Belka - przyjaciel recznej
ME2018 Francja (K)
A A A
ME: Czarnogóra w finale - Serbia we łzach! (wideo)
15.12.2012 18:31 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Niesamowite widowisko stworzyły w półfinale ME piłkarki ręczne Serbii i Czarnogóry. Mecz praktycznie od początku do końca trzymał w napięciu. Wicemistrzynie olimpijskie potwierdziły klasę, wygrywając z gospodyniami turnieju zaledwie jedną bramką 27:26. Czarnogórzanki zagrały znakomicie w ataku, ale... jeszcze lepiej w defensywie. W niedzielnym meczu o brąz rywalem Serbek będą Węgry, a w finale Czarnogóra zagra z Norwegią.

 

Czarnogóra znów zagra w finale imprezy mistrzowskiej rangi (Fot. YT/EHF)
Handball.pl jest na Facebooku - dołącz do nas!

 

Kawał historii na boisku, nie tylko tej sportowej. Rywalizacja półfinałowa Serbek z Czarnogórzankami miały tyle podtekstów i smaczków, że można byłoby jej poświęcić osobny tekst.


W pierwszym kwadransie lepsze wrażenie sprawiały wicemistrzynie olimpijskie, mogące liczyć na gorący doping licznych kibiców przybyłych z Montenegro do Belgradu. Szkoda że ci już na wstępie popisali się niewyobrażalną ignorancją, oklaskując hymn rywala. 


W początkowej fazie meczu najbardziej urzekały dobrze dysponowane skrzydłowe Jovanka Radicevic i Biljana Pavicevic. Szybkie i drobne szczypiornistki nie myliły się dostawszy piłkę , nic więc dziwnego, że  w 16.minucie Czarnogóra prowadziła już 8:4.

 

O czas poprosił natychmiast trener Serbek, Sasa Boskovic, a jego podopieczne nie tylko szybko doprowadziły do remisu, ale zaczęły dominować na placu gry. Nareszcie większą odpowiedzialność wzięła na siebie Andrea Lekic, choć najlepszą strzelczynią była i tak mierząca 189 cm wzrostu Biljana Filipovic z tureckiego Uskudar.  Właśnie ta piłkarka w 28. minucie wyprowadziła gospodynie turnieju na 14:11. Przed zmianą stron "Montenegrine" zdołały jednak odrobić dwa gole, co znakomicie wróżyły na drugą połowę widowiska.  Z wielką przyjemnością można było też patrzeć na postawę 19-letnich bramkarek: Mariny Vukcevic i Jovany Risovic.


Po zmianie stron, zgodnie z oczekiwaniem zaczęły się prawdziwe emocje.  Wspaniale prezentowała się szczególnie Milena Knezevic, a świetną zmianę na prawym skrzydle Czarnogóry dała Radmila Miljanic. 

 

O ile równo na 10 minut przed końcem meczu Norwegiii z Węgrami te pierwsze prowadziły 10 oczkami, w drugim półfinale mieliśmy wtedy  remis 22:22. Niedługo później sędziowie nie uznali gola Katarinie Bulatovic, która nieprawidłowo wykonała rzut karny.

 

Potem właśnie swoje trzy grosze dołożyły Knezevic i Mijlanic, natomiast nawet ich świetna gra nie dawała jeszcze żadnej pewności, że to Montenegro zwycięży. Ambitna Lekic, zmagająca się z urazem pleców na 70 sekund przed końcem trafiła  pięknie na 26:27.

 

Czarnogórzanki nie zdołały zadać kolejnego ciosu, a trener Sasa Boskovic, korzystając z przechwytu pilki,  wziął czas na prawie pół minuty przed końcową syreną. Na rzut wyprowadzono Filipovic, dla której 6 metrów to chyba za krótki dystans do bramki, bo z całej siły trafiła w Sonję Barjaktarovic, czyniąc ją bohaterką całego spotkania. 

 

Staram się nie być smutna, pomimo tej bolesnej porażki, ale na pewno szkoda straconej szansy.
Andrea Lekic (rozgrywająca Serbii)
Powiedziały po meczu:

 

Andrea Lekić (rozgrywająca Serbii): Staram się nie być smutna, pomimo tej bolesnej porażki, ale na pewno szkoda straconej szansy. Grając na własnym parkiecie mieliśmy marzenie, by przejść do historii i zdobyć medal. To nasza motywacją na niedzielny mecz o trzecie miejsce. Nie jestem w stanie przewidzieć jak ułoży się to spotkanie, niczego nie będę typować, musimy na pewno utrzymać wysoką obronę, bo tego nam dziś zabrakło w ostatnich pięciu minutach. Ja sama dostałam kolanem w plecy, ale nie wyobrażałam sobie, że w końcówce spotkania mogę nie pojawić się na boisku. Umarłabym, żeby wygrać.

 

Katarina Bulatović (rozgrywająca Czarnogóry): Myślę, że Serbia była fantastycznym przeciwnikiem, ale byłyśmy lepsze o ten jedne gol. Mam nadzieję, że Serbia w niedzielnym małym finale sięgnie po brązowy medal. Dla nas ten rok jest rokiem triumfów. Najpierw wygrałyśmy Ligę Mistrzyń z Buducnostią, potem srebrne medale na IO w Londynie, a teraz jesteśmy tu z szansami na złoty medal ME.

 


Serbia - Czarnogóra 26:27 (14:13)

 

Serbia: Tomasevic (21%), Risovic (56%) - Filipovic 7 (70%), Lekic 5 (63%), Damnjanovic 4 (44%) Milosevic 3 (100%), Rajovic 3 (100%), Ognjenovic 2 (50%), Dmitrovic 1 (50%), Eric 1 (100%), Krpez, Liscevic, Stoiljkovic, Nisavic (0/1), Popovic (0/1),  Pop-Lazic


Czarnogóra: Barjaktarovic (23%), Vukcevic (31%) - Knezevic 8 (73%), K.Bulatovic 6 (43%), Radicevic 5 (71%), A.Bulatovic 2 (100%), Miljanic 2 (100%), Pavicevic 2 (50%), Dokic 1 (25%), Jovanovic 1 (50%), Lazovic, Klikovac


Sędziowali: Z.Stolarovs  i R.Lisic (Łotwa)


Kary: Serbia - 8 minut, Czarnogóra - 6 minut

 

Z Belgradu Michał Pomorski
 

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Akademia Gniezno
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens