Belka - przyjaciel recznej
ME2018 Francja (K)
A A A
ME: Serbia ostatnim półfinalistą - bohaterka Tomasević!
13.12.2012 21:49 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Znamy już skład półfinałów Mistrzostw Europy piłkarek ręcznych. Wielką czwórkę turnieju uzupełniła Serbia, która po niezwykle emocjonującym meczu pokonała Francję 18:17. Pierwszej porażki w turnieju doznała Norwegia, ale pewne gry w o medale obrończynie tytułu wyraźnie oszczędziały się w meczu z Danią, podobnie jak Węgry, które przegrały z Rosją.

 

Radość Serbek po awansie do półfinału ME (Fot. EHF/YT)
Handball.pl jest na Facebooku - dołącz do nas!

 

Końcowe mecze w grupie M1 w Belgradzie obserwował nasz specjalny wysłannik Michał Pomorski:

 

Rywalizacja Czeszek ze Szwedkami na początek ostatniego dnia fazy głównej w Belgradzie miała stawkę tylko dla tych ostatnich, który przy korzystnym rozstrzygnięciu innych spotkań mogły zająć nawet trzecie miejsce w grupie.

 

Nasze południowe sąsiadki z kolei walczyły jedynie o honor i lepse nastroje przed powrotem do kraju. A ten, ze względu na fakt, że nikt nie przewidział sukcesu reprezentacji miał nastąpić w zeszłym tygodniu. Zmiana terminu lotu byłaby tak droga, że nasze sąsiadki wracać będą z Belgradu nocą i to autokarem.
 

Pierwsza połowa, tradycyjnie gdy na boisku pojawiają się Czeszki była bardzo wyrównana. Jak zwykle wyróżniała się Jana Knedlikova, bez wątpienia jedna z najciekawszych prawoskrzydłowych EHF Euro 2012.  Podobać się też mogła gra Skandynawek z kołem.


Po zmianie stron Czeszki szybko odskoczyły na 18:15 i przed moment wydawało się, że w końcu odniosą zwycięstwo. Tymczasem Szwecja odpowiedziała sześcioma golami z rzędu i już do ostatniej syreny całkowicie kontrolowała sytuację boiskową. 

 

Na pocieszenie dla naszych południowych sąsiadek pozostają dwie piękne wrzutki, za które zebrały zasłużone brawa od nielicznie zebranej publiczności. Czeszki wydają się wymarzonym rywalem dla Polek, natomiast również trafienie na Szwecję nie byłoby dramatycznym zrządzeniem losu. 
 

Czechy - Szwecja 26:35 (14:14)


Czechy: Ranikova (38%), Satrapova (0/9) - Chrenkova 7 (64%), Knedlikova 4 (80%),  Kutlvasrova 4 (67%), Martinkova 4 (80%), Cerna 3 (27%), Keclikova 2 (40%), Vitkova 1 (100%), Selucka 1 (100%), Martinkova (0/1), Hrbkova (0/6), Poznarova (0/1), Salcakova
 

Szwecja: Grubbstrom (38%) - Fogelstrom 7 (100%), Roberts 5 (63%), Gullden 6 (75%), Helleberg 5 (71%), Blohm 4 (67%), Torstenson 3 (60%), Agren 3 (33%), Westberg 1 (33%), Ahlm 1 (50%), Sand (0/2), Hawia Svensson (0/1), Wallen
 

Spotkanie gospodyń turnieju z Francją mogło rozstrzygnąć ostatnią ważną niewiadomą fazy głównej, czyli wyłonić czwartego półfinalistę. Serbkom w rozpracowaniu trudnego rywala miał pomóc fakt, że aż pięć z nich na co dzień gra w lidze francuskiej. Dodatkowo miały wszystkie karty w ręku i nie były zależne od innych rezultatów. Ba, do awansu wystarczał im nawet remis.

 

Czasami jednak najlepszym pomocnikiem jest fatalna forma rywala, podłamanego kolejnymi nieskutecznymi akcjami. Francja w pierwszej połowie prezentowała się wręcz fatalnie.  Wprawdzie do 10 minuty wynik oscylował w granicach remisu, ale z biegiem upływającego czasu wyglądało to coraz gorzej. Bramkarka Katarina Tomasevic stanowiła dla Trójkolorowych zaporę nie do sforsowania, a że całkowicie poza efektywną grą były Allison Pineau i pozostałe rozgrywające, nie dziwi stosunkowo wysoka przewaga Serbek po dwóch kwadransach. 

 

Cztery oczka więcej przy nawet uśpionej Francji to wciąż za mało, by móc pozwolić sobie na przestój i samozadowolenie.
 

Trener Olivier Krumbholz widocznie użył dużo uroku osobistego w szatni, bo na drugą połowę jego piłkarki wyszły całkowicie odmienione. I wystarczyło pograć mocniej 10 minut w obronie, gdzie brylowała Raphaelle Tervel, by wyprowadzić kilka udanych ataków. W 40 minucie kołowa Nina Kamto trafiła na 11:12, co było piątą bramką z rzędu zdobytą przez Francuzki.

 

Zaczęły się emocje! Między 40 a 55 minutą częściej prowadziły Trójkolorowe, ale przewaga nigdy nie wynosiła więcej niż jedno oczko. Na 5 minut przed końcową syreną Francuzki przy stanie 17:17 popełniły faul w ataku - gol Alexandry Lacrabere nie został więc uznany. Kilka akcji później Svetlana Ognjenovic znalazła się na prawym skrzydle i rzuciła nie do obrony.

 

Nie do opisania była też radość nominalnej lewoskrzydłowej, która biegnąc co sił na własną połowę miała łzy w oczach. 

 

Francuzki stworzyły sobie jeszcze aż 3 okazje do poprawy wyniku. Pierwsza z nich niestety jak najgorzej świadczy o białoruskich arbitrach, ponieważ piłka po karnym wykonywanym przez Paule Baudoin przekroczyła wyraźnie linię bramkową. 

 

- Z mojej perspektywy to wyglądało jak  prawidłowo zdobyty gol, ale sędzia stał metr od zdarzenia i uznał, że bramki nie ma. Nie chciałem dostać czerwonej kartki, ponieważ żółtą już miałem i mogłem tylko osłabić zespół - skomentował to zdarzenie na konferencji prasowej trener Francuzek.


To jednak nie miało aż tak wielkiego znaczenia, bo zarówno Camille Ayglon jak i Tervel przegrały kolejne dwa pojedynki sam na sam z niesamowicie dysponowaną Tomasevic. Nawet więc pomoc sędziów nie można ocenić jako decydującą, choć niesmak pozostał, a dla Białorusinów powinien być to ostatni turniej w życiu. 


Serbia - Francja 18:17 (10:6)


Serbia: Tomasevic (52%), Kacarevic (0/1) - Rajovic 5 (100%), Ognjenovic 4 (80%), Popovic 2 (67%), Damnjanovic 2 (40%), Liscevic 2 (67%), Lekic 1 (25%), Milosevic 1 (33%), Filipovic 1 (33%), Krpez (0/2), Eric, Pop-Lazic, Dmitrovic
 

Francja: Darleux (28%) - Signate 4 (57%), Pineau 3 (43%), Baudouin 3 (43%), Tervel 2 (50%), Dancette 1 (100%), Kamto 1 (25%), Dembele 1 (33%), Lacrabere 1 (20%), Ayglon 1 (17%), Mendy (0/2), Gnabouyou (0/1)
 

Skandynawska rywalizacja Norweżek z Dunkami po wygranej Serbek nie miała już wielkiego znaczenia. Dunki co najwyżej mogły awansować do meczu o piątą lokatę w turnieju, mistrzynie olimpijskie już wcześniej zapewniły sobie pierwsze miejsce i wchodząc na boisko Combank Areny wiedziały, że dwa dni później zmierzą się w półfinale z Węgierkami.
 

Trener Thorir Heigeirsson rotował umiejętnie składem, oszczędzając jednak głównie bramkarkę Katrine Haraldsen. Jego piłkarki grały na luzie, a od czasu do czasu podkręcały nieco tempo. Przed zmianą stron taka gra wystarczyła nawet do minimalnego prowadzenia. Najefektowniej prezentowała się lubujące się w sztuczkach technicznych Anja Edin, o której kiedyś nasza Izabela Duda powiedziała, że ma chyba kilka par oczu, bo rozgrywająca tyle nie może widzieć co ona. 
 

Po zmianie stron coś się zmieniło, bo to zwykle Norweżki, nawet jeśli prezentowały się słebiej, w ostatnim kwadransie przesądzały ostatecznie losy rywalizacji na swoją korzyść. Tymczasem to ich rywalki  od stanu 24:27 w 44. minucie doprowadziły do stanu 31:28, a co ważniejsze, zdołały obronić przewagę do końcowej syreny. Tak oto nie ma już w turnieju nawet jednej drużyny, która do fazy półfinałowej zachowałaby statut niepokonanej.

Norwegia - Dania 33:35 (17:15)


Norwegia: Solberg (17%), Haraldsen (33%) - Sullland 6 (67%), Alstad 6 (75%), Edin 5 (50%), Gosse 4 (100%), Frafjord 4 (100%), Oftedal 1 (50%), Breivang 1 (100%), Herrem 1 (50%), Bjorndallen (0/2), Borgersen (0/1), Jakobsen, Naess
 

Dania: Toft (22%), Greve (11%) - Burgaard 8 (73%), Norgaard 5 (63%), Bille 3 (75%), Augustesen 2 (67%), S.Jorgensen 2 (40%), Gravholt 1 (50%), Grigel 1 (100%), L. Jorgensen (0/1), Moller (0/2), Lyksboorg, Larsen
 

O wiele mniej ciekawie było w grupie M1, w której Czarnogóra i Węgry były pewne awansu już przed ostatnią kolejką głównej rundy. Mimo to Czarnogórki wygrały z Hiszpanią 29:23.

 

W kolejnym meczu Niemki, które cudem dostały się do drugiej fazy grupowej, wygrały z Rumunią 25:23 i miały nadzieję na zajęcie 3. miejsca w grupie M2. Dałoby im to prawo walki o piątą lokatę w turnieju z Danią.

 

Warunek był jeden, by grająca po nich Rosja nie wygrała więcej niż pięcioma bramkami z Węgrami. Stało się dokładnie inaczej. "Sborna” wygrała z "Madziarkami" 31:25 i wyprzedziła Niemki lepsza różnicą goli, przy identycznej pięciopunktowej zdobyczy.

 

ZOBACZ WYNIKI I TABELĘ GRUPY M2>>>

 

ZOBACZ WYNIKI I TABELĘ GRUPY M1>>>

 

ZOBACZ PLAN FAZY PUCHAROWEJ>>>

 

 

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Muster Banderoza
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens