Liga Mistrzyń
A A A
LM: Savehof znów wygrał - koniec marzeń MKS-u o awansie (wideo)
06.11.2015 21:00 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Miały zmazać plamę po bodaj najsłabszym występie w Lidze Mistrzyń w XXI wieku. Raptem siedem dni po niespodziewanyej domowej porażce aż 21:34 z IK Savehof szczypiornistki MKS Selgros Lublin zmierzyły się w Partille ze swoimi pogromczyniami sprzed tygodnia. Plamę zmazały, ale po kolejnej porażce ze Szwedkami, tym razem 24:27 z całą pewnością nie awansują już do grona dwunastu najlepszych klubowych drużyn Europy.

  

Iwona Niedźwiedź w ataku na bramkę Szwedek (Fot. M.Górecka / handball.pl)
Podziel się tą informacją na Facebooku - już teraz!

 

Sabina Włodek w stosunku do niedawnego spotkania w hali Globus miała do dyspozycji o jedną zawodniczkę więcej, jako że do składu wróciła kontuzjowane wcześniej Agnieszka Kocela. Na lewym skrzydle mecz zaczęła jednak Małgorzata Rola i to ona zmarnowała w 45 sekundzie wyśmienitą okazję sam na sam Johanną Bundsen.

 

W 3.minucie wynik otworzyła Alesia Mihdaliova, a po chwili przyjezdne miały kolejną okazję po ofiarnej paradzie Weroniki Gawlik. Wspomniana już Rola wzięła na plecy Joannę Haggren, a potem skutecznie rzuciła do siatki. Było zatem 0:2, a przede wszystkim była gra, która zwiastowała zupełnie inne oblicze widowiska.

 

Szkoda tylko nieskutecznej przerzutki z karnego Marty Gęgi, szczególnie że lublinianki grały wtedy w osłąbieniu po karze dla Edyty Charzyńskiej. Zamiast 2:4 zrobiło się niedługo potem 3:3, gdy swe drugie trafienie zaliczyła Louisse Sand. W 12.minucie przy stanie 3:4 o czas poprosił Henrik Signell, bo to nie jego drużyna dominowała na boisku.

 

Reprymenda na niewiele się zdała. Savehof znów przypominało zespół z pierwszych dwóch kolejek – chaotyczny, dużo biegający, ale zagubiony. Nic więc dziwnego, że przed upływem pierwszego kwadransa Polki prowadziły już trzema oczkami.

 

Niestety, niewiele było trzeba, by sytuacja uległa diamteralnej zmianie. Do aktywniejszej gry włączyła się Julia Eriksson,a Szwedki momentalnie odrobiły 2/3 strat. W 18 minucie właśnie ta zawodniczka trafiła na 6:6. Włodek wzięła czas, zmieniła Gęgę na Kristinę Repelewską, ale wciąż można było mówić o sporej niemocy w ataku przyjezdnych. Rezerwowe Tilda Olsson i Olivia Mellegard, a potem środkowa Stine Lund Andreassen w ciągu zaledwie dwóch minut wyprowadziły gospodynie na +3.

 

Savehof włączyło wyższy bieg, a czym to grozi pamiętamy wciąż aż za dobrze. W końcowym fragmencie pierwszej odsłony mistrzyniom Polski nie udało się zmniejszyć strat, również z powodu drugiego niewykorzystanego rzutu karnego. Wynik 14:11 na korzyść gospodyń nie przekreślał jednak szans przyjezdnych po zmianie stron.

 

W 31.minucie przewaga drużyny spod Goeteborga wynosiła już cztery oczka, a co gorsze, łapała ona rytm z meczu sprzed tygodnia. Lublinianki uratowała dwukrotnie Gawlik, którą pod koniec pierwszej połowy zastępowała Ekaterina Dzhukeva. 

 

Pojawiła się nawet szansa na gola kontaktowego, ale bombę Niedźwiedź z 10 metra dość łatwo zastopowała znakomita Bundsen. Za drugim razem Mihdaliova rozbiła prawie poprzeczkę bramki gospodyń, zatem łatwo obliczyć, że już w 35 minucie mógł być remis. Na szczęście w kolejnej akcji swą bramkę sezonu zdobyła Rola z powietrza, finalizując dalekie podanie od Gawlik.

 

Było 15:14 dla gospodyń, grających w osłabieniu po karze dla protestującej Sand. Po chwili mieliśmy rzut karny, Martę Gęgę na siódmym metrze i remis 15:15. Co więcej, lublinianki grając w osłabieniu liczebnym wyszły nawet na prowadzenie po przytomnej dobitce aktywnej Małgorzaty Roli. Znakomicie spisywała się Gawlik, zatem pojawiały się kolejne szanse na skuteczne i szybkie akcje w pierwsze tempo.

 

Pod koniec trzeciego kwadransa widzieliśmy dużo niewymuszonych błędów i stan remisowy 18:18. Czwarty kwadrans zaczęła niewiarygodną obroną Gawlik, a ta interwencja po rzucie Andreassen z pewnością zostanie wyróżniona przez EHF TV. Niestety, drugą karę ujrzała Gęga, a norweska środkowa nie zwykła mylić się z linii 7 metra.

 

[wideo] Wspaniała bramka dla MKS-u Lublin!

 

 

Poza wielokrotnie wspominaną Gawlik Lublin mial swoją liderkę w osobie Iwony Niedźwiedź, kipiącą aż energią do gry. Jaka więc szkoda, że właśnie popularna "Szara” przestrzeliła w czystej sytuacji na 21:21, a rywalki odpowiedziały zabójczym rzutem Julii Eriksson. To dopiero początek emocji, jako że Dzhukeva odbiła karnego Andreassen, a Jessica Quintino w 53.minucie wyrównała na 22:22.

 

Potem nastąpiły rzeczy co najmniej dziwne. Przy stanie 24:22 dla gospodyń Niedźwiedź odłożyła piłkę przekonana, że słyszała gwizdek, a w kolejnej akcji ta sama zawodniczka podała zdecydowanie za lekko do Quintino. Savehof doskonale wykorzystał dwa prezenty i po trafieniu na 25:22 był już coraz bliższy dwóch punktów.

 

W 58.minucie interweniowała jeszcze Sabina Włodek, ale jej podopieczne przegrywały czterema oczkami i już tylko jakiś kataklizm mógł zabrać triumf ich rywalkom. Może gdyby Quintino trafiła do siatki, a nie w słupek, istniałyby jeszcze jakieś nadzieje na remis. A tak, już po 4 kolejkach mistrzynie kraju straciły nawet matematyczne szanse na awans do grona najlepszych dwunastu klubowych drużyn Europy.

 

[wideo] Sabina Włodek po wyjazdowej porażce MKS-u Selgros z IK Savehof

 

 

EHF Liga Mistrzyń - MKS Selgros Lublin wciąż na 4. miejscu w tabeli grupy D

 

IK Savehof - MKS Selgros Lublin 27:24 (14:11) [wideo - cały mecz]

 

Savehof: Bundsen – J. Eriksson 8, Andreassen 6, Mellegard 5, Fernis 2, Sand 2, Olsson 2, Haggren 1, Petterson 1, Kronell, Enhorning

MKS: Gawlik, Dzhukeva – Niedźwiedź 8, Gęga 5, Mihdaliova 4, Quintino 3, Rola 3, Repelewska 1, Charzyńska, Szarawaga, Kozimur

 

Z Partille Michał Pomorski

Gym Vibe 17 -artykuł
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
akademia_300_369
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens