|
El. ME: Polki po walce uległy Czarnogórze - awans się oddalił
22.10.2011 16:12 Źródło: Inf. własna
komentarzy 1
Reprezentantki Polski przegrały w sobotę w Chorzowie z Czarnogórą 27:31 w spotkaniu eliminacji mistrzostw Europy. To niestety druga porażka biało-czerwonych w drodze do Euro 2012. Podopieczne selekcjonera Kima Rasmussena zajmują trzecie miejsce w swojej grupie eliminacyjnej.
Na bramkę Czarnogórzanek rzuca Karolina Szwed (fot. Krzysztof Lignarski)
Po wysłuchaniu hymnów narodowych na parkiet wybiegły siódemki Polski w składzie: Patrycja Mikszto - Kaja Załęczna, Iwona Niedźwiedź, Joanna Dworaczyk, Lucyna Wilamowska, Katarzyna Koniuszaniec, Kinga Byzdra oraz Czarnogóry w zestawieniu: Marina Vukcević - Radmila Miljanić, Ana Djokić, Maja Savić, Bojana Popović, Katarina Bulatović, Milena Knezević.
Czarnogórzanki błyskawicznie wywalczyły karnego, którego na bramę zamieniła K.Bulatović. Po chwili rywalki prowadziły 2:0 i dopiero wtedy trafieniem dla biało-czerwonych odpowiedziała Obrusiewicz. W piątej minucie przegrywaliśmy 1:3, a podopieczne Kima Rasmussena nie bardzo wiedziały jak sforsować agresywną strefę czarnogórzanek.
Dopiero gra w przewadze, pozwoliła Dworaczyk zdobyć bramkę kontaktową, a w siódmej minucie wyrównała Niedźwiedź. Szansy na objęcie prowadzenie, pomimo drugiej kary dla rywalek, nie wykorzystała Byzdra.
Niestety, ani błędy zespołu z Czarnogóry, ani kolejna kara Mariji Jovanović nie pozwoliły zdobyć biało-czerwonym bramkowej przewagi. Polki doprowadzały najwyżej do remisu. Po dwóch z rzędu błędach w ataku, w 12. minucie ekipa z Bałkanów prowadziła 8:6.
Jedno-dwubramkowy dystans utrzymywał się do minuty 17. minuty. Polskim zawodniczkom nadal z trudem przychodziło rozbijanie strefy 5-1 przechodzącej w 3-2-1, a same broniły 6:0 z "dojściem do rzucającej", ale to było za mało skuteczne. Po rzucie K.Bulatović i kontrze Savić przygrywaliśmy 8:12.
Nie pomógł nawet czas dla naszego zespołu. Ponownie przez kilka minut zmniejszaliśmy stratę z czterech do trzech bramek. W 20. minucie było 10:14, ale dwie minuty później już 11:16. Nasze reprezentantki nadal były bezradne w ataku. Może za wyjątkiem Iwony Niedźwiedź, która potrafiła omijać ręce blokujących. I w zasadzie tylko ona trzymała dystans bramkowy.
W 25 minucie Czarnogóra prowadziła 17:13 i wtedy Obrusiewicz rzutem z dystansu zmniejszyła przewagę przyjezdnych do trzech trafień. Niestety, następny rzut był niecelny. Ale nieskutecznie rzuciła też Jovanović, a kolejnej szansy na zmniejszenie dystansu nie wykorzystała Dworaczyk, przekraczając linię sześciu metrów.
W ostatniej akcji przed przerwą, po czasie piłkę miała Czarnogóra, ale rzut Jovanović zablokowała Wojtas. Do szatni na odpoczynek i ustalenie taktyki biało-czerwone schodziły przy wyniku 15:18.
W czasie gdy aktualne reprezentantki Polski odpoczywały po pierwszej połowie, na parkiecie uroczyście pożegnano te, które biało-czerwone stroje przywdziewały dawniej. Kwiaty i pamiątkowe upominki otrzymały: Sabina Włodek, Monika Marzec, Izabela Puchacz, Aleksandra Pawelska oraz Iwona Łącz.
Drugą odsłonę rozpoczęły biało-czerwone bramką Byzdry. Ale błyskawicznie odpowiedziała Popović i znów przy biernej postawie defensorek. W 34. minucie dwuminutowym wykluczeniem ukarana została A.Bulatović, ale podopieczne trenera Rasmussena nie wykorzystały szansy na zmniejszenie prowadzenia Czarnogóry. Mając przewagę, nie tylko nie potrafiły zdobyć bramki, ale i upilnować kołowej Djokić. W 37 minucie na tablicy wyników widniał rezultat 17:21.
Na ławce kar siedziała wtedy Byzdra, co natychmiast wykorzystała Radicević, podwyższając wynik do 22:17 dla przyjezdnych. Niemoc Polek w ataku trwała nadal, a jeśli już udało się zdobyć bramkę, to po bardzo długim rozgrywaniu akcji. Pocieszające w tym wszystkim było tylko to, ze nasze reprezentantki nie oddawały rzutów z nieprzygotowanych pozycji. Ale to było za mało, by myśleć o odrobieniu strat.
Gospodynie nie potrafiły zmniejszyć dystansu nawet grając w przewadze (kara Knezević). W 46. minucie Polki przegrywały 19:25 i szansy na zniwelowanie tej przewagi ekipy z Czarnogóry nie było widać. Nawet przy dobrej postawie Mikszto, która odbiła kilka soczystych rzutów Czarnogórzanek.
W 47. minucie Byzdra nie wykorzystała karnego po kolejnym zagraniu na wykluczenie Knezević. Chwilę później taką samą karę otrzymała Pielesz, ale wtedy Załęczna i Nidźwiedź zdobyły dwie bramki z rzędu, zmniejszając przewagę rywalek do czterech goli (21:25).
Polki złapały "wiatr w żagle" i po bramce Karoliny Szwed pozostały do odrobienia trzy bramki. Co z tego, skoro po chwili straciliśmy piłkę, a Radicević kolejnym trafieniem wprowadziła spokój w zespole Czarnogóry. Wykorzystany karny przez Dworaczyk w 53. minucie dawał jeszcze nadzieję na dojście rywalek. Tym bardziej, że teraz one zgubiły piłkę i pojawiła się szansa na kolejne zmniejszenie dystansu.
Wykorzystała ją Niedźwiedź po kolejnym celnym rzucie z drugiej linii. Na pięć minut przed końcem meczu do odrobienia pozostały dwie bramki. Po rzucie Radicević kolejną świetną interwencją popisała się Mikszto, a w 57. minucie, przy sygnalizacji gry pasywnej naszego zespołu, Szwed rzuciła bramkę kontaktową (26:27).
Trener Czarnogóry poprosił o przerwę. Niestety tuż po niej na karnego faulowała Wojtas, za co powędrowała na ławkę kar, a siódemkę wykorzystała Popović. Po chwili skontrowała Djokić i praktycznie było po meczu. W 59. minucie Knezević postawiła kropkę nad "i". Było 26:30. Jeszcze jednego gola dla gości zdobyła Bulatović, a trafienie Szwed w ostatniej sekundzie meczu było jedynie "bramką pocieszenia".
Polska - Czarnogóra 27:31 (15:18)
Polska: Mikszto, Baranowska - Niedźwiedź 8, Koniuszaniec 5, Szwed 4, Dworaczyk 3, Załęczna 3, Byzdra 2, Obrusiewicz 2, Kulwińska, Pielesz, Sądej, Sulżycka, Wilamowska, Wojtas, Zalewska
Czarnogóra: Vukcević, Barjaktarović, Milenković - Djokić 8, Popović 7, K.Bulatovic 5, Savić 3, Jovanović 2, Miljanić 2, Radicević 2, A.Bulatović 1, Knezević 1, Mehmedović, Nikcević, Tosković, Vukcević
Z Chorzowa Tadeusz Piątkowski
oceń
![]()
+ 7 (7 głosów)
![]() przykro mówić, ale z tej góry nie ma szans na awans
vika@! | *.warszawa.vectranet.pl | 22.10.2011 16:27
niestety, choćby skały S R A Ł y, to z tej grupy Polska nie wyjdzie, Rosja wiadomo jaki poziom, ale Czarnogóra w ostatnich latach zropbiła gigantyczny postęp. U nas nieco lepiej niz ostatnio, ale to wciąż za mało, by wygrać z taką ekipą, Brawo Iwona!!!
|
|||||||||||||||||||||||||