|
ME 2012: Serbia w finale! Rozpacz Chorwatów i... niepokój Polski
27.01.2012 21:46 Źródło: Inf. własna
komentarzy 4
Ogromne emocje zafundowali szczypiorniści Serbii i Chorwacji w drugim półfinale Euro 2012. Niestety dla polskiej reprezentacji lepsi okazali się gospodarze mistrzostw, którzy głównie za sprawą fenomenalnej postawy w drugiej połowie bramkarza Darko Stanicia, wygrali 26:22. Polakom pozostaje więc liczyć na zwycięstwo Danii w finale, bo tylko ono da biało-czerwonym prawo do gry w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich.
Serbowie świętują awans do finału mistrzostw Europy (fot. ehf-euro.com)
Bałkański półfinał rozpoczął się jak film Alfreda Hitchcocka - "od trzęsienia ziemi" - a potem napięcie jeszcze rosło. Tym "kataklizmem" był dla serbskich zawodników i kibiców rzut karny przyznany Chorwatom oraz kara dwóch minut dla Bojana Beljanskiego, podyktowana po... trzydziestu sekundach gry obu drużyn. Ivan Cupić nie pomylił się z siódmego metra i to nominalni goście cieszyli się z prowadzenia.
I właśnie pod dyktando chorwackiej ekipy przebiegała praktycznie cała pierwsza połowa, bo to gospodarze Euro musieli gonić wynik i tylko dwukrotnie wyszli na jednobramkowe prowadzenie (6:5 w 9. minucie i 9:8 w 19. minucie).
Co prawda zespół trenera Slavko Goluży częściej wypracowywał sobie przewagę w meczu, ale była to najczęściej jedna bramka więcej od rywali. Stąd też na tablicy wyników aż jedenaście razy widniał wynik remisowy.
Chorwaci tylko raz zdołali odskoczyć serbkiej drużynie na dwie bramki (9:11 w 22. minucie) po trzech trafieniach z rzędu (Denisa Bunticia - rozgrywającego Vive Targów Kielce, Igora Voriv oraz Marko Kopljara). Jednak pierwsza połowa zakończyła się tylko jednym golem na korzyść nominalnych gości 13:14, a ten wynik ustalił jeden z liderów Serbów - Marko Vujin.
Sam początek drugiej części zwiastował duże problemy chorwackiej drużyny ze zdobyciem bramki. Mocna defensywa gospodarzy utrudniała oddawanie rzutów a w dodatku fanastycznie rozpoczął występ po przerwie Stanić, który z każdą minutą "nakręcał się" skutecznymi interwencjami między słupkami.
Niesieni dopingiem kibiców Serbowie dość szybko objęli prowadzenie po zmianie stron. Dwukrotnie skuteczny był Alem Toskić i w 34. minucie było 15:14. Przez kolejnych kilka minut chorwaccy szczypiorniści jeszcze dotrzymywali kroku drużynie prowadzonej przez Veselina Vukovicia, gdy dystans wynosił jedną lub dwie bramki.
W 41. minucie serbski zespół miał już trzy bramki przewagi (19:16), gdy z koła rzucił Ivan Stanković, a cztery minuty później strata Chorwatów jeszcze wzrosła (21:17), po golu Rajko Prodanovicia.
Czas wzięty przez trenera Golużę trochę zmobilizował jego podopiecznych, którzy odrobili dwie bramki (21:19), po dwóch skutecznych rzutach Kopljara. Szybko wszystko wróciło do - niedobrej dla gości - normy. Na 23:19 rzucił w 50. minucie Vujin a chorwaccy szczypiorniści, chcąc szybko odrabiać straty, zaczęli popełniać seryjne błędy.
To było jak najbardziej "na rękę" gospodarzom, którzy po dwóch bramkach z rzędu Momira Ilicia, prowadzili na siedem minut przed końcowym gwizdkiem pięcioma gola (25:20). Było już praktycznie po meczu, bo Chorwaci co prawda zostali autorami dwóch kolejnych trafień (Kopljar i Zlatko Horvat) i w 57. minucie było 25:22.
Gdy rozpoczęła się przedostatnia minuta gry Vujin postawił "kropkę nad i" i odebrał wszelkie złudzenia rywalom. Serbowie wygrali półfinał 26:22 i o złoto zagrają w niedzielę z Duńczykami.
Serbia - Chorwacja 26:22 (13:14)
Serbia: Stanić, Marjanac - Ilić 8, Vujin 6, Nikcević 4, Stanković 3, Toskić 3, Manojlović 1, Prodanović 1, Beljanski, Cutura, Sesum, Stojković, Vucković
Chorwacja: Alilović, Losert - Kopljar 7, Vori 4, Cupić 3, Lacković 3, Balić 2, Buntić 1, Horvat 1, Nincević 1, Batinović, Bicanić, Duvnjak, Gojun, Musa, Vuković
Przebieg meczu: pierwsza połowa - 3:4, 6:5. 7:7, 9:9, 10:11, 13:14; druga połowa - 16:15, 18:16, 21:17, 23:19, 25:21, 26:22
TAGI: mistrzostwa europy ehf
oceń
![]()
0 (0 głosów)
![]() no to zostaną nam za chwilę towarzyskie mecze z Niemcami...
vikary | *.pl | 27.01.2012 21:57
mam nadzieję, że ten finał Serbowie spoerdzielą i Dania po 4-ech latach zostanie znów mistrzem
Wenta odejdź z honorem
Jurek | *.pl | 28.01.2012 09:35
Mam nadzieję, że Wenta sam odejdzie, jeżeli nie pojedziemy na IO!
Ale on nie ma honoru! W końcu grał dla NIEMCÓW:)
Powinni go wyrzucić na zbyty p...!!
Tak jak w siatkówce zrobiono z Lozano!
Niestety nie ma wyniku, to do widzenia
cała nadzieja w Danii - nie spier olcie tego
dodan | *.pl | 28.01.2012 10:00
ale sam fakt świadczy ze w finale grają dwie drużyny z "polskiej" grupy, że nie był to łatwy zestaw. Jednak jak sobie przypomne mecze ze Szwecją i Macedonią, to krew mnie zalewa, bo spokojnie półfinał był w zasięgu
Wenta ZOSTAŃ !
kania | *.pl | 28.01.2012 20:03
@Jurek- jesli nie masz lepszego rozwiązania - to sam odejdź - z tego forum.
Łatwo krytykować - trudniej zrobić. Prawdziwi kibice widzą błędy ale też widzą przyczyny. Widzą, że łatwo tam na Bałkanach nie było. Polegli nie tacy jak my mistrzowie. A Dania do finałów weszła dzięki nam.
Teraz kolej na nią. Trzymamy kciuki
|
|
||||||||||||||||||||||||