I Love Handball - Belka duza 2
ME2018 Francja (K)
A A A
ME 2010: Norweżki zdemolowały "Oranje" i zagrają w półfinale
15.12.2010 21:38 Źródło: Inf. własna
komentarzy 0

Popołudniowa wygrana Francji z Ukrainą skomplikowała sytuację Holenderek, które aby marzyć o półfinale musiały pokonać Norwegię przynajmniej siedmioma trafieniami. Wszystkie inne rozwiązania premiowały awansem i sobotnią konfrontacją z Danią Norweżki. Jednak współgospodynie mistrzostw Europy nie dały nawet cienia szans ekipie Holandii i rozgromiły ją 35:13.

 
Norweżki są już w półfinale mistrzostw Europy (fot. Zoltan Toth/handball.hu)
 
Gospodynie rozpoczęły z wysokiego C, szybko doprowadzając do 0:3. Podopieczne Thorira Hergeirssona błyskawicznie chciały rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść, grały znów po norwesku, czyli dynamicznie i efektownie. "Oranje" próbowały się przeciwstawić w miarę swoich niemałych przecież umiejętności. Wobec akcji kołowej Marit Frafjord oraz leworęcznej rozgrywającej Tonje Nostvold były jednak bezradne. W 10. minucie przy stanie 1:6 o czas poprosił Henk Groener. Jego piłkarki, nawet jeśli potrafiły zmylić Katrine Haraldsen, trafiały w tym okresie jedynie w słupek. Gospodynie natomiast brylowały na każdym centymetrze boiska i nawet jeśli czasem zdarzyło im się jakieś pudło, można im było je łatwo wybaczyć.
 
Już w 21. minucie przewaga Norwegii sięgnęła dziesięciu oczek. Pomarańczowym brawa należą się za walkę o poprawę rezultatu, trzy minuty później miejscowe prowadziły już "tylko" siedmioma bramkami. Okazało się bowiem, że i Norweżki można "ukłuć" kontrą. Gdy Maura Visser rzuciła z karnego na 8:14, na czas zdecydował się Hergeirsson. Po powrocie do rywalizacji "Oranje" podwyższyły na moment obronę, ale najlepszą bronią na gospodynie było wykorzystanie ich własnych błędów. Dopóki Norwegia miała problemy z egzekwowaniem rzutów karnych, Holandia mogła prowadzić równorzędną rywalizację. Pierwszą połowę zakończyła efektownie z powietrza Gro Hammerseng, ustalając wynik na 9:18.
 
Druga odsłona była hucznym pożegnaniem gospodyń z publicznością w Lillehammer. Norweżki pewnie kroczące ku sobotniemu półfinałowi z Danią, zaprezentowały kilka przednich zagrań, korzystając ze swej bajecznej wręcz techniki. Na kwadrans przed końcem na boisko weszła Tine Stange, która najdłużej ze wszystkich trzech nieobecnych w meczu Norwegii ze Szwecją wracała do zdrowia. Szczególnie piękne były dwójkowe akcje skrzydłowych - Nory Mork i Camilli Herrem oraz popisy na kole Heidi Loke. A jak spisywały się Holenderki? Cóż, cztery zdobyte bramki od 31. do 60. minuty spotkania w zasadzie mówią wszystko…
 
Za najwartościowsze piłkarki spotkania uznano Holenderkę Lois Abbingh i Heidi Loke z Norwegii.
 
- Nigdy nie zastanawiam się, który rywal w półfinale byłby dla nas lepszy - powiedział po spotkaniu Thorir Hergeirsson. - Jeśli chce się zdobyć złoto, trzeba wygrywać ze wszystkimi. Mam nadzieję, że taki mecz jak ze Szwecją już się nie powtórzy. Na chwilę zapomnieliśmy, że w spotkaniach z trudnymi rywalami trzeba walczyć o każdą bramkę. Tak będzie też w sobotę z Danią, dlatego musimy być gotowi na starcie - podsumował szkoleniowiec z Islandii.
 
Holandia - Norwegia 13:35 (9:18)
Holandia: Van der Wal, Klijn, Roefols - Abbingh 4, Hilster 2, Van der Wissel 2, Visser 2, Bont 1, Snelder 1, Deen, Lamein, Robben
Norwegia: Haraldsen, Grimsbo - Loke 7, Frafjord 5, Alstad 4, Hammerseng 4, Mork 3, Herrem 2, Larsen 2, Nostvold 2, Oftedal 2, Breivang 1, Johansen 1, Riegelhuth 1, Stange 1, Molid
 
Michał Pomorski z Lillehammer

 

Koszulka box 2 300 nad newsletter
TAGI: mistrzostwa europy  ehf  
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens