To się nazywa wypracowanie sobie pozycji w drużynie. Bartłomiej Jaszka może do końca kariery grać w Fuechse Berlin. Tak powiedział prezes stołecznego klubu piłki ręcznej - Bob Hening, który wiąże z polskim reprezentantem wielkie nadzieje.
Bartłomiej Jaszka cieszy się zaufaniem władz Fuechse Berlin (fot. Marcin Kondek/presschicago.com)
-
To jest mój ulubiony zawodnik - tak ostatnio szczerze powiedział włodarz berlińskich "Lisów". Obie strony negocjują już kolejny kontrakt, który dla 28-letniego Polaka będzie bardzo komfortowy. Jaszka ma przedłużyć umowę z "Lisami" aż o pięć lat, a takie porozumienie w piłce ręcznej to rzadkość. Zwykle zawierane są dwu-trzyletnie umowy.
-
Mamy różne warianty podpisania kontraktu, o których dyskutujemy. Do stycznia chcemy już wszystko sfinalizować - powiedział Heling, który nie wyobraża sobie drużyny bez polskiego zawodnika - reżysera gry Fuechse.
-
Nie będzie żadnego negocjacyjnego pokera z Bartkiem. On potrzebuje dużego zaufania, by dobrze grać. W Berlinie takie zaufanie ma - dodał Hening.
Z takiej sytuacji bardzo zadowolony jest sam Jaszka. -
Czuję się znakomicie w Berlinie i chciałbym tu zostać na kolejne lata - zadeklarował polski zawodnik. Wszystko wskazuje na to, że tak się stanie.