Belka - przyjaciel recznej
ME2018 Francja (K)
A A A
ME: Norwegia, Czarnogóra i Węgry w półfinale! (wideo)
11.12.2012 21:45 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Trzy zespoły są już pewne gry w półfinałach Mistrzostw Europy piłkarek ręcznych, które rozgrywane są w Serbii. To Norwegia z grupy M1 oraz Czarnogóra i Węgry z grupy M2. Blisko ostatniego wolnego miejsca są Serbki, które wygrały z Danią. Jeśli w czwartek pójdą za ciosem i pokonają Francję, to zagrają o medale.

 

Norweżka Heidi Loke znów zagra o medale mistrzowskiej imprezy (Fot. EHF/YT)
Handball.pl jest na Facebooku - dołącz do nas!

 

Grupa M2 gra w Nowym Sadzie, gdzie jest korespondent Handball.pl - Michał Pomorski.

 

Lawina błędów to za mało, by opisać to, co działo się podczas pierwszego wtorkowego meczu w Novym Sadzie. Hiszpania zremisowała z Rosją 25:25, co przekreśliło szanse obu drużyn na awans do półfinału. Obie drużyny zatem do czasu belgradzkiego losowania będą potencjalnymi rywalami biało-czerwonych w meczach play-off.

 

Często w relacjach z meczów dziennikarze skupiają się na ostatnich akcjach, a to przecież duży błąd. Każda faza spotkania jest tak samo ważna, a przestrzelona sytuacja sam na sam niesie taki sam skutek  w 10. jak i 59. minucie. Jeśli Hiszpanki dwa razy z rzędu finalizują pojedynek z bramkarką mocnym rzutem w kozioł, a piłka ląduje po odbiciu się od podłoża pół metra nad poprzeczką, mogą mieć pretensje tylko do siebie.

 

Jeśli przechwyciwszy piłkę dobre 20 sekund przed końcową syreną zastanawiają się, czy wycofać golkiperkę, zamiast dokonać natychmiastowej zmiany, niech teraz żałują, że straciły wielką szansę na kolejny medal. Rosjanki, które na starcie prowadziły 5:1 powinny były bowiem to spotkanie przegrać. Może właśnie za niewykorzystywanie swego potencjału?

 

Złośliwi powiedzieliby, że we wtorek jedną z najlepszych ich zawodniczek była Alexandrina Cabral Barbosa, która przed 32 minuty gry oddała raptem dwa i to nieskuteczne rzuty, psując prawie każdą akcję, w jaką była zaangażowana. 

 

Może więc dobrze się stało, że dwie tak nierówno prezentujące się ekipy znajdą się poza najlepszą czwórką turnieju? Jeśli z jakiegoś powodu mielibyśmy zapamiętać na dłużej ten mecz, to chyba tylko z wyczynu Carmen Martin, która nie spudłowała ani jednego z 9 rzutów.

 

Hiszpania - Rosja 25:25 (13:14)

 

Hiszpania: Navarro (33%), Gonzalez - Martin 11 (92%), Begona Fernandez 4 (80%), Pena 3 (60%), Beatriz Fernandez 2 (40%), Mangue 2 (67%), Aguilar 2 (100%), Pinedo 1 (33%), Alonso (0/1), Cabral (0/2), Elorza, Cuadrado

 

Rosja: Sidorova (0/13), Basarab (20%) - Postnova 7 (88%), Kuźniecova 3 (75%), Sen 3 (100%), Chmyrova 2 (29%), Avdekova 2 (67%), Jarceva 2 (40%), Andriuszina 2 (67%), Makiejeva 1 (50%), Punko 1 (25%), Żilinskajte (01), Milova, Czernowajenko, Ilina

 

Remis Hiszpanii z Rosją dał Czarnogórze stuprocentową gwarancję znalezienia się w półfinale EHF Euro 2012, niezależnie od rozstrzygnięcia pozostałych meczów drużyny Montenegro. Być może dlatego podopieczne trenera Dragana Adzicia rozegrały tak kiepskie spotkanie z Niemkami, które z meczu na mecz dojrzewają i już dziś turniej mogą zaliczyć do wielce udanych.

 

Śmiemy twierdzić, że nasze zachodnie sąsiadki mają najlepszy duet bramkarski na świecie. O Katji Schuelke pisaliśmy już na Handball.pl wielokrotnie, lecz wystawienie we wtorek w pierwszym składzie Clary Wojtering nie było wcale zaskoczeniem.

 

To przecież golkiperka Buducnosti Podgorica, znakomicie znająca czarnogórskie szczypiornistki. A te wyraźnie podłamały się po kilku pierwszych fenomenalnych paradach blondwłosej bramkarki. 

 

W ataku z kolei Niemki oparły swą grę na dwóch strzelbach - Laurze Steinbach i 19-letniej Anne Hubinger - ta druga zresztą została uznana MVP rywalizacji. Ładne, szybkie kombinacje mogły przypaść do gustu nawet najbardziej wybrednym kibicom. Do przerwy Niemki prowadziły 14:9, co jakby potwierdzało tezę, że przez pierwsze dwa, trzy kwadranse potrafią wspiąć się na wyżyny swych umiejętności.

 

W 39. minucie po trafieniu 22-letniej prawoskrzydłowej Marlene Zapf piłkarki Heinego Jensena prowadziły nawet 20:12! Wicemistrzyniom olimpijskim wystarczyło jednak kilka akcji, by doprowadzić szybko do stanu 20:17. Ostatni fragment rywalizacji nie przyniósł już dalszej pogoni Czarnogórzanek, bo nasze sąsiadki z zachodu opanowały nerwy i znów dziurawiły siatkę bramki rywalek. 

 

Niemcy - Czarnogóra 27:20 (14:9)

 

Niemcy: Woltering (38%) - Steinbach 7 (58%), Zapf 5 (71%), Hubinger 5 (63%),  Augsburg 3 (75%), Althaus 2 (67%), Nadgornaja 2 (40%), Wohlbold 1 (25%), Geschke (0/1)

 

Czarnogóra: Barjaktarovic (27%), Vukcevic (25%) - K.Bulatovic 6 (43%), Dokic 4 (100%), Knezevic 3 (50%), Pavicevic 2 (100%), Radicevic 2 (29%), Vukcevic 1 (50%), Nikcevic 1 (50%), Toskovic (0/2), A.Bulatovic (0/4), Despotovic (0/1), Miljanic, Lazovic, Klikovac

 

Te dwa mecze miały tylko preludium do wieczornego koncertu, jaki miały dać w Spens Arena w Nowym Sadzie Węgierki i Rumunki. Madziarkom zwycięstwo dawało awans do półfinału, Rumunkom jeszcze nie, ale przybliżałoby je znacznie do fazy medalowej.

 

Początek był lepszy w wykonaniu podopiecznych Gheorghe Tadicia, które w 8.minucie prowadziły już 5:2. Niedługo potem w reprezentacji Węgier zadebiutowała  Kristina Triszczuk, dowołana w miejsce Melindy Vincze. Obie powinni pamiętać kibice SPR-u Lublin z konfrontacji ich zespołu z FTC Alcoa.

 

Dla rodowitej Rosjanki debiut zaczął się wyśmienicie - nie dość, że twardo broniła na środku defensywy, w ataku raz rzuciła z biodra w stylu Gorbicz czy Klivinyi, wyprowadzając nominalne gospodynie na 12:11.  Przed przerwą Madziarki zdołały uzyskać dwa oczka przewagi, co było i tak sporym osiągnięciem, patrząc przez pryzmat słabego pierwszego kwadransa.

 

Niespodziewanie w drugiej połowie liderką defensywy Węgierek stała się Anita Gorbicz, która raz po raz przechwytywała piłkę, a w ataku jak zwykle dyrygowała zespołem. Nawet bez zawieszonej za "pyskówkę" z sędzią  Zsuzanny Tomori, Madziarki zmierzały niezagrożone do jakże cennego triumfu. Bardzo dobrze prezentowała się ich bramkarka Eva Kiss, a trener Tadic mógł tylko rozkładać bezradnie ręce, patrząc jak nieporadne są jego podopieczne.

 

Nawet gra na dwa koła nic nie dawała, bo podania i tak nie trafiały do rąk Oany Manei. Wynik meczu był praktycznie rozstrzygnięty po szczęśliwym rzucie środkowej Zity Szucsanszki na 23:17 w 54.minucie spotkania.  Spotkanie mocnym akcentem zwieńczyła rezerwowa we wtorek Orsolya Herr, broniąc rzut karny Adriany Tacalie.

 

Powiedzieli po meczu:

Jestem bardzo szczęśliwa z wygranej, to był dla mnie bardzo ważny mecz, dobry, może najlepszy w karierze.
Eva Kiss, bramkarka Węgier

Karl Erik Bohn (trener Węgier): Jestem bardzo dumny z drużyny i tego, w jaki sposób dziś walczyły. Nie ma nic do dodania, jestem po prostu dumny.

 

Gheorge Tadici (trener Rumunii): Przede wszystkim gratulacje dla Węgierek za 60 minut walki. Niestety dla nas, zagraliśmy jeden z najgorszych spotkań. Daliśmy rywalkom wiele sytuacji do zdobycia gola, a marnowaliśmy nawet sytuacje sam na sam. Przy takiej naszej grze wygrana Węgierek była logiczna i łatwa.

 

Eva Kiss (bramkarka Węgier): Jestem bardzo szczęśliwa z wygranej, to był dla mnie bardzo ważny mecz, dobry, może najlepszy w karierze. Cieszę się, że pomogłam drużynie.

 

Adriana Nechita (skrzydłowa Rumunii): Chcę pogratulować Węgierkom wygranej w decydującym meczu. Mamy jeszcze spotkanie i postaramy się je wygrać.

 

 

Węgry - Rumunia 25:19 (14:12)

 

Węgry: Kiss, Herr - Verten 7, Gorbicz 6, M.Kovacsicz 4, Szucsanszki 3, Szamoransky 2, Klivinyi 1, A.Kovacsics 1, Triszczuk 1, Szekeres, Bulath, Redei-Soos

 

Rumunia: Ungureanu, Tolnai - Nechita 6, Neagu 6, Stanca 3, Geiger 1, Bradeanu 1, Meirosu 1, Dinca 1, Tacalie, Pintea, Manea

 
Grupa M1 gra w Belgradzie, gdzie dzieli i rządzi Norwegia. Obrończynie tytułu pokonały tym razem Szwecję 28:25, choć rywalki przez długi czas dzielnie się trzymały i prowadziły. Końcówka należała bezsprzecznie do Norwegii.

 

W pierwszym meczu dnia tej grupy bez niespodzianki - Francja pokonała 24:22 Czechy i nadal ma szasne na awans. Francuski zespół zagra o awans z Serbią, która pokonała Danię 29:26. Dodajmy, że mecz Francuzek i Czeszek sędziowała polska para - Agnieszka Skowronek i Joanna Brehmer.

 

Środa jest dniem przerwy na miistrzostwach, do rywalizacji szczypiornistki wrócą w czwartek. Na trybunach kibiców piłki ręcznej jak na lekarstwo. Wszystko z powodu olbrzymich opadów śniegu w całej Serbii, przez które władze tego kraju wprowadziły stan klęski żywiołowej.

 

ZOBACZ WYNIKI I TABELĘ GRUPY M2>>>

 

ZOBACZ WYNIKI I TABELĘ GRUPY M1>>>

 

 

Koszulka box 2 300 nad newsletter
TAGI: mistrzostwa europy  ehf  
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Muster Banderoza
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens