Belka - przyjaciel recznej
ME2020 Szwecja Austria Norwegia (M)
A A A
ME 2016: Polska wygrała z Białorusią - dominacja biało-czerwonych (foto)
25.01.2016 22:00 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Polscy piłkarze ręczni wygrali z Białorusią 32:27 i są o krok od awansu do półfinału ME 2016. Nasza reprezentacja zdominowała rywala, pozwalając przeciwnikom nieco zniwelować rozmiary porażki pod koniec meczu, w którym zwycięstwo biało-czerwonych nie było ani przez moment zagrożone.

 

Michał Jurecki cieszy się ze zdobycia gola z Białorusią (Fot. EHF Media)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Gra w sytuacji „stojącego pod ścianą” nie jest łatwa. Biało-czerwoni mecz z Białorusią musieli wygrać. Nie zawiedli i wygrali. Po kilku niepewnych minutach na początku meczu, weszli na właściwe obroty i do 50 minuty robili na parkiecie z rywalem, co chcieli, zdobywając dziesięciobramkową przewagę.

 

W ostatnich dziesięciu minutach na parkiecie pojawili się zmiennicy i coś się w grze naszego zespołu „zatarło”. Ale nie na tyle, by roztrwonić zdobyty wcześniej kapitał. Mecz zakończył się zwycięstwem 32:27 i wszystko, a póki co mecz z Chorwacją przed nami!


Stłuczony nadgarstek Krzysztofa Lijewskiego sprawił, że w wyjściowej siódemce pojawił się Michał Szyba. Białorusini rozpoczęli obroną 3:3, szybko zmuszając nas do błędu, co skutkowało stratą bramki. W drugiej minucie boisko opuścił Rutenka (kontuzja), a biało-czerwoni po bramkach Michałów Daszka i Szyby objęli prowadzenie 2:1.

 

Po pięciu minutach prowadzili 3:2. Szansy na podwyższenie nie wykorzystał Kamil Syprzak i wyrównał z karnego Puchowski. Kolejne dwa trafienia były dziełem Jureckiego i Daszka. W dziesiątej minucie po golu Syprzaka prowadzimy 7:5.

 

Niestety, wysoka obrona Białorusi wymusza kolejne straty, po których Białoruś wyrównała na 7:7. Dwa razy trafił jednak Syprzak oraz Szyba i ponownie mamy dwubramkową przewagę (9:7). Białoruś jeszcze raz złapała kontakt, ale dobrych interwencjach Szmala, gol Szyby i dwa Jureckiego, pozwoliły nam w 16 minucie prowadzić 12:9.

 

Tracimy dwie bramki z rzutów karnych, ale dla nas bramkę zdobywa Chrapkowski. W 20 minucie 13:11 dla Polski. W 22 minucie 14, bramkę dla Polski zdobywa Piotr Grabarczyk, a minutę później – Syprzak. 15:11 dla Polski i obrona karnego przez Sławomira Szmala.

 

16 i 17 gola dorzuca Jurecki i mamy sześciobramkową przewagę (17:11). Ze skrzydła trafia Baranow (Białoruś gra w osłabieniu – Szyłowicz), a trener Biegler prosi o czas. Do przerwy trzy i pół minuty i pierwszy karny dla biało-czerwonych. Wykorzystany przez Karola Bieleckiego. Twarda gra w obronie, pozwala na zdobycie piłki. Nie kontrujemy, a w ataku pozycyjnym Szyba „pieczętuje” poprzeczkę.

 

W następnej akcji Michał Daszek „obsłużył” wbiegającego na koło imiennika – Jureckiego, który się nie myli.  19:12 prowadzi Polska. Niestety, nie potrafiliśmy zatrzymać Szyłowicza i na przerwę schodzimy z prowadzeniem 19:13. Skuteczna gra rozgrywających: Jureckiego (sześć bramek), Szyby (trzy) i Chrapkowskiego (dwie) oraz Daszka, a także poprawa gry w defensywie (łącznie ze skutecznymi interwencjami Sławomira Szmala) w drugim kwadransie pierwszej odsłony, przyniosły efekty.


Drugą połowę rozpoczęliśmy od dwóch bloków w obronie, filmowego zagrania Szyby do Wiśniewskiego (bramka) i trafienia Jureckiego. Szkoda, że w kontrze przestrzelił Syprzak, ale w 35 minucie prowadzimy 21:13. W 36 minucie rzutu karnego nie wykorzystuje Bielecki, a po dwóch „trafieniach” Kulesza, nasza przewaga spada do sześciu bramek, ale szybko powiększa ją Daszek.

 

Na parkiecie w miejsce Syprzaka, pojawił się Maciej Gębala. W 40 minucie po bramce Wiśniewskiego Polska prowadzi 24:16, a kilkadziesiąt sekund później 25:16 (Szyba). Dwie minuty „zarobił” Grabarczyk, dwiema interwencjami rywali zatrzymał Szmal, a na karne minuty rywala posłał Gliński.

 

W naszej bramce pojawił się Piotr Wyszomirski. Na kwadrans przed końcem meczu po drugim golu Grabarczyka prowadzimy 28:18. Luzu w grze nie może „złapać” Gębala, za to dwie piłki odbija Wyszomirski. W 50 minucie Polska prowadzi 28:19. Na ławce odpoczywają zawodnicy „pierwszej siódemki”, grają zmiennicy, ale zbyt chaotycznie i szkoleniowiec naszej reprezentacji poprosił o czas, by ich „postawić do pionu”.

 

Cztery stracone bramki z rzędu, to stanowczo za dużo. Wreszcie przełamał się Bielecki i trafił z drugiej linii. 29:22. Niestety, teraz gramy źle i dobrze, ze do końca pozostały tylko trzy minuty, bo przewaga stopniała do pięciu bramek (30:25), a na półtorej minuty przed końcem go trzech. Statystykę poprawili Krajewski oraz Jurecki i ostatecznie wygrywamy 32:27.

 

Polska - Białoruś 32:27 (19:13)

 

Polska: Szmal, Wyszomirski – Lijewski, Krajewski 1, Bielecki 2, Wiśniewski 2, Jurecki 9, Konitz, Grabarczyk 2, Gliński, Syprzak 3, Daszek 5, Gębala, Łucak, Szyba 6, Chrapkowski 2


Białoruś: Kiszow, Soldatenko - Kulesz 4, Chadkiewicz 3, Puchowski 5, Rutenka, Nikulenkow, Szyłowicz 6, Pocykailik, Jurynok 4, Baranow 1, Prakapenka, Karałek 4, Titow

 

Z Krakowa Tadeusz Piątkowski

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń + 2 (2 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens