Kadra żeńska
A A A
Duda: nigdy nie byłam zawistną osobą
28.02.2011 20:08 Źródło: Handball Polska
komentarzy 0

- Wraz z pojawieniem się na świecie Filipka, wszystko się zmieniło - mówi Izabela Duda, którą w styczniu odwiedziliśmy w norweskim Hamar. - Ta mała istotka nadała mojemu życiu wiele kolorytu i nawet gdy obudzę się w złym humorze, jedno spojrzenie na synka jest dla mnie niewyobrażalnym zastrzykiem energii. Czuję się spełniona jako kobieta - opowiada reprezentantka naszego kraju magazynowi "Handball Polska".


Izabela Duda i Daria Bałtomiuk grają w lidze norweskiej (fot. Michał Pomorski)
Gronnegata, jedna z głównych ulic niespełna trzydziestotysięcznego Hamar, położonego 128 kilometrów na północ od Oslo. To właśnie tu od wielu lat znajduje się dom Dudy, wybranej kilka sezonów temu najbardziej wartościową zawodniczką miejscowej Postenligaen. Zadbane i przytulne mieszkanie od pół roku ma nowego lokatora, w przyszłości być może piłkarza ręcznego, bo jak zapowiada mama, nie będzie miała nic przeciwko, aby syn poszedł w jej ślady.

- Już zapowiedziałam w Storhamar, że Filip tu grać nie będzie, ponieważ amatorskie drużyny nas nie interesują -śmieje się Polka, która po urlopie macierzyńskim wróciła do występów w miejscowej drużynie.


Jak pokazuje wieczorny mecz z Byasen, Izabela potrzebować będzie jeszcze kilku miesięcy, by wrócić do pełni formy. Ważne, że jest tego świadoma, dojrzale i obiektywnie oceniając samą siebie. - Na pewno jestem jeszcze daleka od optymalnej formy, ale liczę na osiągnięcie przynajmniej jej promyku w tym sezonie. Najpierw na długo wykluczyła mnie z gry kontuzja kolana, po której wróciłam na parkiet na trzy mecze, a potem zdecydowałam się na planowany od dawna urlop macierzyński - opowiada Duda.


W klubie nie wszyscy podzielali radość naszej reprezentantki, bo strata najlepszej zawodniczki była bardzo odczuwalna dla Storhamar. Tym bardziej, że kontuzje nie omijają ostatnio też drugiej Polki w zespole.

- Wróciłam do treningów z zespołem, ale na parkiecie prawdopodobnie pojawię się na przełomie lutego i marca -mówi Daria Bołtromiuk, która narzeka na problemy ze ścięgnem Achillesa. - To zbyt poważna sprawa, by śpieszyć się z powrotem na boisko.

 

Czas naszej piłkarce upływa szybko, gdyż poza treningami i rehabilitacją Bołtromiuk pracuje na pełnym etacie w norweskiej firmie....windykacyjnej.


- To typowa praca biurowa, która daje mi mnóstwo satysfakcji, ponieważ pracuję ze wspaniałymi ludźmi i szybko nauczyłam się norweskiego - opowiada była zawodniczka AZS AWFiS Gdańsk. - Owszem, czasami mamy do czynienia z Polakami, uchylającymi się od płatności, ale na razie nie miałam z nimi bezpośrednio kontaktu -uśmiecha się Daria, której narzeczony Piotr Modestowicz odnosi pierwsze sukcesy trenerskie z kobiecymi zespołami młodzieżowymi.


- To też jeden z powodów, dlaczego chcemy zostać w Norwegii - tłumaczy Bołtromiuk. - Oboje pracujemy, a w Polsce musielibyśmy zacząć od zera. Do tego Piotrek może podpatrywać najlepszych trenerów, klub chce w niego inwestować, a w naszym kraju młodzi szkoleniowcy nie mają łatwego startu.


Wracamy do Dudy, która w wieczornym meczu przeciwko Byasen zagrała jedynie jedenaście minut, choć bardzo ostatnio chwalona środkowa Storhamar, Camilla Sundmoen praktycznie "przeszła obok spotkania".

- Nigdy nie byłam zawistną osobą i gdy ktoś jest ode mnie lepszy, z pokorą zajmuję miejsce na ławce rezerwowych - opowiada Iza. - Nie potrafię jednak pogodzić się z tym, gdy na parkiecie występuje zawodniczka w słabszej formie, a ja siedzę i niecierpliwie czekam na swoją szansę - tłumaczy.


Duda wie co mówi, bo w 2006 roku, mimo znakomitego startu w jeszcze drugoligowym Storhamar długo nie mogła znaleźć uznania w oczach ówczesnego selekcjonera Polski, Zenona Łakomego.  Na mistrzostwa Europy do Goetoborga wprawdzie pojechała, ale turniej oglądała głównie z ławki. Rok później na mundialu we Francji pozycja Izabeli była znacznie mocniejsza, choć trudno było nie zauważyć, że nie była ona ulubienicą trenera reprezentacji.


- Było, minęło - wspomina Duda - choć mam w pamięci wiele przykrych słów i zdarzeń, pragnę wrócić do kadry i poznać nowego selekcjonera, który od początku interesował się tym, co się ze mną dzieje.

Więcej w „Handball Polska” – zamów prenumeratę!

Gym Vibe 17 -artykuł
oceń + 2 (4 głosów)
 
podziel się artykułem
0
akademia_300_369
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens