Belka - przyjaciel recznej
ME2018 Francja (K)
A A A
ME 2010: piąte miejsce dla Francji
18.12.2010 13:11 Źródło: Inf. własna
komentarzy 0

Wicemistrzynie świata nie dały najmniejszych szans Czarnogórzankom w meczu o piątą lokatę Euro 2010, jaki zakończył się wczesnym popołudniem w Herning. Po mało interesującej rywalizacji "Trójkolorowe" zasłużenie zwyciężyły 23:19.

 
Rozgrywająca Alison Pineau z Francji w ataku na bramkę Czarnogóry. (fot. Zoltan Toth/handball.hu)
 
Pierwsze akcje z obu stron były nieudane. Dopiero w 3. minucie padł inauguracyjny gol, gdy na listę strzelczyń wpisała się Mariama Signate. Czarnogórzanki rzucały niecelnie i gdyby nie Sonja Barjaktarović w bramce szybko przegrywałyby kilkoma oczkami. Zdenerwowana Bojana Popović krzyczała na koleżanki, ale sama zaczęła spotkanie na stojąco i bez wyrazu.
 
Po dwóch trafieniach leworęcznej Camille Ayglon Francuzki prowadziły w 8. minucie 4:1. Kilkakrotnie w tym okresie wicemistrzynie świata uratowała ich golkiperka - Amandine Leynaud. Po niecałym kwadransie jedna Signate, wybrana do siódemki gwiazd mundialu w Chinach, miała na swym koncie tyle samo goli co cała reprezentacja Czarnogóry.
 
Poziom zawodów rozczarowywał, tak jak i postawa Popović, która przez dwadzieścia minut zanotowała jedynie dwa udane zagrania. Przewaga "Trójkolorowych" oscylowała cały czas w granicach trzech-czterech oczek. To zrozumiałe, jeśli Majda Mehmedović dwukrotnie nie potrafiła pokonać Leynaud w sytuacji sam na sam. Francuzki niedługo przed końcem pierwszej połowy odskoczyły rywalkom na +5.
 
Dopiero wtedy o czas poprosił trener Dragan Adzić. Po powrocie na boisko Popović rzuciła zbyt słabo z wolnego, a w kontrze nie pomyliła się dynamiczna Katty Piejos. Co gorsze dla kibiców Bałkanek, po chwili było już 12:5, gdy kapitalną wkrętką popisała się środkowa Allison Pineau. Wynik do przerwy nie uległ już zmianie. Co ciekawe, w pierwszej odsłonie to Czarnogórzanki oddały więcej rzutów na bramkę rywalek, cóż jednak z tego, skoro zanotowały kompromitującą dwudziestodwuprocentową skuteczność...
 
Po zmianie stron Francuzki podwyższyły na +8, lecz w końcu swoje pierwsze trafienie zaliczyła Popović. Najlepszą piłkarką na parkiecie była wciąż Signate, posyłająca bomby nie do obrony. W 37. minucie po pięknej, trzydziestometrowej asyście Leynaud do Siraby Dembele "Trójkolorowe" prowadziły już 16:6. Nawet najwierniejsi kibice Czarnogóry nie wierzyli chyba w możliwość odwrócenia przez ich piłkarki losów rywalizacji.
 
Charakterne Bałkanki zdołały jednak trafić czterokrotnie z rzędu do siatki rywalek, zmuszając Oliviera Krumbholza do wzięcia przerwy na żądanie. Gdy Popović rzuciła na 12:17 na kwadrans przed końcem, można było jeszcze mieć nadzieję na emocje w decydującej fazie rywalizacji. Niestety, piłkarki Adzicia nie wykorzystały kolejnych dobrych okazji do poprawienia rezultatu, myląc się przede wszystkim w końcowych podaniach.
 
Ostatecznie po bardzo kiepskim spotkaniu wicemistrzynie świata wygrały 23:19 i pewnie zdobyły piątą lokatę w turnieju. Sympatykom Czarnogórzanek pozostała na osłodę bajeczna wrzutka po mistrzowsku wykończona przez Popović oraz zupełnie przyzwoity wynik, jakim zakończyła się pierwsza sobotnia potyczka w Herning.
 
Za MVP zawodów uznano Radmilę Miljanić z Czarnogóry i Francuzkę Amandine Leynaud
 
Czarnogóra - Francja 19:23 (5:12)
Czarnogóra: Barjaktarović, Vukcević - Popović 5, Knezević 4, Jovanović 3, Radicević 3, Miljanić 2, Kindl 2, Marković, Nikcević, Savić
Francja: Leynaud, Darleux - Signate 7, Ayglon 4, Lacrabere 3, Dembele 2, Piejos 2, Pineau 2, Deroin 1, Gnabouyou 1, Goudjo 1, Kamto, Mendy, Spincer
 
Michał Pomorski z Herning
Koszulka box 2 300 nad newsletter
TAGI: mistrzostwa europy  ehf  
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens