|
LM: historyczny triumf Vive w Veszprem - awans coraz bliżej!
11.02.2012 17:40 Źródło: inf. własna/vivetargi.pl
komentarzy 7
Po ciężkim wyjazdowym boju drużyna Vive Targów Kielce odniosła bardzo cenne zwycięstwo nad MKB Veszprem (24:21) w grupie B Velux EHF Lidze Mistrzów.
Kielczanie po kilku niepowodzeniach znaleźli w końcu sposób na ekipę MKB Veszprem (fot. Polsat Sport)
Mecz w Veszprem rozpoczął się po myśli gości z Kielc. Kibice na pierwszą bramkę musieli jednak czekać do 3. minuty, gdy karnego wywalczył Żeljko Musa, a zamienił go na bramkę Rastko Stojković. Na 0:2 podwyższył dwie minuty później Thorir Olafsson z prawego skrzydła.
Wynik ze strony MKB Veszprem otworzył dopiero w 6. minucie Peter Gulyas, ale gospodarze po kolejnych trzech minutach remisowali już z Vive 3:3, gdy trafił Gabor Csaszar a na dwuminutową karę powędorwał Denis Buntić. Na szczęście, pomimo gry w osłabieniu, prowadzenie znów dał kielczanom Olafsson.
W 12. minucie, gdy z koła trafił Musa, znów Vive odskoczyło na dwie bramki (4:6), a gdy kończył się pierwszy kwadrans - po kolejnym skutecznym rzucie chorwackiego kołowego kieczanie powiększyli dystans względem rywali i było 5:8.
W tym momencie kluczową decyzję podjął trener gospodarzy, który za Mirko Alilovicia wprowadził do bramki Nandora Fazekasa, a ten praktycznie do ostatnich minut meczu dawał się mocno we znaki wicemistrzom Polski. Co gorsza, kilka chwil wcześniej boisko w kieleckim zespole opuścił kontuzjowany Uros Zorman a zastąpił go na środku rozegrania Grzegorz Tkaczyk, który nie miał najlepszego dnia.
Mimo znaczącego osłabienia zawodnicy Vive potrafili powiększyć przewagę nad węgierską drużyną do czterech bramek (6:10 w 19. minucie), ale nie zdołali utrzymać tego prowadzenia. Na sześć minut przed przerwą Marko Vujin doprowadził do remisu 11:11, a w 27. minucie Csaszar dał ekipie z Veszprem pierwsze prowadzenie w meczu (12:11). Tak minimalna przewaga gospodarzy utrzymała się aż do końca pierwszej odsłony i do szatni oba zespołu udały się rzpy wyniku 13:12 dla MKB Veszprem.
Początek drugiej odsłony był bardzo nieudany dla kielczan, którzy przez trzynaście minut po zmianie stron, tylko raz pokonali Fazekasa, za sprawą rzutu Musy. Po drugiej stronie boiska dobrze dysponowany w bramce był też Cleverly, więc gospodarze - na szczęście dla Vive - w tym samym okresie tylko trzykrotnie trafili do siatki. W 43. minucie było 16:13 dla MKB, gdy bramkę zdobył Csaszar.
Kielczanie przełamali wreszcie swoją niemoc w ofensywie i zabrali się za odrabianie strat. W 47. minucie, pomimo gry w osłabieniu 4 na 6 przez defensywę miejscowych przedarł się Buntić i zdobył kontaktową bramkę. Trzy minuty później, po dynamicznym wejściu w strefę, do wyrównania doprowadził Michał Jurecki (18:18).
Taki obrót spraw wyraźnie zdeprymował ekipę z Veszprem, która zaczęła popełniać błędy w ofensywie. Pod bramką rywali nie mylili się zaś kielczanie i gdy w 52. minucie Mateusz Jachlewski skutecznym rzutem zakończył kontrę było 18:20.
Na pięć minut przed końcem był ponownie remis (20:20), gdy ze skrzydła trafił Gulyas. Na boisku zrobiło się nerwowo a to przełożyło się na nieskuteczność z obu stron. W 57. minucie znów nerwy "na wodzy" utrzymał Jachlewski, który wkrętką sfinalizował kontrę (20:21) i zirytował tym Fazekasa.
Za chwilę rywali zatrzymał Cleverly, a szalona akcja Mariusza Jurasika zakończyła się jego trafieniem, gdy piłka wpadła do siatki między nogami bramkarza (20:22). Gdy w 59. minucie znów nie pomylił się w kontrze Jachlewski (20:23) stało się jasne, że kielczanie wywiozą z Węgier dwa punkty.
W ostatniej minucie z drugiej linii pokonał Cleverly'ego Carlos Perez, ale końcowy wynik - 21:24 ustalił Jurecki, który także znalazł drogę do bramki między nogami Fazekasa. Kielczanie po końcowej syrenie mogli więc cieszyć się z bardzo cennego zwycięstwa, które przybliża ich do awansu z grupy.
Powiedzieli po meczu:
Bogdan Wenta (trener Vive Targów Kielce); - Kontuzja Urosa zalewie po kilkunastu minutach meczu spowodowała, że musieliśmy bardzo dużo kombinować. Grzesiek i "Dzidziuś" musieli szarpać niemal cały mecz. Wszyscy spisali sie w obronie i za to szczególnie duże brawa. Swoje dołożył w bramce Marcus. Cieszę sie też z postawy "Józka", który dał nam alternatywę w ataku. Generalnie graliśmy dobrze i choć czasem brakowało tego zakończenia, to cały czas gra wyglądała solidnie. Przy straconych bramkach nasze reakcje też zazwyczaj były dobre, ale wszystkiego wiadomo, że się nie wybroni. Widać jednak po tym meczu, że zazębiamy się w obronie. Jeśli mamy ludzi, to nie musimy robić zmian do ataku i gra jest płynniejsza. Rzadko ktos wygrywa w tej hali, ale jak widać my mamy takie możliwości. Graliśmy z olbrzymim sercem. Dziękuję również kibicom, którzy nas tu wspierali.
Michał Jurecki (rozgrywający Vive Targów Kielce): - Mecz walki z obydwu stron. Cieszę się, że na końcu udało się przechylić szalę na naszą korzyść. Przegrywaliśmy trzema bramkami, ale mimo tego wywozimy z Veszprem arcyważne dwa punkty, które nas cieszą. W drugiej połowie problemem było to, że sporo graliśmy w osłabieniu. W szczególności trudne było dziesięć-dwanaście minut kiedy rzuciliśmy tylko jedną bramkę. Zagraliśmy dobrze w obronie, Marcus wyjął kilka piłek i Veszprem nie odskoczyło. Czuliśmy wsparcie naszych kibiców cały czas i to też pozwalało nam utrzymać kontakt z przeciwnikiem. O zwycięstwie zadecydowała skuteczność rzutów z czystych pozycji w końcówce i rewelacyjna gra w obronie Marcusa. Bartłomiej Tomczak (skrzydłowy Vive Targów Kielce): - Cóż mogę powiedzieć po takim spotkaniu. Zagraliśmy super w obronie a rewelacyjny był Marcus. W pewnym momencie drugiej połowy Veszprem nie miało pomysłu na grę, nie wiedzieli co zrobić, przez co udało nam się odrobić stratę i zdobyć dwa punkty w Veszprem. Co nie udaje się wielu zespołom. Cieszę się niesamowicie, choć martwi mnie kontuzja Urosa. Jesteśmy wycieńczeni, ale niesamowicie szczęśliwi. Mogliśmy sprawić radość dwustu kibicom, którzy przyjechali tutaj. Cały czas wierzyliśmy w zwycięstwo, cieszę się że się udało. Mariusz Jurasik (rozgrywający Vive Targów Kielce): - Jestem bardzo zmęczony po tym spotkaniu, pomimo że grałem trzydzieści minut, ale ta atmosfera i publiczność wyciska z nas dużo więcej. Moim zdaniem dobrze nam wychodziła gra 5-1, pozwoliła nam zawężyć grę z prawej strony Veszprem. Fenomenalny był Marcus w bramce. Ta gra 5-1 spowodowała, że Veszprem nie miało pomysłu na grę i było zagubione. Nie można mieć zarzutów do obrony Veszprem stracili tylko 24 bramki, a u nas koło pięćdziesięcioprocentowa skuteczność Marcusa. Nie mogliśmy go zawieść, musieliśmy wygrać. W tym meczu pokazaliśmy, że umiemy zagrać z kontry a uniemożliwiliśmy to Veszprem. W Kielcach zdobyli piętnaście bramek z kontry, a tu pięć-sześć. Jestem bardzo zadowolony. Patryk Kuchczyński (skrzydłowy Vive Targów Kielce): - Na pewno spotkanie było bardzo twarde. Była niesamowita walka i atmosfera na trybunach. Cały mecz był wyrównany, ale w końcówce to my zdobyliśmy decydujące bramki. W końcowym fragmencie graliśmy rozważnie i konsekwentnie, co dało efekt dwóch punktów. Zachowaliśmy zimną głowę i popełniliśmy mniej błędów. MKB Veszprem - Vive Targi Kielce 21:24 (13:12)
MKB: Alilović, Fazekas - Csaszar 5, Gulyas 5, Vujin 5, Perez 3, G.Ivancsik 1, Korazija 1, Vilovski 1, Ilyes, Laluska, Schuch, Sulić, Terzić
Vive: Cleverly - Jurecki 9, Musa 5, Jachlewski 3, Buntić 2, Jurasik 2, Olafsson 2, Stojković 1, Kuchczyński, Tkaczyk, Tomczak, Zaremba, Zorman
oceń
![]()
+ 8 (8 głosów)
![]() Może nie pięknie, ale...
kornik | *.pl | 11.02.2012 18:15
głównym aktorem tego meczu miał byc Uros Zorman. Miał rzadzic i dzielic. I to sie udawało. (10 - 6). Po kontuzji Urosa wszsytko się zawaliło. Ale skończyło się jak się skończyło. Brawo chłopaki. Gramy dalej. Gratulacje.
gratulacje dla Vive, baaaardzo wazne zwycięstwo
vika@! | *.pl | 11.02.2012 18:18
to sie nazywa wywiezienie punktów z jaskinie lwa, tak trzymac do końca! awans naprawdę bardz blisko
uros zorman
edgf | *.pl | 11.02.2012 19:25
jesteś super!!!
wydaje mi się, że po tym meczu nawet 2. miejsce jest w zasięgu
bertus z vive | *.pl | 11.02.2012 19:26
tylko trzeba wygrac dwa ostatnie mecze w grupie. A jak ktoś wychodzi z drugiej pozycji to dolosowuja do niego słabszego (teoretycznie rywala) :)) brawo chłopaki
do bertus z vive | *.pl
taki ja | *.pl | 11.02.2012 20:12
a ty to inną nogą wstałeś/ głąbiu-już życzliwość?
malina | *.pl | 11.02.2012 20:23
Gratuluję Kielcom zwycięstwa! Miło jest przeczytać, że polski klub pokonał wielkie Veszprem.
A do autora relacji: wkrętka nigdy nie ośmiesza bramkarza. Z reguły, rzadko który ją wyłapuje.
ośmiesza ?
miki | *.pl | 13.02.2012 00:49
A gdzie tu pisze, że wkrętka ośmieszyła bramkarza? Zirytowała, ośmiesza a irytuje to slowa o kompletnie odmiennym znaczeniu...
|
|||||||||||||||||||||||||