Belka - przyjaciel recznej
ME2018 Francja (K)
A A A
ME 2010: wysokie zwycięstwo Norweżek z Ukrainą
14.12.2010 21:35 Źródło: Inf. własna
komentarzy 0
Nie było niespodzianki w ostatnim wtorkowym meczu rozegranym w Lillehammer. Ukrainki były zdecydowanie słabsze od współgospodyń mistrzostw Europy i przegrały z reprezentacją Norwegii 19:32.
 
 
Norweżki rozpoczęły spotkanie już z Kari Mette Johansen na lewym skrzydle, która podobnie jak Heidi Loke wróciła do zespołu po przebytej grypie żołądkowej. Już od pierwszych sekund było widać, jak bardzo zmotywowane są gospodynie turnieju. Nie upłynęła nawet minuta zawodów, a Norwegia prowadziła już 2:0 po potężnym rzucie Tonje Nostvold i skutecznej kontrze Gro Hammerseng. Ukrainki odpowiedziały trafieniem Rehiny Szimkute, która również uporała się z chorobą. Co zaskakujące, mistrzynie Europy po udanym starcie nagle zatraciły skuteczność.
 
W 10. minucie szybki atak naszych sąsiadek ze wschodu doprowadził do stanu 3:3. A mogło być znacznie gorzej dla miejscowych, gdyby nie zbyt słaby lob kołowej Iriny Szejenko, z lekkością obroniony przez Katrine Haraldsen. Co się odwlecze to nie uciecze - zdała się myśleć Julia Bachyriewa, trafiając na 4:3. Już sam fakt, że niedoceniane Ukrainki wyszły na prowadzenie w konfrontacji z Norwegią (i nie było to wcale 1:0) powinien budzić szacunek.
 
Tym bardziej, że kolejnych okazji nie brakowało. Przy stanie 4:4 niechlubny wyczyn Szejenko skopiowała Julia Manacharowa i dopiero rezerwowa we wtorek Loke przywróciła trochę porządku na boisku. Dwa trafienia obrotowej Larvika zmusiły Leonida Jewtuszenkę do poproszenia o czas. Reprymenda na niewiele się zdała, gdyż Norweżki zaczęły się rozkręcać, korzystając z doświadczenia innych piłkarek mistrza kraju - Karoline Breivang i Tonje Larsen. Mecz w tym okresie nie zachwycał jednak poziomem. Gdy na 6:9 po dobitce trafiła Wiktoria Borszczenko, przerwę na żądanie wziął Thorir Hergeirsson. Chwila odpoczynku dobrze podziałała na jego podopieczne, które powiększyły przewagę i zeszły do szatni przy wyniku 6:13.
 
W przerwie spotkania na telebimach zaprezentowano ciekawy materiał o poniedziałkowym towarzyskim meczu dziennikarzy Norwegii i Francji. Bramki Norwegów strzegł znany komentator Harald Bredeli, a w ataku szalał ekspert TV2 i drugi trener Storhamar - Bent Svele. W drużynie francuskiej wystąpił między innymi Gregory Tervel, brat reprezentantki kraju, srebrnej medalistki z Nanjing. Znakomitą zabawę, która nie zawsze przypominała piłkę ręczną wygrali gospodarze.
 
Po zmianie stron w prawdziwym już spotkaniu Norwegia-Ukraina sytuacja na boisku nie zmieniła się ani o jotę. Ukrainkom nie pomogły rezerwowe, które pojawiły się na praktycznie wszystkich pozycjach. Haraldsen po obronie karnego Lilii Gorilskiej miała już 62 procent skuteczności, co dobrze obrazowało przebieg rywalizacji. W 39. minucie po hat-tricku Camilli Herrem było już 8:18. Jedyna zagadką pozostawały ostateczne rozmiary wygranej gospodyń.
 
Warto odnotować kilka udanych interwencji Mariny Własenko oraz trzy gole z rzędu jej koleżanek z pola. Na uwagę zasługiwało też pojawienie się na chwilę na środku rozegrania Nory Mork. Był to jednak w trakcie odbywania kary przez Idę Alstad, dlatego trudno upatrywać w tym nowych planów trenera Hergeirssona względem nominalnej prawoskrzydłowej. Wysoka, oczekiwana wygrana Norwegii nie zagwarantowała jej miejsca w półfinale. By mistrzynie Europy awansowały do grona czwórki najlepszych,  w środę muszą zdobyć przynajmniej jeden punkt w meczu z Holandią. Każda wygrana "Oranje" przyniesie przejście właśnie tej ekipy do strefy medalowej.
 
MVP zawodów uznano Ukrainkę Marinę Własenko oraz Gro Hammerseng z reprezentacji Norwegii.
 
- Potrzebujemy nowego trenera z wizją i wiarą w swój zespół - powiedziała po meczu wyraźnie rozczarowana postawą Ukrainy Anastasia Pidpałowa. - Powinniśmy pójść drogą Polski, która zatrudniła młodego szkoleniowca z Danii. Nasz trener nas opuszcza, gdy przegrywamy, macha tylko ręką, siada na ławce i nie reaguje. Z Niemkami walczyłyśmy o każdą piłkę, we wtorek z Norwegią po kilku udanych minutach odpuściłyśmy, nie wierząc we własne możliwości. Brak nam ogrania na arenie międzynarodowej i umiejętności zwyciężania - podsumowała wysoka rozgrywająca.
 
- Po nieudanym meczu ze Szwecją dziś zaprezentowałyśmy się dużo lepiej. To zwycięstwo nie przesądza jednak losów rywalizacji, która w naszej grupie jest wciąż otwarta - powiedziała Tonje Nostvold. - Mam tylko nadzieję, że jednym z półfinalistów będzie Norwegia, dlatego w środę z Holandią musimy wygrać. Ten turniej jest męczący dla wielu drużyn, ale my wykorzystujemy praktycznie wszystkie zawodniczki, bardzo często gramy pięćdziesiąt na pięćdziesiąt więc nie możemy się tłumaczyć brakiem sił - przyznała autorka pierwszego gola w spotkaniu.
 
Ukraina - Norwegia 19:32 (6:13)
Ukraina: Parchomienko, Własenko - Lajuk 3, Zoria 3, Borszczenko 2, Manacharowa 2, Nikołajenko 2, Waszczuk 2, Bachyriewa 1, Batkowa1, Pidpałowa 1, Szimkute 1, Turkalo 1, Gorilska, Szejenko
Norwegia: Haraldsen, Grimsbo - Loke 6, Mork 5, Herrem 4, Hammerseng 3, Alstad 2, Frafjord 2, Johansen 2, Nostvold 2, Riegelhuth 2, Larsen 1, Molid 1
Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens