|
Rasmussen: zawodniczki dały z siebie wszystko, ale przegraliśmy
22.10.2011 20:22 Źródło: Inf. własna
komentarzy 5
Po meczu Polska - Czarnogóra podczas konferencji prasowej dziennikarze mieli możliwość zadawania pytań obu trenerom oraz Joannie Obrusiewicz. Zapraszamy do przeczytania ich najciekawszych wypowiedzi.
Selekcjoner Kim Rasmussen żałował, że nie udało się wywalczyć z Czarnogórą choćby punktu (fot. Krzysztof Lignarski)
Dragan Adzić (selekcjoner Czarnogóry):
- W momencie gdy gospodynie doszły nas na jedną bramkę, byłem spokojny. W naszej piłce ręcznej jest tak, że spokój trzeba zachować w najtrudniejszych momentach i wtedy uderzyć. Tak zrobiliśmy.
- Rywalizacje w naszej grupie jeszcze się nie zakończyła. To dopiero początek rozgrywek. Przed nami jeszcze wiele spotkań, w których wszystko może się wydarzyć i w wielu przypadkach każdy wynik jest możliwy. Zawodniczki grają nie tylko w reprezentacji i z różnych przyczyn w następnych meczach składy mogą być różne. Na mój gust walka o awans będzie się toczyć do końca.
Kim Rasmussen (selekcjoner reprezentacji Polski):
- Owszem, jestem zawiedziony, bo liczyłem na lepszy wynik. Zagraliśmy twardo w obronie i to przynosiło skutek. Ale nie do końca, gdyż w ostatnich czterech minutach nie wytrzymaliśmy. Mieliśmy nie łapać kar, a tu niepotrzebne wykluczenie zarobiła Klaudia Pielesz. Na pewno moje podopieczne dały z siebie wszystko, ale mecz zakończył się porażką.
- Nasze gry w przewadze w pierwszej połowie były do przyjęcia. W drugiej - to jednak klęska. Grę w przewadze obowiązkowo trzeba wykorzystać, a myśmy w tym elemencie nie zrobili wszystkiego, co mogliśmy.
- Czarnogóra jest zespołem dobrym i doświadczonym. Zaliczam ją do jednego z pięciu najlepszych drużyn naszego globu. Goniliśmy cały mecz, ale nie udało się dojść rywalek. Ale gdy w zespole gości była taka zawodniczka jak Bojana Popović...
- Tak, wiedzieliśmy, że Czarnogóra gra bardzo agresywną obronę. Trenowaliśmy różne warianty jej rozbijania, ale przeciwko takiej strefie gra się bardzo ciężko, szczególnie bez leworęcznej zawodniczki na pozycji prawej rozgrywającej. Przy grze w ataku pozycyjnym było za mało ruchu, nie tylko skrzydłowych
- Czy Kinga Byzdra mogła zagrać lepiej? Dla niej był to ciężki mecz. Była pieczołowicie pilnowana. To jeszcze młoda zawodniczka i przez jakiś czas wahania formy będą widoczne.
- Tak, zarówno Klaudia Pielesz, jak i Alina Wojtas zagrały słabo. By wygrywać, trzeba mieć do dyspozycji szesnaście dobrze grających zawodniczek. Jedną siódemką meczu walki się nie wygra. Można było nie wpuszczać zmienniczek, ale jak dać "złapać oddech" podstawowym? Wracając do Kaludii i Aliny, to obie mają doskonałe warunki fizyczne i wypracowane sytuacje muszą zamieniać na bramki.
- Czy mamy potencjał na finały mistrzostw Europy? Uważam, że mamy, ale nie mamy szczęścia w losowaniu. Trafiamy na zespoły lepsze od nas, z którymi obecnie jeszcze trudno wygrać. A przecież finalistki mistrzostw świata w Brazylii - Holandię i Islandię nie tak dawno pokonaliśmy. Fajnie się gra z Rosją i Czarnogórą, tylko jak je teraz ograć?
- Czy obecnie wprowadzać do zespołu młodsze zawodniczki? Myślimy przyszłościowo. Do EHF zgłosiliśmy dwadzieścia osiem szczypiornistek, z których będziemy korzystać w eliminacjach. Większość z nich to zawodniczki młode. Ale takie jak Iwona Niedźwiedź, Karolina Kudłacz czy Joanna Obrusiewicz są w tym zespole jednak potrzebne. Kadra musi być na swój sposób wyważona. Na teraz największym naszym zmartwieniem jest brak zawodniczki leworęcznej na prawym rozegraniu.
Joanna Obrusiewicz (rozgrywająca reprezentacji Polski):
- Czujemy niedosyt. Byłyśmy w bardzo trudnej sytuacji i udało się dojść rywalki "na styk". Chciałyśmy walczyć o wynik do końca i walczyłyśmy. Ale wtedy Czarnogóra przycisnęła a my tego nie wytrzymałyśmy. No i porażka.
- W najważniejszych momentach meczu, w ekipie Czarnogóry sprawy w swoje ręce brała Bojana Popović i zawsze potrafiła nas złamać.
- O grze kołowej Any Djokić, teoretycznie wiedziałyśmy wszystko. W rzeczywistości było trudniej. Szczególnie w pierwszej połowie. To naprawdę świetna kołowa.
- Traciłyśmy bramki, gdyż w bronieniu strefą 3-2-1 zbyt często brakowało nam konsekwencji.
Notował: Tadeusz Piątkowski
oceń
![]()
- -47 (53 głosów)
![]() kibic | *.dynamic.chello.pl | 23.10.2011 10:36
Dlaczego trener potrafi publicznie skrytykować jedne zawodniczki Wojtas i Pielesz a Niedzwiedz po fatalnym meczu w Rosji ani słowa.Wstyd trenerze a kare 2min pod koniec spotkania złapała Wojtas nie Pielesz.Proszę dać tym zawodniczkom grać całe spotkanie tak jak Niedzwiedz. Gra masakrę w Rosji ale i tak jest 60min na parkiecie. Z tym trenerem nie mamy szans na grę w ME lub MŚ.
Panie trenerze!
kibic w temacie | *.61.46.124 | 23.10.2011 12:42
Mecz z Czarnogórą należało po prostu wygrać. Przy dobrej organizacji gry polskie zawodniczki stać na rywalizację z najlepszymi.
i po ptokach
obiektywny | *.play-internet.pl | 23.10.2011 12:57
Dlatego,że Niedżwiedż jest jego doradczynią i pupilką zarazem.W Rosji na jej miejscu bym się pod ziemię zapadł a grała cały mecz!I gdzie tu sprawiedliwość wobec innych zawodniczek? a w Chorzowie to co zagrała to powiem tak:raz i wąż pierdnie.Tyle w temacie.Pielesz bym nie powoływał bo prostych elementów typu chwyt,podanie to bardzo skomplikowane dla niej.Z kolei Wojtas powinna grać i grać a nie rzuci 2 bramki tak jak z ruskimi i ława.To się nie trzyma kupy.Opowiada pan,że odmładza skład.Gdzie w tych meczach choćby jedna nowa młoda zawodniczka?Duńczyk tak mówi,żeby posadke zachwać,że niby myśli przyszłościowo,śmieszny jest.Ale związek zapatrzony bo z ojcem Kima itd.Układy,układziki i tyle.Nic dobrego dla polskiej kobiecej piłki ręcznej.I gdzie zawodniczki,które mają formę a ich nie powołuje?
o meczach...
Kibic z... | *.223.210.143 | 23.10.2011 14:41
Nie ma co porównywać gry Klaudii i Aliny - ta pierwsza ma podstawowe braki w wyszkoleniu indywidualnym : przyjęcie, balans ciałem , zwód - ta druga musi więcej grać. Wczoraj słabo zagrały bramkarki a o kole nie wypowiadam się - wszyscy widzieli !
glupie tłumaczenie trenera.
blue | *.1000lecie.pl | 24.10.2011 10:10
Myslałem ze po Przybylski moze być tylko lepiej....
Niestety myliłem sie.Trener nie ma pojecia o polskich zawodniczkach.Z tego co wiem to nie wspólpracuje w wogóle z klubami.
Jego zagrywka z bramkarkami to juz szczyt głupoty.
Dlaczego tego nie ćwiczył podczas pucharu Śląska?
Niestety syna duńskiej federacji nie można wyrzucić........szkoda
|
|||||||||||||||||||||||||