Handball Friend - slim sky - bialy lewy
 
Belka - przyjaciel recznej
MŚ Brazylia 2011
A A A
MŚ: Norweżki mistrzyniami świata! Francja druga
18.12.2011 21:43 Źródło: Inf. własna
komentarzy 3

Reprezentantki Norwegii okazały się bezapelacyjnie najlepszą drużyną mistrzostw świata w Brazylii. W meczu finałowym Skandynawski nie pozostawiły złudzeń i pokonały Francuzki aż 32:24. Na złoty medal mundialu Norweżki czekały dwanaście lat i zdobyły go na parkiecie w Sao Paolo w niedzielny wieczór 18 grudnia 2011 roku.

 
Norweskie szczypiornistki miały ogromne powody do radości w niedzielny wieczór (fot. ihf.info)
Dołącz do nas na Facebooku!
 
"Tylko niebo wyznacza granice" - głosiły sportowe gazety we Francji. Wspaniała atmosfera na trybunach, gesty sympatii kibiców obu rywalizujących stron, a nawet komentatorów telewizyjnych. 
 
Z Metz wezwano Marion Limal, która w sobotę w godzinach wieczornych dotarła do Sao Paulo i została włączona do protokołu meczowego. Wszystko dlatego, że kontuzji w półfinałowym starciu z Danią uległa kolejna rozgrywająca po Mariamie Signate, Allison Pineau. 
 
Na trybunach Gymnasium Ibirapuera około trzech tysięcy widzów, dominujące czerwone i niebieskie kolory koszulek, czyli barwy Norwegii i Francji. Rozpoczęły grę. Norweżki w składzie Haraldsen, Riegelhuth, Sulland, Breivang, Frafjord, Borgensen, Johansen. Francuzki z Leynaud w bramce a w polu z Dembele, Mendy, Tervel, Ayglon, Kanto i Dancette.
 
Pierwsze trafiły Skandynawki. Kolejny cios zadały z karnego "Trójkolorowe". Potem miały swoje szanse, z których wykorzystały tę drugą. Dembele wspaniale minęła na skrzydle Riegelhuth i trafiła na 2:1. 
 
Bramkarka Francji w tej fazie zawodów fantastycznie broniła rzuty kołowej Frafjord. Podopieczne Krumbholza choć w osłabieniu podwyższyły znów za sprawą Dembele na 3:1. Niecałe dwie minuty później był remis, bo dwukrotnie nie pomyliła się leworęczna Sulland. 
 
Obie strony punktowały aż miło - zrobił się prawdziwy mecz.  Francuzki raz na +1, raz na +2. Ich gwiazda sprzed lat, Valerie Nicolas aż podskakiwała na stanowisku komentatorskim. Potem już na stojąco obserwowała mecz, bo emocje były dla niej zbyt duże, by usiedzieć.
 
W dwunastej minucie efektowny slalom Idy Alstad przyniósł remis 6:6. Chwilę potem nie pomylił się wielki talent "Trójkolorowych", ledwie 19-letnia Audrey Bruneau. Kołowa Heidi Loke, nazwana przez francuską prasę fenomenem, w swej pierwszej okazji posłała piłkę tylko w słupek.
 
Po niecałym kwadransie Norweżki znów były na prowadzeniu. W ślady Loke nie poszła Riegelhuth, choć gdy drugi raz stanęła "oko w oko" z Leynaud przegrała tę rywalizację. Obrotowa Gyor mimo że na razie sama nie zdobywała bramek, wywalczała albo karne, albo wykluczenia dla przeciwniczek. A że Sulland nie zawodziła z siódmego metra, Skandynawki po raz pierwszy odskoczyły na dwa oczka.
 
Przepiękna kombinacja Lacrabere ze Spincer przyniosła gola kontaktowego. Niedługo potem o czas poprosił Olivier Krumbholz. Jego podopieczne nie wykorzystały jednak okazji bramkowej i "nadziały" się na szybki atak rywalek sfinalizowany przez rezerwową Camillę Herrem. 9:12! 
 
Francuzki przez moment jakby zagubione, jakby zgubiły właściwy rytm i bały się podjęcia odważnych decyzji. Norweżki już na +4. W 27. minucie kolejny czas dla Francji - Skandynawki prowadziły 16:11, bo dwie bramki z rzędu zdobyła leworęczna Tonje Nostvold.
 
Lacrabere, tak zjawiskowa w półfinale z Danią w niedzielne popołudnie nie mogła znaleźć sposobu na blok Norweżek. Podopieczne Thorira Hergeirssona "odjeżdżały” rywalkom. Loke na czterdzieści sekund przed zmianą stron zaliczyła swoje pierwsze trafienie. Tę część gry zakończył piękny rzut Claudine Mendy i było 13:19. 
 
Po przerwie pierwsze zaatakowały Francuzki, lecz nie udało im się zaskoczyć znakomitej Haraldsen. Norweżki po mistrzowskim ataku i golu harującej wzdłuż i wszerz Breivang odskoczyły na +7.  W 34. minucie, przy stanie 14:22, weszła Limal. Ani przez chwilę nie było jednak wątpliwości, że Norweżki były o krok od wielkiego sukcesu. Rezerwowa Kari Grimbso odbiła nawet rzut karny Paule Baudoin.
 
"Trójkolorowe" miały już tylko chwilowe zrywy. Część dziennikarzy bardziej niż obserwacją wydarzeń boiskowych, zajętych było analizą siódemki gwiazd turnieju, w której nie zabrakło kontrowersji. Przez moment w 43. minucie Francuzki były "tylko" na -5. Dwa kolejne ataki ich rywalek pozbawiły jednak złudzeń, że będziemy jeszcze świadkami wielkich emocji.  
 
Loke na kwadrans przed końcową syreną zdobyła bramkę marzenie, wykorzystując niezwykle silne podanie od swojej środkowej. Francuscy komentatorzy ożywali jedynie, gdy klubowa koleżanka Moniki Stachowskiej - bramkarka Cleopatre Darleux odbijała sporadycznie rzuty przeciwniczek, albo udane akcje notowała młoda Bruneau.
 
Grimbso znów była górą przy rzucie karnym, a to mogło podłamać każdego. Jak wykonywać ten stały fragment gry pokazywała zaś 20-letnia Amanda Kurtović. Norweżki coraz mocniej okazywały swoją radość. Z każdą sekundą były bliżej do wzniesienia okazałego pucharu. Na ten dzień kibice tej reprezentacji czekali długie dwanaście lat, bo tak jak Skandynawki triumfowały w ostatnim czasie w mistrzostwach Europy, a nawet w igrzyskach olimpijskich, tak od 1999 nie mogły zdobyć złota czempionatu globu.

To długie oczekiwanie już się zakończylo. Po pięknym finale w Sao Paolo, wygranym przez Skandynawki 32:24, to one zostały mistrzyniami świata.
 
Francja - Norwegia 24:32 (13:19)
Francja: Leynaud, Darleux - Mendy 4, Spincer 4, Dembele 3, Kanto 3, Baudoin 2, Bruneau 2, Deroin 2, Gnaboyuoi 2, Ayglon 1, Tervel 1, Dancette, Limal
Norwegia: Haraldsen, Grimsbo - Borgensen 6, Sulland 5, Kurtović 4, Loke 4, Nostvold 4, Breivang 2, Herrem 2, Johansen 2, Riegelhuth 2, Alstad 1, Oftedal, Snorroeggen
 
Z Sao Paolo dla Handball.pl Michał Pomorski (spr.lublin.pl)
Handball Friend - banner plaski - srodtekst - artykul
oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
3
truso fan | *.neoplus.adsl.tpnet.pl | 19.12.2011 07:22
Kogo interesuje co robią dziennikarze na finale mistrzostw? Nas interesują wydarzenia na boisku! Siódemka turnieju jak zawsze ma polityczne podłoże. Tak jest od zawsze.
.
as | *.nplay.net.pl | 19.12.2011 10:02
truso, jeżeli czujesz niedosyt z ji zamieszczany na tych stronach, to zawsze możesz doczytać w PS lub innych dziennikach sportowych. Reprezentacja innych polskich dziennikarzy była wprost proporcjonalna do reprezentacji zawodniczek- czyli zerowa.
brawo dla Pomorskiego, który jeździ i relacjonuje MS
be3rty fox | *.245.213.9 | 19.12.2011 11:54
tylko na turnieje rangi mistrzowskiej od kilku lat "zapominają" jeździć polskie szczypiornistki, narzekaliśmy na Łakomego, a po nim zostały niestety na razie zgliszcza i do tego pech w losowaniach.... - "nie dla nas splendor i sława" - jak śpiewał Maleńczuk
Fotograf - Baner - Rozycki
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens