PZP (K)
A A A
PZP: "Miedziowe" zwycięskie w boju z Mar Alicante!
13.11.2010 18:25 Źródło: Inf. własna
komentarzy 1

Dużo ciepłych słów należy się szczypiornistkom Zagłębia Lubin za sobotni, wygrany mecz z hiszpańskim Mar Alicante. Podopieczne Bożeny Karkut, po zaciętej, chwilami brutalnej rywalizacji zwyciężyły 30:28 i z pewnością nie stoją na straconej pozycji przez spotkaniem rewanżowym. Rewanż odbędzie się w Hiszpanii 21 listopada.

 
Kaja Załęczna, wraz z koleżankami z Zagłębia, odniosła cenne zwycięstwo nad Mar Alicante (fot. Krzysztof Lignarski)
 
Pierwsze minuty były chaotyczne w wykonaniu przyjezdnych z Alicante. Piłkarki Angela Sandovala długo nie mogły znaleźć wspólnego języka, ale nic dziwnego, bo na parkiecie w jednej drużynie występowały obok siebie trzy Hiszpanki, Litwinka, Francuzka, Dunka i Rumunka. Zagłębie po niecałych 400 sekundach rywalizacji prowadziło wprawdzie 3:0, ale gdyby nie problemy ze skutecznością, przewaga miejscowych byłaby dwukrotnie wyższa.
 
Dopiero wykluczenia dla Aleksandry Paluch i Agnieszki Jochymek przyniosły poprawę rezultatu i gry ekipy gości. W 13. minucie znana z występów w Eldzie Prestigio i Viborgu Isabel Ortuno doprowadziła do remisu 5:5. W pierwszym kwadransie najpiękniejsze było jednak zaskakujące trafienie Kai Załęcznej z dziewiątego metra. Szkoda, że po nim gra miejscowych straciła na jakości. 
 
Sprytna lewoskrzydłowa Beatriz Morales miała już na swym koncie trzy gole, a Mar wyszedł na minimalne prowadzenie. Gdy na 5:7 podwyższyła z karnego wspomniana wcześniej Ortuno, o czas poprosiła Bożena Karkut. Reprymenda pani trener przyniosła momentalnie wspaniałe bramki Karoliny Semeniuk-Olchawy i Załęcznej, obie zdobyte po trudnych technicznie rzutach z biodra. Mecz w tym okresie cechował się wielką zaciętością obu stron. Na plus Zagłębiu trzeba zaliczyć bezbłędne wykorzystywanie szóstej zawodniczki z pola, która wbiegała z ławki i kradła rywalkom piłkę.
 
Mar kilkukrotnie prowadził dwoma oczkami, lecz dzięki dobrej w obronie lubinianek rezerwowej Vanessy Jelić, nie radził sobie z dogrywaniem na koło i tracił okazje bramkowe. Bohaterką końcówki pierwszej odsłony była Jochymek, której dwa trafienia z rzędu przyniosły prowadzenie 13:12. Sandoval musiał posiłkować się czasem, ale jego podopieczne przed przerwą zdołały jedynie doprowadzić do remisu. 
 
Zagłębie po zmianie stron rozpoczęło od obrony 4-2, szczęśliwej parady Moniki Maliczkiewicz oraz gola aktywnej Jochymek. Początek marzenie, tym bardziej, że niedługo potem na 15:13 kapitalnie rzuciła Semeniuk-Olchawa. "Miedziowe" po raz pierwszy miały też możliwość gry w przewadze liczebnej. Polki wykorzystały ten fragment po mistrzowsku, doprowadzając do stanu 18:14, jaki zanotowano w 36. minucie. Niektóre akcje miejscowych godne były nie tylko trzeciej rundy Pucharu Zdobywców Pucharów, ale najlepszych spotkań Ligi Mistrzyń.
 
Bajka nie trwała długo. W 40. minucie było już tylko 19:18, gdy dziesiątego gola zdobyła leworęczna Ortuno. Gospodynie ponownie odskoczyły przeciwniczkom, gdy miały przewagę jednej piłkarki na parkiecie. Lubinianki kapitalnie za sprawą Kingi Byzdry unieszkodliwiały poczynania ciemnoskórej Portugalki - Any De Sousa. Słabo spisywała się też reprezentantka Litwy - Laima Bernataviciute, tak wspaniale dysponowana rok temu przeciw SPR-owi Lublin w barwach węgierskiego Alcoa.
 
Niestety, podopieczne trenerki Karkut dobre okresy przeplatały z fazami pełnymi błędów. W 50. minucie po raz pierwszy na listę strzelczyń wpisały się wspomniane Bernataviciute i De Sousa. Alicante wyszło za ich sprawą na prowadzenie 23:22. Riposta Zagłębia była natychmiastowa, a w kontrze na 24:23 Joanna Obrusiewicz zbliżyła się chyba do swojego rekordu w biegu na dwadzieścia metrów. Już wtedy wiadomo było, że walka o zwycięstwo toczyć się będzie do ostatniej syreny.
 
Na 26:25 trafiła rezerwowa Anna Lisowska, lecz w kolejnej akcji została znokautowana przez skuteczną w ataku Bernataviciute. Kolejne dwie bramki były dziełem kadrowiczek Polski - Załęcznej i Paluch, których rzuty wylądowały w okienku bramki Pradel. Na 29:26 podwyższyła po wspaniałej kontrze Semeniuk-Olchawa. Miejscowe były bardzo bliskie triumfu. Wprawdzie Paluch złapała "dwójkę", podopieczne trenerki Karkut nie dały sobie odebrać wygranej. Kluczowa okazała się efektowna parada Natalii Tsvirko po rzucie ze skrzydła Ortuno.
 
KGHM Metraco Zagłębie Lubin - CB Mar Alicante 30:28 (13:13)
Zagłębie: Tsvirko, Czarna, Maliczkiewicz - Semeniuk-Olchawa 10, Jochymek 6, Załęczna 5, Byzdra 3, Obrusiewicz 3, Paluch 2, Lisowska 1, Jelić
Mar: Pradel, Maestro - I.Ortuno 12, Garcia 4, Bernataviciute 3, Morales 3, Nunez 3, De Sousa 2, Craciun 1, Demoniere, San Isidro, Tobiasen
 
Michał Pomorski z Lubina

 

Gym Vibe 17 -artykuł
oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
1
brawo dziewczyny
frtr | *.spray.net.pl | 13.11.2010 18:28
ale ciężko będzie w hiszopanii ,raczje nie awnasują
akademia_300_369
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens