Belka - przyjaciel recznej
Liga Mistrzów
A A A
LM: Vive gorsze od Barcelony - grad bramek w Kielcach (wideo)
24.11.2018 19:46 Źródło: inf. własna/PGE Vive Kielce
komentarzy 1

W meczu 9. kolejki PGE Vive Kielce przegrało z Barcą Lassa 36:42. Po bardzo dobrym początku kielczanie zaczęli popełniać błędy, co raz za razem karane było błyskawicznymi kontrami gości.

 

Barcelona znów okazała się za mocna dla Vive (Fot. VTK Media Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Cu-pa-ra, Cu-pa-ra! – nazwisko naszego bramkarza słychać było chyba w całych Kielcach, gdy wypełniona po brzegi Hala Legionów zatrzęsła się w posadach od kibiców wychwalających Vladimira Cuparę. Serb odnotował bardzo dobry początek, w czym pomagał mu nieraz szczelny blok defensywny kielczan, a w ataku spektrum swoich możliwości pokazywał Uladzislau Kulesh.

 

Dla rozgrywającego dzisiejszy mecz to debiut w Lidze Mistrzów, a swoimi pierwszymi rzutami spokojnie mógł zawstydzić wieloletnich wyjadaczy tych rozgrywek. Rozpędzony Vlad dwukrotnie pokonał Gonzalo Pereza, niemal zahaczając o sufit Hali Legionów.
 

Niestety, niepokojąca była liczba błędów popełnianych przez naszych zawodników od początku spotkania. Pop stratach piłki w kontratakach bezlitośnie karał nas Victor Tomas, wnosząc pojęcie szybkości na jakiś kosmiczny poziom. Po szeregu rajdów skrzydłowego przegrywaliśmy z Barcą 7:11, a Talant Dujshebaev poprosił o czas.

Do końca pierwszej połowy pozostał kwadrans. W Hali Legionów ledwie dało się słyszeć własne myśli, a głośny doping niósł żółto-biało-niebieskich do przodu, choć nie bez wybojów. Vlad Kulesh pokazywał, że poza rzutami, potrafi także asystować. Po jego podaniu do koła dziesiątą bramkę dla kielczan zdobył Julen Aginagalde.

 

Powoli zmniejszaliśmy straty, Barca nieco straciła na skuteczności i na trzy minuty przed przerwą przegrywaliśmy już tylko jednym trafieniem, 13:14, gdy ze skraju boiska bramkę zdobył Dani Dujshebaev. Oba zespoły grały jednak nieco po partyzancku, brakowało spokoju, ciągłości, ale drużyna PGE VIVE już nie raz udowadniała, że w takim stylu czuje się bardzo dobrze. W ostatnich momentach pierwszej partii kielczanie znów jednak stracili na chwilę koncentrację i zamiast jedną bramką, przegrywali po trzydziestu minutach trzema, 15:18.

Niecałe dwie minuty zajęło gospodarzom zbliżenie się do rywali na jedno trafienie. Wynik drugiej połowy, podobnie jak pierwszej, otworzył Vlad Kulesh, a kolejne bramki dokładali Krzysztof Lijewski i błyskawiczny w kontrze Blaz Janc.

 

Po stronie gości rozrzucał się natomiast Gilberto Duarte. Gra była niezwykle wyrównana, aż do momentu, gdy kielczanie znów popełnili kilka błędów z rzędu. Po bramce Vlada Kulesha w czterdziestej minucie przegrywaliśmy 24:25, a zaledwie dwie minuty później już 24:28.

Nasz zespół popadł w mały letarg i wkrótce przegrywał sześcioma bramkami. Na nasze konto pojedyncze trafienia dopisywali Arkadiusz Moryto, Blaz Janc, i Uladzislau Kulesh. Tymczasem do końca meczu pozostało osiem minut i siedem "oczek" przewagi Barcy.

 

Publiczność skandowała „Walczyć, Iskra walczyć”, a nasi zawodnicy robili, co mogli, jednak popełniali dziś za dużo błędów, by mogli myśleć o zwycięstwie. Gdy udawało się odrobić jedno trafienie, po chwili Barca znów wykorzystywała nasze błędy i ostatecznie wygrała 42:36.

Nasz zespół ponownie nie dał rady, ale pokazał ducha walki do ostatnich minut, a nasi kibice pokazali, że są z drużyną na dobre i złe. Choć i tym razem Barca okazała się lepsza, po meczu skandowali w kierunku żółto-biało-niebieskich "Jesteście najlepsi". PGE VIVE Kielce na razie więc musi zadowolić się drugim miejscem w grupie A.

 

[wideo] EHF TV: zobacz najładniejsze bramki 9. kolejki EHF LM!

 

 

Powiedzieli po meczu:

 

Talant Dujshebaev (trener PGE VIVE Kielce): Gratulacje dla Barcelony, rywale zasłużenie wygrali, od pierwszej do ostatniej minuty kontrolując wynik. Dla mnie, Barcelona, Pick Szeged i PSG to obecnie trzy najlepsze zespoły, na które musimy patrzeć. Barcelona, moim zdaniem, jest obecnie dwa lata przed nami, jeśli chodzi o budowanie zespołu. Zobaczymy, jak my będziemy wyglądać za dwa lata. Dziś popełniliśmy za dużo błędów w ataku pozycyjnym, które Barcelona wykorzystała.

 

Dla mnie, Barcelona, Pick Szeged i PSG to obecnie trzy najlepsze zespoły, na które musimy patrzeć.
Talant Dujshebaev (trener PGE VIVE Kielce):
Jestem jednak bardzo zadowolony z występu Vlada Kulesha, który odbył tylko dwa treningi w ataku, nie wiedział jeszcze do końca, o co chodzi, a zagrał dobre spotkanie. Alex grający na środku na krótki czas wystarczy, ale przeciwko Barcelonie już nie. Rywale rzucili nam dziś za dużo bramek, czterdzieści dwa to zdecydowanie za dużo. Chcieliśmy podjąć rytm, który nam zaproponowali, ale nie daliśmy rady. Cieszę się, że nasze młode chłopaki, Arciom Karalok i Vlad Kulesh, dla którego to było pierwsze spotkanie, dobrze wypadli. Chciałby jeszcze dodać, że za naszą obronę odpowiadają Michał Jurecki i Marko Mamić, którzy dzisiaj nie zagrali. Nie krytykujcie więc nas, proszę, za defensywę. Jestem niezadowolony z wyniku, ale bardzo zadowolony z postawy zawodników. Dziękuję także kibicom, byliście dziś niesamowici.

Alex Dujshebaev (rozgrywający PGE VIVE Kielce): Ciężko powiedzieć, co nie wyszło, chyba popełniliśmy za dużo błędów technicznych. Gdy już zaczynaliśmy grać dobrze, traciliśmy piłki, a przeciw Barcelonie nie można tak grać, bo ma za dobrą kontrę. W pierwszej połowie chyba z osiem czy dziewięć bramek zdobyli z kontry, tym i szybkim środkiem zrobili różnicę. Ciężko grać w obronie, gdy najważniejsi defensorzy są kontuzjowani. Bardzo podobał mi się Vlad Kulesh, zagrał świetny mecz. Brakowało mu trochę komunikacji z zespołem, ale z takim rzutem było widać, ile daje nam możliwości w ataku. Kibice dziś bardzo nam pomogli, byli z nami cały czas, to piękne, gdy ma się takich kibiców, którzy są z nami bez względu na to, czy wygrywamy czy przegrywamy. Chcemy walczyć dla Was i dawać Wam jak najwięcej zwycięstw.

Mateusz Jachlewski (skrzydłowy PGE VIVE Kielce): Oczywiście, że walczyliśmy i chcieliśmy wygrać ten mecz, ale traciliśmy zbyt dużo piłek, z czego Barcelona korzystała, rzucając nam łatwe bramki z kontrataków, a w tym są bardzo mocni. Mamy w tym momencie kontuzje, ale to żadne usprawiedliwienie. Może zabrakło zmian, może koncentracji, by nie gubić piłki. Barcelona wysoko wygrywa wszystkie mecze, są w gazie. Zmagania grupowe jeszcze się nie zakończyły, nie można nic przewidzieć. Barcelona może mieć spadek formy, a my po przerwie może zagramy lepiej, wrócą kontuzjowani, będziemy walczyć o jak najlepsze miejsce.

Angel Fernandez (skrzydłowy PGE VIVE Kielce): Gratulacje dla Barcelony. Walczyliśmy dziś z jedną z najlepszych zespołów na świecie, moim zdaniem Barcelona ma przede wszystkim najlepszą kontrę na świecie! Dziękuję naszym kibicom, to przyjemność grać w takiej hali, chcemy dać Wam jak najwięcej zwycięstw, mamy nadzieję, że kolejnym razem się uda.

Xavier Pascual (trener Barcy Lassa): To ogromna przyjemność tutaj grać, atmosfera była wspaniała. Myślę, że zagraliśmy bardzo dobrze w obu częściach spotkania. Sporo łatwych bramek udało nam się zdobyć po kontrach. Kielcom brakowało dwóch kluczowych zawodników, Michała Jureckiego i Luki Cindricia i to zrobiło różnicę.

Victor Tomas (skrzydłowy Barcy Lassa): Myślę, że dziś to był nasz świetny występ. Nawet bez dwóch zawodników, Kielce wciąż są bardzo trudnym przeciwnikiem. Dla nas to wielkie zwycięstwo. Byliśmy konsekwentni w obronie i w ataku, sporo bramek zdobyliśmy z kontrataku. W drugiej połowie mecz był wyrównany, ale w końcówce udało nam się odjechać przeciwnikom. W tym sezonie narzucamy szybkie tempo, które mało komu udaje się utrzymać.

 

[wideo] EHF TV: zobacz najlepszą "siódemkę" 9. kolejki EHF LM!

 

 

PGE Vive Kielce - FC Barcelona Lassa 36:42 (15:18) [wideo - cały mecz]

 

Vive: Ivić, Cupara – Bis, A. Dujshebaev 5, Aginagalde 3, Jachlewski 2, Janc 5, Lijewski 2, Jurkiewicz 1, Kulesh 6, Moryto 5, Mamić, Fernandez 1, D. Dujshebaev 1, Karalok 5

Barcelona: Perez dhe Vargas, Moller – Mortensen 9, Tomas 6, Entrerrios 1, Sorhaindo, Andresson, Arino 1, N’guessan 5, Gomez Abello, Goncalves Dos Santos, Dolenec 1, Mem 2, Duarte 9, Palmarsson 5, Fabregas 2

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
1
układy
kibic | *.pl | 26.11.2018 09:02
To Jurecki i Mamicz to są obrońcami ? bo wg. mnie to Jurecki jest motorem napędowym naszego ataku , Mamicz we Francji i w kadrze świetnie rzucał a tu jest obrońcą , o co tu chodzi. Na meczu zamiast skupić się na grze to drze tą mordę na wszystkich , aż wstyd.
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens