MHA - belka nowa
Kadra męska
A A A
Tunezja wygrała z Polską - nieudana pogoń biało-czerwonych
30.10.2014 19:11 Źródło: inf. własna/ZPRP
komentarzy 0

Nie udał się pierwszy sprawdziań polskim piłkarzom recznym w meczu z Tunezją. Zespół trenera Michaela Bieglera przegrał w pierwszym meczu towarzyskim z Tunezyjczykami. Okazja do rewanżu już 1. listopada w Sousse. Mecze są kolejnym etapem w przygotowaniach biało-czerwonych do styczniowych MŚ w Katarze.

 

To pierwsza porażka Polski z ekipą z Afryki w XXI wieku (Fot. Archiwum / G.Trzpil)
Podziel się tą informacją na Facebooku - już teraz!


Dla biało-czerwonych było to pierwsze spotkanie od udanych, zwycięskich play-offów z Niemcami. Nasz zespół zawody zaczął w nerwowy sposób, mało skoncentrowany. Szybko znalazło to odzwierciedlenie w grze zarówno w obronie jak i w ataku. Sławek Szmal co chwila wyciągał piłkę z siatki. Rzuty oddawane z nieprzygotowanych pozycji nie mogły zaskoczyć tunezyjskiego bramkarza.

Po wstępie 5:0 dla rywali decyzja Michaela Bieglera mogła być tylko jedna. Przerwa na żądanie. Przekazane uwagi mogły, gdyż Polacy szybko rzucili trzy bramki. To z kolei wymusiło wzięcie czasu przez szkoleniowca gospodarzy, Seada Hasanefendicia.

 

Biało-czerwoni systematycznie odrabiali straty – duża w tym zasługa Krzysztofa Lijewskiego - i jeszcze przed upływem kwadransa doprowadzili do remisu (7:7). Trener Biegler dużo rotował składem – debiuty w narodowym zespole zanotowali: Paweł Niewrzawa i Andrzej Rojewski. Końcowe minuty pierwszej połowy ponownie należały do Tunezyjczyków, którzy wygrali je 5:1.

 

Wpływ na to miała decyzja tunezyjskich arbitrów, którzy ukarali 2 minutami tylko Adama Wiśniewskiego, a sprawcę zamieszanie z przeciwnego obozu potraktowali pobłażliwie. Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że Tunezyjczycy grali szybko i kilka razy ich zawodnicy znaleźli się w pojedynkę przed Szmalem.

Na boisku dalej trwała twarda, zacięta gra. Bardzo emocjonująca była finałowa minuta. Bramkę kontaktową rzucił Wiśniewski, a Wyszomirski nie dał się przelobować. Po czasie na żądanie Bieglera grę wznowiono, ale szybko na boisku powstało olbrzymie zamieszenie.

 

Na parkiecie pojawili się niemal wszyscy przedstawiciele obu drużyn. Sędziowie ukarali kilku zawodników czerwonymi kartkami. W ostatniej akcji przy piłce byli Polacy. Ich zagranie, tuż prze ostatnią syreną, zakończona trafieniem Lijewskiego, niestety nie zostało uznane przez sędziów.

 

- Mecz rozpoczął się dla nas źle, bo od stanu 0:5. Później zaczęliśmy odrabiać straty. Ostatnie 10 minut pierwszej połowy graliśmy bramka za bramkę. Przez moment był remis, ale zbyt dużo błędów indywidualnych, w obronie i w ataku, spowodowało, że rywale ponownie odskoczyli. Od 40 min znaleźliśmy właściwe ustawienie. W defensywie odcinaliśmy od podań obrotowego - powiedział Jacek Będzikowski (drugi trener kadry Polski.

 

Asystent Michaela Bieglera miał uzasadnione spostrzeżenia dotyczące pracy sędziów tego spotkania.

 

- To oficjalne spotkanie niestety nie było rozgrywane według normalnych zasad. Prowadzili je tunezyjscy sędziowie, którzy dopuścili do momentami zbyt ostrej gry. Grabarczyk jest teraz pod opieką naszego lekarza i czekamy na jego diagnozę. Uważam, że bramka Lijewskiego została zdobyta prawidłowo - zakończył Będzikowski.

 

Tunezja - Polska 31:30 (17:12)

 

Tunezja: Touati 4, Toumi 2, Boughanmi 4, Tej 7, Hammed 3, Bannour 1, Ben Salah 2, Alouini 2, Sanai 2, Hedoui 1, Jallouz 3

 

Polska: Szmal, Wyszomirski – Lijewski 5, Niewrzawa 1, Bielecki 1, Rojewski 1, Wiśniewski 3, B. Jurecki 4/3, M. Jurecki 3, Paczkowski 1, Grabarczyk, Syprzak 1, Daszek, Masłowski, Gumiński 3, Orzechowski 1, Chrapkowski 6,

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Wapol
Nowa Erima
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens