Handballowe zeszyty - apsek
Kadra żeńska
A A A
Polska rozgromiła Chinki w Gdyni
23.09.2010 19:35 Źródło: Inf. własna
komentarzy 1

Małgorzata Sadowska, Karolina Zalewski, Iwona Niedźwiedź, Kinga Byzdra, Karolina Kudłacz, Monika Stachowska i Kaja Załęczna - to pierwsza, historyczna siódemka reprezentacji Polski w trenerskim debiucie Kima Rasmussena. Nowy selekcjoner Polek, któremu przed meczem odegrano "Happy Birthday", miał w czwartek powody do radości. Jego podopieczne rozgromiły Chinki 29:17 (17:11).

 
Karolina Kudłacz w ataku na chińska bramkę (fot. Lahire)
 
Biało-czerwone zaczęły mecz od obrony. Pierwszą akcję przeprowadziły zatem Chinki -  rzut Shashy Wang obroniła jednak w ładnym stylu Sadowska. Nasze Panie objęły szybko prowadzenie po trafieniu Niedźwiedź. Azjatki potrafiły się odgryźć, ale już po kilku minutach to Polska powinna prowadzić trzema golami. Do skutecznych Niedźwiedź i Kudłacz nie dołączyły niestety Załęczna i Byzdra, marnując dobre sytuacje bramkowe.
 
W tym okresie podopieczne Rasmussena straciły też piłkę po grze na czas. Na szczęście po kilku gorszych akcjach, Polki włączyły drugi bieg, z lubością finalizując kontry po błędach rywalek. Jeszcze przed upływem kwadransa swoje pierwsze dwa trafienia w reprezentacji zanotowała urodzona w Warszawie Zalewski. Biało-czerwone prowadziły już 9:5, a po chwili gdy wynik podwyższyła coraz lepiej dysponowana Załęczna, o czas poprosił trener Chin.
 
Niedługo po krótkiej przerwie na żądanie, na parkiecie ujrzeliśmy Aleksandrę Jędrzejczyk i Katarzynę Koniuszaniec, broniące barw miejscowego Vistalu Łączpol Gdynia. I choć, co oczywiste, nieraz brakowało naszym paniom zgrania, czasem precyzji,  a i w obronie zdarzały się "byki", ocena za pierwszą połowę w wykonaniu Polek powinna być pozytywna. Tym bardziej, że spora przewaga bramkowa biało-czerwonych  nie była tylko efektem dobrej postawy Sadowskiej. 
  
Po zmianie stron wyjściową siódemkę utworzyły Patrycja Mikszto, grające już w pierwszej połowie - Zalewski, Byzdra, Załęczna, a także Dagmara Kowalska, Patrycja Kulwińska i Klaudia Pielesz. Ta ostatnia zaliczyła od razu mocne wejście, posyłając piękny rzut z dziewiątego metra w samo okienko bramki Xu Mo. W kolejnej akcji nie pomyliła się Załęczna, dla której było to już czwarte trafienie tego wieczoru.
 
Ta sama szczypiornistka doprowadziła w 36. minucie do stanu 20:13. Azjatki w tym okresie obijały słupki i poprzeczkę bramki Mikszo. Niestety, w ślady rywalek poszły też nasze reprezentantki, a wynik nie ulegał zmianie przez dobre pięć minut. Wysoka golkiperka Chinek łatwo odbijała mniej precyzyjne rzuty Polek. Jej vis a vis nie spisywała się jednak gorzej.
 
Popularna "Miko" choć nie jest doceniana przez wielu kibiców, broniła zupełnie dobrze. Na niecały kwadrans przed końcem biało-czerwone po dwóch trafieniach z rzędu Niedźwiedź prowadziły nawet ośmioma oczkami. Gdy w kolejnej akcji piłkarka Aarhus ukradła sprytnie piłkę jednej z rywalek,  poirytowany trener Wang Xindong cisnął o podłogę zieloną kartkę sygnalizującą przerwę na żądanie.
 
W 49. minucie padła chyba najpiękniejsza bramka Polek. Po krzyżówce z Niedźwiedź Byzdra kapitalnie zagrała lobem do Kudłacz, a ta sfinalizowała akcję efektownym rzutem z lewego skrzydła. Chwilę potem na 26:16 równie pięknie podwyższyła Kulwińska.
 
Zwycięstwo Polek było już niezagrożone. Gdy słabo podająca w czwartek Pielesz trafiła na 27:17, selekcjoner Chinek wziął czas. Reprymenda na  niewiele się zdała, bo jego podopieczne po raz kolejny nie wykorzystały nawet rzutu karnego. W rewanżu nasze rodaczki dwukrotnie z rzędu pokonały Xu. Gdyby jeszcze udała się wrzutka do Kudłacz, Polki zdobyłyby trzydzieści goli. 
  
Polska - Chiny 29:17 (17:11)
Polska: Sadowska, Mikszto - Niedźwiedź 6, Załęczna 6, Kudłacz 4, Pielesz 3, Stachowska 3, Byzdra 2, Zalewski 2, Jędrzejczyk 1, Kulwińska 1, Semeniuk-Olchawa 1, Koniuszaniec, Kowalska
Chiny: Xu, Huang - Li W.W. 4, Liu X. 4, Wang 3, Wei 3, Sun L. 1, Li Y. 1, Zhao 1, Liu H., Luan, Ma, Sha, Sun M., Yan, Zhou
 
Przebieg meczu: pierwsza połowa - 3:2, 4:2, 9:5, 11:7, 14:10, 17:11; druga połowa 19:13, 20:13, 22:16, 26:16, 27:17, 29:17
 
Michał Pomorski z Gdyni

 

oceń + 9 (13 głosów)
 
podziel się artykułem
1
kijany | *.chello.pl | 24.09.2010 09:53
Pierwszy pozytyw już jest - na grę reprezentacji można popatrzeć bez bólu zębów. Zobaczymy co będzie dalej. Powodzenia!
akademia_300_369
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens