Handballowe zeszyty - apsek
Kadra żeńska
A A A
Zalewska dla HP: powołanie do kadry kolejnym doświadczeniem
28.10.2010 12:44 Źródło: Handball Polska
komentarzy 0

Samo powołanie do reprezentacji Polski było miłą niespodzianką i nowym doświadczeniem. Natomiast atmosfera w kadrze sprawiła, że była to też wielka przyjemność - powiedziała magazynowi "Handball Polska" prawoskrzydłowa Karolina Zalewska, która zadebiutowała w kadrze w meczu z Chinami.

Karolina zalewska będzie wzmocnieniem dla kadry Kima Rasmussena (Fot. ZPRP/Łukasz Grochala)

Karolina Zalewski czy Karolina Zalewska?

- Karolina Zalewska. Przepisy francuskie nie pozwalają mi wprawdzie na używanie polskiej formy nazwiska w oficjalnych dokumentach, ale nie widzę powodu, dla którego w Polsce mielibyście mnie nazywać Zalewski.

Jak to możliwe, że nikt wcześniej nie wiedział, że gra we Francji Polka, która mogłaby wzmocnić naszą reprezentację?

- Występowałam w reprezentacjach juniorskich "Trójkolorowych", grałam też w kadrze B Francji, dlatego mogłam umknąć uwadze polskich trenerów. A samej nie wypadało mi chwycić za telefon i zadzwonić do polskiej federacji!

Kto zatem przyczynił się do tego, że znalazła się pani na zgrupowaniu w Cetniewie?

- Inne Polki występujące we Francji - Monika Stachowska i Marta Gęga, które skontaktowały się z Markiem Góralczykiem, sekretarzem generalnym ZPRP i przekazały dobrą opinię na mój temat. Potem sprawy potoczyły się już bardzo szybko.

Od jak dawna mieszka pani we Francji?

- Urodziłam się w Warszawie 19 marca 1984 roku, ale po kilku latach moja rodzina przeniosła się do Francji, gdzie sportową karierę kontynuował mój tata - zupełnie dobry piłkarz ręczny - będący w pewnym czasie w kręgach zainteresowań reprezentacji Polski. To właśnie rodzicom i bliskim zawdzięczam to, że płynnie mówię w ojczystym języku.

Z komunikacją nie było więc problemów, a jak zaaklimatyzowała się pani w kadrze Polski?

- Już samo powołanie było dla mnie miłą niespodzianką i kolejnym doświadczeniem. Atmosfera w kadrze sprawiła natomiast, że była to też wielka przyjemność dla mnie, choć nie ukrywam, że szybko musiałam uczyć się imion i przezwisk kadrowiczek, a po pierwszym dniu kojarzyłam głównie "Owena" (Patrycję Kulwińską - przyp.red.).

Rozmawiał: Michał Pomorski

Więcej w Handball Polska – zamówi prenumeratę!

oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
akademia_300_369
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens