Handball Friend - slim sky - bialy lewy
 
Belka - przyjaciel recznej
MŚ Brazylia 2011
A A A
MŚ: brąz dla Hiszpanii, Dunki znów tuż za podium
18.12.2011 19:01 Źródło: Inf. własna
komentarzy 0

Dunki w swoim ostatnim występie w Sao Paulo uległy zdecydowanie Hiszpanii 18:24 i tak jak przed rokiem zajęły czwarte miejsce w wielkiej imprezie. Iberyjki zaś w pełni zasłużenie wywalczyły brązowy medal.

 

Piłkarki ręczne Hiszpanii zdobyły pierwszy w historii medal MŚ dla swojego kraju (Fot. IHF)
Dołącz do nas na Facebooku!

 

W pierwszych dość nerwowych minutach rywalizacji lepiej radziły sobie Hiszpanki, które po golach Carmen Martin, Vanessy Amoros i Macareny Aguilar prowadziły 3:1. Dwa skuteczne karne autorstwa Ann Grete Noorgard przyniosły remis, a kolejne trafienie tej zawodniczki oznaczało pierwszą przewagę Dunek. Kwadrans otwarcia zakończył się jednak wynikiem korzystniejszym dla Hiszpanek - było bowiem 6:5 na ich korzyść. 

 

Duża w tym zasługa bramkarki Silvii Navarro, znakomicie ustawiającej się jeszcze przed rzutem rywalek. Na tyle samo komplementów zasługiwała też jej vis a vis - Christina Pedersen. W ataku ciut więcej walorów miały po chwili Skandynawki i to one w 20. minucie po raz pierwszy odskoczyły na +2. Hiszpanki, nawet w osłabieniu, po karze dla Patricii Elorzy, znów dogoniły przeciwniczki. I tak w kółko obserwowaliśmy "gonienie króliczka". Mieliśmy zatem niezwykle wyrównaną rywalizację, a stawka spotkania działała często paraliżująco na zawodniczki obu stron. 

 

Zarówno Hiszpanki, jak i Dunki gubiły piłkę, rzucały niecelnie, rzadko kiedy kierując ją między słupki bramki rywalek.  Warto odnotować, że żadna z drużyn nie mogła liczyć na gorący doping - norwescy kibice, którzy nie przepadają za Duńczykami, oglądali mecz w milczeniu. Sympatyków drużyny Jorge Duenasa zaś w ogóle nie było słychać. 

 

W samej końcówce pierwszej odsłony grające w osłabieniu Skandynawki mogły zejść do szatni przy +1, ale straciły gola tuż przed syreną wieńczącą tę część rywalizacji. Wynik 9:9 był najsprawiedliwszym możliwie rezultatem.

 

Lepiej w drugą połowę "weszły" Dunki, ale od stanu 12:10 straciły trzy bramki z rzędu. Hiszpanki podwyższyły obronę, lecz najbardziej mogły liczyć i tak na swoją golkiperkę lub nieskuteczne rzuty rywalek. W 40. minucie już trzecia bramkarka nominalnych gospodyń - Sandra Toft próbowała odbić karnego Carmen Martin, ale i jej nie powiodła się ta sztuka. 

 

Iberyjki był więc na +2, a po chwili na +3, gdy nie pomyliła się aktywna Nerea Pena, wybrana rok temu do siódemki gwiazd turnieju Euro2010. Skandynawki przeżywały "męki" w ataku, bo nawet gdy już minęły strefę rywalek, na ich drodze stawała malutka, ale żywa jak srebro Navarro. Jan Pytlick długo nie reagował na boiskowe wydarzenia. Do wzięcia czasu zmusiła go dopiero Pena, po której kolejnym trafieniu w 43. minucie, Dunki przegrywały już 12:16. Krótka narada pomogła ekipie ze Skandynawii - na kwadrans przed końcem przegrywała ona tylko dwoma oczkami.

 

Kto spodziewał się dalszej pogoni, mógł być rozczarowany - dwie szybkie akcje Hiszpanek przywróciły wcześniejszą przewagę dziewczyn Duenasa. Gdy doświadczona Trine Troelsen popełniła dwa kardynalne błędy w jednej akcji, wydawało się, że Dunki już nie zdołają odmienić losów konfrontacji. Za moment Martin tradycyjnie trafiła sprzed linii siódmego metra, Iberyjki prowadziły 19:14, a trener Pytlick po raz ostatni wezwał podopieczne.

 

Hiszpanki potrzebowały tylko spokoju i wyrachowania. Mając jednak świetną Navarro między słupkami, nie mogła im się stać żadna, ale to żadna krzywda. Dunki, tak jak przed rokiem na Euro we własnym kraju zajęły ostatecznie "najgorsze", czwarte miejsce w wielkiej imprezie. Śmiem twierdzić, że nasza reprezentacja w konfrontacji z Hiszpankami zaprezentowałaby się z lepszej strony.

 

To jest sukces wręcz niewiarygodny dla hiszpańskiej piłki ręcznej i pierwszy medal mistrzostw świata.
Jorge Duenas, trener Hiszpanii
Powiedzieli po meczu:

Kim Jensen (asystent trenera Danii): - Wielkie gratulacje dla Hiszpanii za zdobycie brązowego medalu. Przykro nam, że nie udało się wygrać, ale nie było siły na bramkarkę rywalek. Silvia Navarro była kluczem do sukcesu Hiszpanii. Mieliśmy bardzo dużo okazji bramkowych, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Mimo wszystko to był wspaniały turniej dla naszej młodej drużyny. W porównaniu do Euro2010 nie mieliśmy aż ośmiu zawodniczek. Jestem bardzo dumny z tej reprezentacji.

Sandra Toft (bramkarka Danii): - Mieliśmy duże problemy w obronie, ale też w ataku, gdzie nie potrafiliśmy pokonać bramkarki rywalek. Myślę jednak, że gdy ochłoniemy za kilka dni i będziemy wspominać ten turniej, będziemy dumne z tego, czego tu dokonałyśmy. Kto był najlepszą bramkarką mundialu? Mam trzy typy - Kristine Lunde-Haraldsen, Christina Pedersen i Silvia Navarro.

Jorge Duenas (trener Hiszpanii): - Jestem niezwykle szczęśliwy i dumny. To jest sukces wręcz niewiarygodny dla hiszpańskiej piłki ręcznej i pierwszy medal mistrzostw świata. Dwa lata temu w Chinach byliśmy bliscy brązu, wtedy się jednak nie udało. Dlatego właśnie mówiliśmy przed spotkaniem, że teraz nie możemy zaprzepaścić szansy. Patrząc na kryzys w Hiszpanii, który dotknął wiele klubów, to sukces wręcz niewyobrażalny. Jestem dumny, że jestem trenerem takiej drużyny. Ani razu w nią nie zwątpiłem, nawet rok temu po Euro 2010, które nam nie wyszło. Teraz jest czas na świętowanie, bo to wielki dzień. Jak się nazywa ten taniec, który wykonujemy po zwycięstwach? To taniec pływaka, taki żart, który wymyśliły zawodniczki, jako formę świętowania wiktorii.

Silvia Navarro (bramkarka Hiszpanii): - To sukces całej drużyny i naszego trenera, która w nas wierzył od samego początku. Byłyśmy skoncentrowane, skupione i to przyniosło ten wielki sukces. Ciężko pracowaliśmy na medal, każdego dnia, ale tak właśnie trzeba robić, jeśli się jest oddanym dyscyplinie. Każda z nas ma jeszcze rezerwy, uczymy się każdego dnia, na każdym treningu, bo jeżeli kładziesz się do łóżka, czując że niczego się nie nauczyłeś tego dnia, możesz uznać dzień za stracony. To moja filozofia sportu. Jestem niską bramkarką, mam tego świadomość. Staram się rekompensować to refleksem, pracą nad szybkością nóg, skocznością, a poza tym usiłuję odbić piłkę czym się tylko da - nogą, ręką, głową. Nieważne, byleby nie było bramek.

 

Dania - Hiszpania 18:24 (9:9)

Dania: Pedersen, Mortensen, Toft - Noorgard 4, Burgaard 3, Krogshede 3, Bille 2, Troelsen 2, Fisker 1, L.Jorgensen 1, Melgaard 1, Spellerberg 1, Larsen, Thorsgaard

Hiszpania: Navarro, Gonzalez, Ciobanu - Martin 10, Pena 4, Aguilar 3, Alberto 2, Mangue 2, E.Pinedo 2, Amoros 1, Alonso,  Elorza

 

Z Sao Paolo dla Handball.pl Michał Pomorski (spr.lublin.pl)

Handball Friend - banner plaski - srodtekst - artykul
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Fotograf - Baner - Rozycki
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens