Handball Friend - slim sky - bialy lewy
 
Belka - przyjaciel recznej
MŚ Brazylia 2011
A A A
MŚ: Francja w finale, Dunki zagrają o trzecie miejsce
16.12.2011 21:49 Źródło: Inf. własna
komentarzy 0
To było starcie dwóch godnych siebie rywali. Po pięknej walce nie było jednak wątpliwości, która ze stron zasługuje bardziej na grę w wielkim finale. Francja pokonała Danię 28:23 i tym samym powtórzy przynajmniej osiągnięcie sprzed dwóch lat, gdy zajęła drugie miejsce w mistrzostwach świata.
 
Wielka radość Francuzek po awansie do finału mundialu w Brazylii (fot. ihf.info)
Dołącz do nas na Facebooku!
 
Francuzki zaczęły niezwykle pechowo, bo w 123 sekundzie poważnej kontuzji nabawiła się środkowa Alison Pineau, którą na noszach zniesiono z boiska. "Trójkolorowe" prowadziły wtedy 1:0, gdyż wynik otworzyła Claudine Mendy, zastępująca inną rekonwalescentkę Mariamę Signate.
 
Mecz stojący na wysokim poziomie był bardzo wyrównany.  Dopiero w 11. minucie jedna ze stron uzyskała dwa oczka przewagi - stało się tak, gdy drugi raz z rzędu do bramki Amandine Leynaud trafiła leworęczna Line Jorgensen.
 
Po drugiej stronie boiska Francuzki dwukrotnie z rzędu nie wykorzystały karnego - wspaniale przy rzutach z siódmego metra spisywała się bowiem vis a vis Leynaud - Christina Pedersen.
 
Wspomniana Jorgensen przez niecały kwadrans zanotowała cztery trafienia, nic więc dziwnego, iż przy niekorzystnym wyniku 4:7 o czas musiał prosić Olivier Krumbholz. Chwila rozmowy z doświadczonym szkoleniowcem bardzo pomogła wicemistrzyniom świata, gdyż w 19. minucie zanotowaliśmy już remis 7:7.
 
Tym razem to Jan Pytlick wezwał do siebie zawodniczki . Dużo zmieniły kary, jakie dostały od chorwackich arbitrów Dunki, a także świetna postawa w obronie Raphaelle Tervel. Francja w podwójnej przewadze wyszła na 9:8, by potem stracić absurdalnego gola.
 
Końcowy fragment pierwszej odsłony to popis Alexandry Lacrabere (zdobywczyni czterech kolejnych trafień dla "Trójkolorowych"), klubowej koleżanki Moniki Stachowskiej, dzięki której Francuzki zeszły do szatni przy stanie 14:12. Co ciekawe, bramkarki obu drużyn po trzydziestu minutach rywalizacji broniły ze skutecznością 33 procent.
 
Po zmianie stron Francuzki odskoczyły na +3 (znów niesamowita Lacrabere) i miały kolejne okazje bramkowe. Rezerwowa golkiperka Cleopatre Darleaux odbiła bowiem kilka rzutów rywalek, a raz nawet sama spróbowała szczęścia, posyłając loba przez całe boisko.
 
W 33. minucie kontra "Trójkolorowych" przyniosła trafienie lewoskrzydłowej Siraby Dembele na 16:12. Dwie minuty później ósmy gol Lacrabere dał Francji prowadzenie 18:14. Dunki grały wtedy dodatkowo w osłabieniu liczebnym i poza Marią Fisker nie miały w ogóle sposobu na bramkarkę rywalek.
 
O czas poprosił trener Pytlick. Po powrocie do rywalizacji rezerwowa Marie-Paule Gnabouyou trafiła pięknie na 19:14. Skandynawki w tym okresie były wyjątkowo nieskuteczne. Leworęczna Gnabouyou w 40. minucie podwyższyła na 20:14. I wtedy karę ujrzała Paule Baudoin, a Dunki wróciły do rywalizacji, zaliczając trzy trafienia z rzędu.
 
Gdy na 20:18 rzuciła z drugiej linii Pernille Larsen, trener Krumbholz przywołał swoje podopieczne na krótką naradę. Pomogło, ponieważ Francję wróciła na +3, a zmiana powrotna oraz wstawienie do składu Leynaud przyniosło obronę karnego i kolejne skuteczne interwencje.
 
Tym razem "Trójkolorowe" grę w osłabieniu liczebnym  zremisowały bezbramkowo, co bardzo dobrze świadczy o ich defensorkach. Dunki dopingowały gorąco ich reprezentacyjne futbolistki, które przebywają na turnieju w Brazylii.
 
Przewaga wicemistrzyń świata jednak cały czas oscylowała w granicach dwóch-trzech oczek. Piłkę meczową w 56. minucie, przy stanie 24:22, miała Mendy, ale w sytuacji sam na sam, po genialnym bloku Gnabouyou, nie zdołała pokonać Pedersen.
 
Pytlick jeszcze raz położył zieloną kartkę z literą T na stoliku sędziowskim. Jego piłkarki przestrzeliły jednak z dystansu, a kołowa Amelie Goudjo praktycznie rozstrzygnęła losy pasjonującej potyczki. Jeszcze tylko wynik "wypolerowała" Lacrabere i spółka, a potem rozpoczął się taniec radości szczęśliwych piłkarek Krumbholza.
 
Powiedzieli po meczu:
 
Olivier Krumbholz (trener reprezentacji Francji): - Jestem zarówno szczęśliwy, jak i smutny tego wieczoru. Straciliśmy kolejną zawodniczkę, która odniosła kontuzję. Mówię o Alison Pineau, jednej z najlepszych piłkarek świata, dla nas niezwykle ważnej w obronie i w ataku. Znów wygraliśmy obroną i cierpliwością w ataku. Mieliśmy problemy w pierwszej połowie, ale po przerwie pokazaliśmy, że mamy walory, które pozwalają nam dominować na boisku. Piłka ręczna jest sportem, gdzie praktycznie gramy na granicy bezpieczeństwa. Jednak musimy poświęcić większą uwagę ochronie zawodniczek. Nie będę wypowiadał się o tym, czy za faul na Pineau rywalka powinna dostać czerwoną kartkę, bo nie widziałem jeszce spotkania na wideo. Z uwagi na kontuzje muszę rotować składem - Mariamę Signate zastępuje Claudine Mendy, ale to młoda zawodniczka i nie zawsze sobie dobrze radzi. Cóż jednak mam zrobić? W niedzielę czeka nas niezwykle trudny mecz, ale znów pokażemy serca do walki.
 
Amelie Goudjo (kołowa reprezentacji Francji): - Pamiętam dobrze, co mówił nam trener w czasie meczu. Krzyczał - naprzód Francjo, naprzód dziewczyny, za Signate, za Pineau, wygrajcie to dla nich. Uważam więc, że to zwycięstwo solidarności i wielkich serc. Dzięki temu teraz możemy przeżywać chwilę wielkiej radości.
 
Kim Jensen (asystent trenera Danii): - Wielkie gratulacje dla Francji, która moim zdaniem jest teraz najlepszą drużyną świata. Ich skrzydłowe są rewelacyjne, a ich sposób gry stwarza ogromne zagrożenie dla każdej obrony. Wiedzieliśmy przed meczem, jak trudno będzie o zwycięstwo, ale wierzyliśmy, że jeśli zagramy na wysokim poziomie, mamy szanse. Francja okazała się jednak za mocna. To nie jest może wielkie zaskoczenie, ale jestem zbudowany postępem tej reprezentacji w ciągu ostatniego roku. Mogę tylko żałować, że do półfinału nie weszła Brazylia, bo byłoby to z korzyścią dla rozwoju piłki ręcznej w tym kraju. Szkoda, że na trybunach nasze mecze ogląda tak mało widzów, a spotkań nie transmituje telewizja. To bardzo smutne.
 
Francja - Dania 28:23 (14:12)
Francja: Leyanud, Darleux - Lacrabere 10, Baudoin 4, Kamto 3, Ayglon 2, Deroin 2, Gnabouyou 2, Goudjo 2, Dembele 1, Mendy 1, Tervel 1, Bruneau, Spincer
Dania: Peddersen, Mortensen - L.Jorgensen 7, Fisker 4, Troelsen 4, Krogshede 3, Bille 1, Larsen 1, Norgaard 1, Spellerberg 1, Thorsgaard 1, Burgaard, S.Jorgensen
 
Z Sao Paolo dla Handball.pl Michał Pomorski (spr.lublin.pl)
Handball Friend - śródteskt - artykul
oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Fotograf - Baner - Rozycki
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens