|
ME 2012: Polska vs Niemcy - bitwa w Belgradzie wygrana!
25.01.2012 19:35 Źródło: Inf. własna
komentarzy 9
Po zwrotach akcji, jak w najlepszym thrillerze, biało-czerwoni pokonali Niemców 33:32 w swoim ostatnim meczu w grupie I mistrzostw Europy. Ten wynik na krótko przedłużył szanse "Orłów Wenty" na awans do półfinału Euro 2012. W kolejnym spotkaniu naszej grupy Dania zwyciężyła Szwecję (31:24) i to zawodnicy selekcjonera Ulrika Wilbeka zagrają w Serbii o medale.
Krzysztof Lijewski w walce z niemiecką defensywą (fot. Norbert Barczyk/pressfocus)
Od środka spotkanie rozpoczęli biało-czerwoni i od razu do siatki rywali trafił z prawego skrzydła Patryk Kuchczyński. Po nieudanym rzucie Holgera Glandorfa "Chińczyk" mogł podwyższyć prowadzenie, ale nie opanował podanej piłki. Do wyrównania w 2. minucie doprowadził Christoph Theuefkauf, ale na prowadzenie "Orły Wenty" wyprowadził tym razem Bartłomiej Jaszka. I od tego momentu wciaż wynik musieli gonić Niemcy, a nie szło im to za dobrze, bo w bramce kilka udanych interwencji zaliczył Piotr Wyszomirski.
W 6. minucie Kuchczyński znów pokonał Silvio Heinevettera z prawego skrzydła i było 4:2. Dwubramkowe prowadzenie nie trwało zbyt długo i po sześciu minutach ekipa naszych zachodnich sąsiadów doprowadziła, za sprawą Larsa Kaufmanna do wyrównania (6:6).
Przez krótką chwilę trwała wymiana ciosów - "bramka za bramkę" a w polskim obozie mocniej zabiły serca, gdy na parkiet padł Bartosz Jurecki, sfaulowany przez Olivera Roggischa. "Shrek" musiał obolały opuścić parkiet, ale
zastępujący go w ataku Kamil Syprzak pokazał się z bardzo dobrej strony.
W 15. minucie było już 10:7, gdy sprytnym rzutem z biodra popisał się Krzysztof Lijewski. Trzy minuty później na 12:9 trafił, pomimo wiszących na nim obrońców, Syprzak i była to jego trzecia bramka w krótkim odstępie czasu.Gdy do końca pierwszej połowy pozostało dziewięć minut przewaga Polaków wzrosła do czterech bramek (14:10), gdy dwie bramki z rzędu zdobył Bartłomiej Jaszka. Tego dystansu nie udało się jednak utrzymać i od stanu 15:12 w 23. minucie, niemiecka ekipa w sto osiemdziesiąt sekund doprowadziła do remisu.
Po czasie wziętym przez trenera Bogdana Wentę najpierw obroniony został ze skrzydła Kuchczyński, ale po kilkudziesięciu sekundach ten sam zawodnik, w bardzo trudnej pozycji, nie pomylił się w kontrze i znów prowadzenie wróciło w polskie ręce (16:15). To minimalne prowadzenie udało się biało-czerwonym "dociagnąć" do przerwy. Na 18:17 w 30. minucie Karol Bielecki, pomimo bloku rywali, trafił do siatki, a na kilka sekund przed końcem pierwszej części Dominik Klein nie pokonał Wyszomirskiego po pięknej wrzutce.
Druga połowa rozpoczęła się od nieudanego ataku Glandorfa, a pod bramką Niemców nie pomylił się z drugiej linii Bielecki (19:17). Przez kolejne minuty to rywale musieli "gonić" wynik i nie byli w stanie wyrównać stanu rywalizacji. W 40. minucie, w odstępie kilkudziesięciu sekund, do siatki niemieckiej drużyny trafili Bielecki oraz po kontrze Kuchczyński i było 25:22 dla "Orłów Wenty". Cztery minuty później było jeszcze lepiej, gdy na 28:24 rzucił "Kola".
Jednak w tym momencie do odrabiania strat rzucili się zawodnicy z Niemiec, a ich pogoń niestety przyniosła skutek w 53. minucie było 29:29, gdy Wyszomirskiego pokonał Michael Haass. Co gorsza trzy minyty później niemiecki zespół odskoczył na dwie bramki (29:31), gdy pomimo gry w podwójnym osłabieniu Christian Sprenger skutecznie zakończył kontrę. Na szczęście to nie załamało biało-czerwonych a szczególnie braci Jureckich, którzy w odstępie kilkudziesięciu sekund pokonali bramkarza rywali (kolejno Michał oraz Bartosz) i na tablicy był remis 31:31 w 57. minucie.
Na dwie minuty przed końcem Niemcy nie utrzymali nerwów na wodzy i stracili piłkę. Wyprowadzający kontrę Lijewski został brutalnie sfaulowany przez Kleina, który od razu zobaczył czerwoną kartkę. Polak długo opatrywany był na parkiecie i obolały musiał opuścić boisko. Za to na lewym skrzydle nie zadrżała ręka Adamowi Wiśniewskiemu, który wyprowadził biało-czerwonych na prowadzenie (32:31).
Po czasie wziętym przez niemieckiego trenera, pomimo gry w osłabieniu, do remisu doprowadził Kaufmann w 59. minucie. Tuż po rozpoczęciu ostatniej minuty bardzo szczęśliwe trafienie zapisał na swoim koncie Michał Jurecki, bo piłka po jego rzucie odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki (33:32).
Grający w osłabieniu Niemcy nie byli już w stanie zagrozić bramce Wyszomirskiego i piłka wróciła do Polaków. Do końca spotkania pozostały trzy sekundy, a czas wziął trener Wenta i po wznowieniu gry Michał Jurecki posłał wysoko piłkę, by nie przechwycili jej rywale.
Polska - Niemcy 33:32 (18:17)
Polska: Wyszomirski, Wichary - Kuchczyński 5, B.Jurecki 5, Bielecki 4, Lijewski 4, Wiśniewski 4, Jaszka 3, Syprzak 3, M.Jurecki 2, Tłuczyński 2, Tkaczyk 1, Zaremba Niemcy: Heinevetter, Lichtlein - Klein 7, Sprenger 7, Theuerkauf 5, Kaufmann 3, Gensheimer 2, Glandorf 2, Hens 2, Chritophersen 1, Groetzki 1, Haass 1, Roggisch 1, Pfahl, Strobel Przebieg meczu: pierwsza połowa 3:2, 6:5, 10:7, 13:10, 15:14, 18:17, druga połowa: 21:19, 25:22, 28:24, 29:26, 29:30, 33:32
oceń
![]()
+ 1 (1 głosów)
![]() to nie była bitwa tylko wojna!!!
viektro | *.pl | 25.01.2012 18:05
to nie była bitwa tylko wojna!!!
Szkopy faulowali złosliwie na maksa
mikkel | *.pl | 25.01.2012 18:07
Lijek powinien co najmniej dwóch z nich skopać po meczu za te złośliwe zagrania, przecież można zostać kaleką po takich numerach, Kuźwa!, ależ jestem wzburzony!
Modlitwa
Fan POLSKI | *.pl | 25.01.2012 18:10
Teraz trzeba się modlić żeby POLSKA WESZŁA DO Półfinału !!
euro 2012
euro 2012
artur z niemiec | *.pl | 25.01.2012 18:18
no w koncu chlopaki pokazali ze potrafia konkretnie zagrac i zmiec przeciwnika.pieknie bylo.dzieki za adrenaline
dla mnie mozemy nawet nie wejść
fak fak fak | *.pl | 25.01.2012 18:42
bo dania nie przegra ze Szwecją i tyle, ale za ten mecz i walkę należą się naprawdę brawa. Heuberger nie podał ręki Wencie po meczu! Skandal. Tak sie zachowują Europejczycy z Niemiec jak przegrywają
sędziowie za mocno pozwolili Niemcom na początku
Niemcy faky offf | *.pl | 25.01.2012 18:43
a potem by ich utemperowac =gwizdali nieco pod nas, ale dwa faule na Lijewskim to skandal!!!!
Dziękujemy, pamiętamy i kochamy...
Szczypior XD | *.pl | 25.01.2012 21:22
Wielkie dzięki za walkę i wielkie serducha do samego końca. Wygraliśmy i to się liczy, może nie będzie medalu, ale trzymamy mocno kciuki za awans do Londynu.
Wygraliście Panowie w wielkim stylu nie tylko z przeciwnikami ale i z własnymi słabościami i kontuzjami i za to będziemy Wam wdzięczni bardzo długo. Dla nas kibiców i tak jesteście mistrzami nie tylko Europy, ale i świata. Jeszcze raz za walkę do samego końca...
A ten faul na Lijku, to po prostu prostactwo i tyle. Taki zawodnik jak Klein dobrze wiedział jakie skutki będzie miał jego wybryk i specjalnie wyeliminował z gry naszego zawodnika, a takich rzeczy po prostu się nie robi...
Tera sie módlmy by Serbia nie wygrała ME
greg | *.pl | 25.01.2012 22:07
bo bedzie już po olimpijskich kwalifikacjach
a tu ten drański faul
qast | *.pl | 26.01.2012 02:32
zobaczcie - http://sportbild.bild.de/SPORT/sportmix/handball/2
012/01/25/em-deutschland-polen/schock-pleite-micha el-haass-schwer-verletzt.html Chłopacy zostawili zdrowie na boisku ale zatrzymali honor !
|
|||||||||||||||||||||||||