I Love Handball - Belka duza 2
ME2018 Francja (K)
A A A
ME: pierwsze mecze - pierwsze niespodzianki! (wideo)
04.12.2012 18:57 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

W Serbii ruszyły Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej kobiet. Już pierwszego dnia turnieju swoje mecze rozegrały wszystkie drużyny. Zwycięstwa odniosły ekipy: Czech, Francji, Hiszpanii, Czarnogóry, Norwegii, Szwecji i Chorwacji. Drużyny Rosji i Rumunii podzieliły się punktami.

 

Francja w pierwszej kolejce ograła Macedonię (Fot. YT/EHF)
Handball.pl jest na Facebooku - dołącz do nas!

W grupie A debiut w Mistrzostwach Europy zaliczyły Polki. Chodzi o parę naszych rozjemczyń – Joannę Brehmer i Agnieszkę Skowronek, które poprowadziły mecz Czechy – Ukraina. W tym spotkaniu bardzo dobrze zagrały Czeszki, które wygrały 25:22. W 57 minucie ekipa naszych południowych sąsiadek wygrywała już 25:20, ostatnie dwie bramki Ukrainkom już nic nie dały. Bardzo dobre spotkanie w ekipie zwyciężczyń rozegrały Iveta Luzumova i Helena Sterbova, który zdobyły po sześć goli.


Hitem pierwszej kolejki była konfrontacja obrończyń tytułu - Norweżek i gospodyń turnieju - Serbek. Skandynawki już do przerwy prowadziły różnicą pięciu bramek (17:12). Serbki mocno goniły w drugiej połowie, ale zwycięstwo Norwegii tak naprawdę nie było zagrożone. Wygrały 28:26.


W grupie B Francja rozbiła Macedonię 29:16. Przewaga Trójkolowych była przygniatająca. Do przerwy było już 15:10 dla faworytek. Nie do zatrzymania były Paule Baudouin, która zdobyła aż 8 goli. Wiecej emocji pryzniosz handballowe derby Skandynawii, w których Szwecja wygrała z Danią 27:26.
 

Grupa C rywalizuje w Novym Sadzie. Tam też jest nasz korespondent Michał Pomorski, który był świadkiem dwóch emocjonujących spotkań: Niemcy - Hiszpania oraz Chorwacja - Węgry.

 

 To miał być wielki debiut w wielkim turnieju słynnej Alexandriny Cabral Barbosy. Oczywiście, czarnoskóra piłkarka Otlchimu Valcea występowała już na Euro (w 2008 w Macedonii), ale reprezentowała wtedy Portugalię, która pół roku wcześniej sensancyjnie wyeliminowała Polki.  To jednak nie ta zawodniczka była bohaterką pierwszego meczu grupy C w Nowym Sadzie pomiędzy Hiszpanią a Niemkami.


Kto spodziewał się jednostronnych zawodów, w których brązowe medalistki olimpijskie pokażą szybko miejsce w szeregu przebudowywanej drużynie Niemek mógł być miło zaskoczony. Nasze zachodnie sąsiadki przez 3/4 meczu prowadziły wyrównaną walkę , a na kwadrans przed końcem prowadziły nawet 18:16. I wtedy stało się to, co znamy doskonale z naszych parkietów, gdy nagle zespołowi ktoś wyłącza prąd. Niektórzy mówią wtedy o drzemce, ale 12 minut chaosu i gapiostwa to za dużo jak na poziom mistrzostw Europy. Hiszpanki od stanu 16:18 zdobyły 5 bramek z rzędu i już nikt nie mógł im odebrać triumfu.


Oczekiwania wobec naszej drużyny na pewno nie są tak duże jak dwa lata temu na poprzednim turnieju, ale nie chcemy absolutnie powtórki z Larvika i powrotu do domu już po pierwszej rundzie
Katja Schuelke, bramkarka Niemiec
- Oczekiwania wobec naszej drużyny na pewno nie są tak duże jak dwa lata temu na poprzednim turnieju, ale nie chcemy absolutnie powtórki  z Larvika i powrotu do domu już po pierwszej rundzie - powiedziała bramkarka Niemek Katja Schuelke. Trener Jorge Duenas mógł dziś odetchnąć  z ulgą, ale mało przekonująca wygrana to było za mało, by popisał się tradycyjnym "tańcem pływaka", przeznaczonym na specjalne okazje i bardziej prestiżowe triumfy.


Niemcy - Hiszpania 20:23 (12:13)


Niemcy: Woltering (30%), Schuelke (20%) - Steinbach 6 (60%), Nadgornaja 3 (60%), Zapf 2 (67%), Augsburg 2 (67%), Mueller 2 (100%), Hubinger 2 (33%), Wohlbold 2 (50%), Geschke 1 (100%), Luetz (0/3), Loerper (0/1)
 

Hiszpania: Navarro (37%, Gonzalez (67%) - Martin 7 (88%), Begona Fernandez 3 (75%), Barbosa 3 (60%), Aguilar 3 (60%), Pinedo 2 (50%), Mangue 2 (40%), Pena 2 (50%), Alonso 1 (33%), Cuadrado, Amoros (0/1), Elorza

 

Drugi mecz w Novym Sadzie i druga jakże wyrównana potyczka, co tylko potwierdza opinię, że grupa C jest chyba najsilniej obsadzona ze wszystkich na serbskim czempionacie. Węgierki bez kontuzjowanej bombardierki Szandry Zacsik, ale za to z Anitą Gorbicz ogromnie męczyły się z ambitnymi Chorwatkami. Nawet mimo potężnego wsparcia kilkuset kibiców. Do przerwy raz jedne, raz drugie wychodziły na prowadzenie.


Jeśli emocje były już przed zmianą stron, to co powiedzieć o tym, co stało się po kwadransie odpoczynku. Tuż po zmianie stron lepiej zaczęły Madziarki, których dwa gole z rzędu dały najmniejszą możliwą przewagę. Potem nastąpił chorwacki koncert, szczególnie jeśli chodzi o defensywę. Efektem fenomenalnej obrony były liczne okazje do ugodzenia rywala. Chorwatki skwapliwie z tej szansy skorzystały i już w 42. minucie po golu rezerwowej Anety Peraicy prowadziły 21:16. Dopiero wtedy o czas poprosił norweski szkoleniowiec Węgierek Karl Erik Bohn.

 

Reprymenda i wprowadzenie na boisko Zity Szacsanszki pomogły, dość powiedzieć, że sześć minut później Madziarki przegrywały już tylko jednym oczkiem. Jak zatem ocenić sytuację z 55.minuty gdy piekielnie silna Zsuzsanna Tomori trafiła przy ogłusząjącym dopingu na 24:25.

 

To mogła być piękna pogoń Węgierek, gdyby nie najważniejszy fragment spotkania, czyli jego ostatnie sekundy. Przy stanie 26:26 dwa kolejne błędy Szucsanszki, w tym przestrzelony karny podcięły na chwilę skrzydła jej drużynie, choć na pół minuty przed końcową syreną mieliśmy znów remis, gdy Gorbicz nie pomyliła się z 7. metra.

 

Chorwatki miały 20 sekund na przeprowadzenie decydującej akcji, lecz rzut praworęcznej Paraicy odbiła prawie dwumetrowa bramkarka Eva Kiss (występowała w Polsce w barwach Debreczyna). I moglibyśmy w tym miejscu napisać o sprawiedliwym remisie, gdyby nie fakt, że niestety dla kibiców z Madziarek, piłka odbiła się drugi raz od trafionej i zdezorientowanej golkiperki, po czym wtoczyła się między słupki. Takiego gola dawno nie widzieli nawet najstarsi kibice. A że desperacki rzut z 20 metrów Tomori nie znalazł  drogi do siatki, niespodzianka stała się faktem.

Chorwacja - Węgry 28:27 (15:14)


Chorwacja: Zderic, Jelcic - Zebic 9, Gace 5, Elez 4, Milanovic 3, Lovric 3, Peraica 2, Basic 2, Petkovic, Dzono
Węgry: Herr, Kiss - Tomori 9, Gorbicz 7, M.Kovacsicz 3, Redei-Soos 3, Szamoransky 2,  Verten 1, Szucsanszki 1, Klivinyi 1, Szabo

 

W grupie D swoją siłę pokazała Czarnogóra. Wicemistrzynie olimpijskie z Londynu - już bez Bojany Popović - rozbiły Islandię 26:16. O ile do przerwy Islandki stawiały opór (7:10), o tyle w drugiej połowie dominowała ekipa z Bałkanów.

 

Remis po 21 padł natomiast w spotkaniu Rumunii z Rosją. Rumunki do przerwy prowadziły z odmłodzoną "Sborną" aż 12:7. Rosjanki miały jednak skuteczny finisz. Jeszcze dwie minuty przed końcem przegrywały 19:21, a mimo to zdołały uratować punkt.

 

 

Koszulka box 2 300 nad newsletter
TAGI: ehf  mistrzostwa europy  
oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens