I Love Handball - Belka duza 2
ME2018 Francja (K)
A A A
ME 2010: starcie skandynawskich gigantów dla Szwecji!
12.12.2010 20:30 Źródło: Inf. własna
komentarzy 0

A jednak stało się! Po pierwszej fazie grupowej mistrzostw Europy wydawało się, że nic i nikt nie pokona Norweżek. Tymczasem w meczu pierwszej kolejki drugiej fazy grupowej gospodynie turnieju przegrały ze Szwecją 19:24. Ekipa żółto-niebieskich zagrała znakomicie w pierwszej połowie, pozwalając rywalkom na zdobycie zaledwie sześciu goli!


Szwecja jako pierwsza w turnieju zatrzymała faworyzowane Norweżki (fot. ZoltanToth/handball.hu)
 

Gospodynie przystąpiły do skandynawskiej rywalizacji ze Szwecją osłabione brakiem aż trzech kluczowych zawodniczek - Heidi Loke, Tine Stange oraz Kari Mette Johansen zmogła grypa żołądkowa, co zmusiło kierownictwo norweskiej ekipy do pozostawienia tercetu Larvik HK w izolatkach.

Szwedki zaczęły bez kompleksów, zdobywając za sprawą Linnei Torstenson pierwsze trafienie w meczu. Niespodziewanie, gospodynie nie dość, że nie wykorzystały karnego (Nostvold), to straciły kolejne dwa gole! Dopiero niezniszczalna Tonje Larsen zdołała zaskoczyć Cecilię Grubbstrom, ale była to już 6. minuta meczu. Trzy minuty później na 4:1 podwyższyła po dobitce Annika Wiel Freden.

 

Norweżki w początkowym okresie jakby tremowała obecność na trybunach króla Haralda V. Dopiero w 11. minucie Gro Hammerseng zmniejszyła straty do dwóch oczek. Jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa Szwedki były na +4, marnując kapitalną okazję na 7:2. Trener Thorir Hergeirsson poprosił o czas.

Tuż po powrocie na boisko magiczną asystą popisała się świeżo wprowadzona do gry Nora Mork, która zza pleców podała do Marit Frafjord. Kołowa Viborga wspaniale przelobowała Grubbstrom, a Hakons Hall jeszcze długo huczała od oklasków licznie zgromadzonej publiczności. Ambitne Szwedki nie spuszczały z tonu, choć było jasne, że gospodynie muszą w końcu poprawić skuteczność.

 

Cztery gole w dwadzieścia minut to jak na Norwegię wynik sensacyjny. W 24. minucie po dwóch trafieniach z rzędu Wiel Freden zrobiło się 9:5. Zaskoczeni? Dwie minuty później było już 11:6, a po chwili rzut karny dla podopiecznych Pera Johanssona zamieniony na dwunaste trafienie przez Isabelle Gulden. Norweżki nawet w przewadze liczebnej nie potrafiły zdobyć gola! Pierwszą połowę zakończyła bajeczną wkrętką z zerowego kąta lewoskrzydłowa Jessica Helleberg. To nie pomyłka. Po dwóch kwadransach to Szwecja miała na koncie trzynaście goli, a Norwegia jedynie sześć.

Po zmianie stron w bramce Norwegii stała już Kari Grimsbo. Wobec rzutu z koła Johanny Wiberg i ona była jednak bezradna.  - Jak nie idzie to nie idzie - można było powiedzieć o nieskutecznym karnym Linn Kristin Riegelhuth i kolejnej akcji Mork, w której prawoskrzydłowa omal nie złamała piłką poprzeczki. W 39. minucie wysoka Torstenson rzuciła na 17:8! Dopiero wtedy miejscowym udało się zdobyć dwa gole z rzędu. Jedyną piłkarką Norweżek, która potrafiła zaskoczyć Grubbstrom była w tym okresie Ida Alstad.

 

A Szwedki nadal grały swoje i choć Grimsbo zaczęła odbijać ich rzuty, wciąż prowadziły bardzo wysoko, do maksimum wykorzystując błędy w obronie rywalek. Przełom mógł nastąpić, gdy bramkarka Esbjergu nie dała się zaskoczyć z karnego. W rewanżu Larsen posłała piłkę tak, że Grubbstrom złapała ją oburącz. Stało się jasne, że Norweżki tego meczu już nie wygrają. Owszem, miejscowe potrafiły skutecznie wykorzystać silną Frafjord, która z łatwością wywalczała karne, ale choć brzmi to niewiarygodnie, wciąż brakowało im sportowych argumentów, by odrobić tak wielką stratę.

 

W jakże ważnym momencie przy 22:17 dla Szwedek, najpierw doświadczona Karoline Breivang posłała piłkę w ręce bramkarki, a potem Larsen w czystej pozycji nie trafiła nawet w światło bramki. Norweżki ratowała jedynie Grimbso. Gdy Torstenson pokonała ją z karnego na 23:18 część widzów zaczęła opuszczać halę. Wygrana Szwedek oznacza, że są już one tylko o jedno zwycięstwo od strefy medalowej.

Szwecja - Norwegia 24:19 (13:6)
Szwecja: Grubbstrom - Torstenson 7, Wiel Freden 6, Gullden 3, Flognman 2, Islas Helgesson 2, Wiberg 2, Boson 1, Helleberg 1

Norwegia: Haraldsen, Grimsbo - Alstad 5, Herrem 3, Frafjord 2, Hammerseng 2, Riegelhuth 2, Mork 2, Larsen 1, Nostvold 1, Oftedal 1

 

Michał Pomorski z Lillehammer 

Koszulka box 2 300 nad newsletter
TAGI: mistrzostwa europy  ehf  
oceń + 2 (2 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Akademia Gniezno
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens