I Love Handball - Belka duza 2
ME2020 Szwecja Austria Norwegia (M)
A A A
ME 2014: Chorwacja i Szwecja pewne występu w fazie głównej (wideo)
15.01.2014 23:06 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Chorwacja pewnie pokonała Czarnogórę 27:22, a Szwecja bez najmniejszych problemów rozprawiła się z Białorusią 30:22. Obie drużyny zapewniły sobie awans do drugiej rundy duńskich mistrzostw Europy. O tym kto wygra rywalizację w grupie D i która z drużyn dołączy do Chorwacji i Szwecji dowiemy się w piątek.

 

Podziel się tą informacją na Facebooku - już teraz!

 

Doskonała postawa Vasko Savaljevicia i dziewięć bramek tego zawodnika nie wystarczyło, aby pokonać utytułowaną ekipę z Chorwacji. Przez dziesięć minut gry drużyny toczyły wyrównaną walkę. Później cztery trafienia z rzędu zaliczyła ekipa Slavko Goluzy. Jeszcze przed przerwą dzięki wspomnianemu Savaljeviciowi i Igorovi Markoviciowi udało się zmniejszyć prowadzenie Chorwatów do stanu 12:13.
 

W drugiej odsłonie szybko zdobyte bramki przez skrzydłowych Manuela Strleka i Ivana Cupicia pozwoliły odzyskać bezpieczne, pięciobramkowe prowadzenie. Duży udział w budowaniu przewagi miał Mirko Allilović, który obronił 16 z 36 rzutów Czarnogórców. Wynik spotkania na niespełna trzy minuty przed końcową syreną ustalił Damir Bicanić.
 

Slavko Goluza (trener, Chorwacja) – Dziś spotkaliśmy się z trudnym rywalem, który pokazał, że ma charakter do gry i nigdy się nie poddaje. Pomimo wielu urazów z jakimi się borykamy udało się zwyciężyć. Z całego serca życzę Czarnogórze wszystkiego najlepszego i zwycięstwa w meczu z Białorusią. Jestem szczęśliwy z dwóch punktów, które udało nam się zdobyć, ale nie z gry jaką zaprezentowaliśmy. Nasza obrona nie była dobra, mieliśmy problemy  z upilnowaniem podań do obrotowego, a właśnie na ten element zwracałem chłopakom uwagę.


Vasko Sevaljević (lewy rozgrywający, Czarnogóra) Możemy być dumni z naszego występu, co prawda przegraliśmy pięcioma golami, ale ogólnie wypadliśmy dobrze. Wszyscy wiedzą o problemach i kontuzjach jakie mieliśmy rozpoczynając ten turniej. Jesteśmy młodą drużyną i nie mamy doświadczenia na meczach takiej rangi. Częściowo w pierwszej połowie pokazaliśmy to co charakteryzuje naszą drużynę, a więc dobrą obronę, ducha walki i duże serce do gry. W ataku źle się gra przeciwko Chorwacji. Mają bardzo silną i doskonale broniącą defensywę. Nasze rzuty z dystansu nie są wystarczająco dobre, aby być podstawą do gry z Chorwatami. Ale nasza gra była lepsza niż ze Szwecją i będzie jeszcze lepsza.
 

Czarnogóra - Chorwacja 22:27 (12:13)


Czarnogóra: Mijatović (13/40, 33%), Simić (nie grał) - Sevaljević 9, Rakcević 4, Marković 4, Simović 2, Milasević 1, Perisić 1, Borozan, Lipovina, Radović, Vujović, Grbović, Pejovic, Petricević, Lasica.

Chorwacja: Allilović (16/36, 44%), Losert (1/3, 33%) - Cupić 6, Bicanić 5, Strlek 4, Kopljar 4, Duvnjak 3, Gojun 2, Vori 1, Horvat 1, Musa 1, Vuković, Buntić, Valcić, Mandalinić, Nincević

 

 

Trzynaście bramek Siarheja Rutenki nie pomogło Białorusi w nawiązaniu walki ze Szwecją. Pierwsza połowa była wyrównana. Ton grze nadawali Szwedzi. Trzykrotnie wychodzili na dwubramkowe prowadzenie.

 

Za każdym razem doskonała gra Rutenki, który w pierwszych trzydziestu minutach zgromadził na swoim koncie siedem trafień, pozwalała na skuteczne zmniejszenie prowadzenia. Tylko raz po bramkach Magnusa Perssona i dwóch Fredrika Petersena przewaga wzrosła do trzech goli 10:13.


Na początku drugiej połowy jeszcze raz szalone ataki Białorusi pozwoliły Ivanowi Browce na zdobycie bramki kontaktowej (15:16). Odpowiedź Szwedów była niesamowita. W ciągu trzynastu minut podopieczni Staffana Olssona i Oli Lindgrena rzucili dziewięć bramek, a Białoruś odpowiedziała wyłącznie dwoma trafieniami (Baranow i Rutenka).

 

Na osiem minut przed końcem szczypiorniści Trzech Koron prowadzili 25:17 i było jasne że tego meczu już nie przegrają. W ostatnich minutach rozluźnione drużyny grały już praktycznie bez obrony, spotkanie zakończyło się wysokim i pewnym zwycięstwem Szwecji 30:22.


Staffan Olsson (trener, Szwecja)
– Jestem dumny i szczęśliwy z tego jak nasza drużyna dziś walczyła. Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz. Najbardziej cieszy mnie doskonała dyspozycja w bramce Mattiasa Anderssona (44% obron – przypis red.)


Juri Szewcow (trener, Białoruś) - To był dobry występ obu drużyn. W drugiej odsłonie mieliśmy szanse na zmniejszenie strat, ale moja drużyna nie zagrała tak mądrze jak bym sobie tego życzył. Rzuty w decydujących momentach były niecelne.


Siarhei Rutenka (lewy rozgrywający, Białoruś)To był dobry mecz obu drużyn. Jesteśmy rozczarowani, że nie udało nam się dziś uzyskać lepszego wyniku. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy był Mattias Andersson. Zamurował nam bramkę i to przez niego nie mogliśmy toczyć równej walki do końca, straciliśmy rytm gry.

 

Białoruś - Szwecja 22:30 (10:13)

 

Białoruś: Kishou (0/9, 0%), Charapienka (9/30, 30%) - S.Rutenka 13, Pukhouski 4, Szylowicz 2, Brouka 1, Dz.Rutenka 1, Baranau 1, Zaitsau, Kamyszyk, Nikulenkau, niazhura, Chystabajew, Tsitou, Semienow.

Szwecja: Andersson (14/32, 44%), Sjostrand (0/4, 0%) - Petersen 8, Nilsson 7, Ekdahl du Rietz 5, Persson 4, Fahlgren 3, T.Karlsson 1, Larholm 1, Larsson 1, Zachrisson 1, Nielsen, Kallman, Jernemyr, L.Karlsson, Jakobsson

 

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens