. Fatalną skuteczność miał Nidzgorski, który zdobył wprawdzie aż sześc bramek, ale miał mnóstwo strat i błędów technicznych.
 
To był zresztą podstawowy problem gospodarzy, którzy fantastyczne zagrania, jakich nie powstydziliby się gracze Larsa Walthera, przeplatali koszmarnymi wręcz błędami. Jeśli trenerzy Michał Skórski i Bogdan Janiszewski nie popracują nad kondycją i techniką swoich podopiecznych, ich pierwszoligowy byt może stanąć pod znakiem zapytania. 
 
Orlen Wisła II Płock - SMS Gdańsk 30:36 (17:17)
Wisła II: Fiodor, Marciniak - Obiała 7, Nidzgorski 6, Bożek 4, Rupp 4, Wojkowski 4, Kozłowski 2, Sarnacki 2, Lewandowski 1, Miedziński, Olszewski
SMS: Morawski - Genda 11, Rogulski 8, Wesołek 8, Kondratiuk 4, Ciosek 2, Gębala 1, Kowalski 1, Król 1
 
Z Płocka Tomasz Paszkiewicz
Handball Friend - śródteskt - artykul
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Fotograf - Baner - Rozycki
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens