Handball.pl - bilboard
Handballowe zeszyty - apsek
MŚ2019 Japonia (K)
A A A
MŚ 2013: 2. kolejka w grupach C i D bez niespodzianek (wideo)
09.12.2013 21:34 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

W czwartym dniu mundialu w piłce ręcznej kobiet swoje spotkania rozgrywały zespoły grup C i D. Oczywiście nas najbardziej interesowały spotkania w grupie biało-czerwonych, ale to wśród zespołów rozgrywających mecze w Nowym Sadzie jest nasz potencjalny rywal 1/8 finałów.

 

Rumunki po dwóch kolejkach mają komplet zwycięstw (Fot. IHF)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - już teraz!

 

GRUPA C

 

Po lodowatym prysznicu na początek mundialu, Paragwajki w swym drugim meczu spisały się troszkę lepiej. Szczególnie początek ich spotkania z Angolą nie był tak dramatyczny, jak przewidywano. Piłkarki z Ameryki Południowej dochodziły dość często do niezłych sytuacji bramkowych, ale w kluczowych momentach brakowało im spokojnej głowy.

 

Nawet mało zdyscyplinowane taktycznie Afrykanki miały więc mnóstwo okazji do łatwych goli z kontry, w czym brylowała głównie lewoskrzydłowa Natalia Bernardo. Wspomniana piłkarka już w pierwszym kwadransie czterokrotnie wpisała się na listę strzelczyń, a jej zespół prowadził 8:4.

 

W tym okresie największy aplauz nielicznej publiczności wzbudziły aż trzy trafienia z rzędu Paragwajek. W 19.minucie po efektownym zwodzie szóstą bramkę dla nominalnych gospodyń zdobyła Ana Acuna. Jeszcze przed zmianą stron podopieczne Rubena Subaldii miały na swym koncie więcej oczek niż przez cały mecz z Polską.

Druga połowa stała już pod całkowitą dominacją Afrykanek. Dopiero w 43.minucie Paragwajki trafiły po raz pierwszy po przerwie do siatki rywalek. Na ich nieszczęście rzut oddany był  z pola bramkowego i nie mógł zostać uznany. Angola  już pod koniec trzeciego kwadransa miała więc 20 oczek przewagi.

 

Dziecinne wręcz błędy drużyny Paragwaju, znamionujące brak wyszkolenia technicznego budziły tylko litość. Afrykanki, które w swej narodowej lidze mają raptem cztery drużyny mogły li tylko walczyć o poprawienie osiągnięcia Polski z pierwszego meczu i o rzucenie więcej niż 40 bramek w spotkaniu.

 

Paragwajki mogły natomiast cieszyć się z dwucyfrowego wyniku w ataku, jako że  w pod koniec rywalizacji znalazły wreszcie sposób na obronę przeciwniczek.

Paragwaj – Angola 12:37 (7:18)


Paragwaj: Yaryes (16%), Villalba (21%) – Gomez 6 (75%), Rodrigues 1 (100%), Frutos 1 (20%), Fiore 1 (14%), Faria 1 (9%), Acuna 1 (20%), Beggan 1 (100%), Pedrozo (0/3)


Angola: Branco (50%), Almeida (69%) - Bernardo 9 (90%), L.Kiala 6 (100%), Paixao 6 (86%), Santos 3 (75%), Quitongo 3 (75%), Guialo 3 (38%), Viegas 2 (100%), Kassoma 2 (50%), Monteiro 1 (50%), Salvador 1 (50%), Cazang

 

O spotkaniu Hiszpania - Polska, wygranym przez ekipę Jorge Duenasa 26:20 piszemy w tym miejscu.

 

Gdyby ktoś wszedł do Kristalnej Dvorany w 12 minucie tego spotkania i spojrzał na tablicę wyników, mógłby dostać zawału serca. Argentyna prowadziła bowiem z Norwegią i to aż 5:2! Owszem, w zespole Thorira Heigeirssona już od pierwszego gwizdka pojawiło się kilka rezerwowych z meczu z Hiszpanią, ale czy nazwiska Solberg czy Blanco są jeszcze dla kogoś anonimowe?

 

Chyba tylko dla niedzielnych kibiców, których zresztą przy okazji mundialu wcale niemało. Dopiero w 19. minucie po cudnym wykończeniu kontry przez Camillę Herrem mistrzynie świata doprowadziły do remisu 6:6. W ostatnim fragmencie pierwszej połowy Norweżki wprawdzie zyskały kilkubramkową przewagę, lecz ich ogólna ocena nie mogła być zbyt wysoka. 9 rzuconych goli przez Argentynę robiło za to wrażenie.

Co zaskakujące, tuż po zmianie stron Norweżki wcale nie „odjechały” rywalkom. Grając momentami na „stojąco”, natrafiły na zupełnie niezłą dyspozycję bardzo ambitnych Argentynek. Stąd dość niewiarygodne 17 goli na koncie nieznanej w Europie drużyny raptem po tzech kwadransach potyczki. Dopiero ostatni fragment spotkania był jednostronnym widowiskiem z rolą główną wspomnianej już Herrem.

 

Mecz zamknęła rzadko spotykanym skutecznym rzutem z 20 metrów Ida Alstad. Wypada żałować, że to nie Polska natrafiła na tak mało skupione Skandynawki, bo kto wie, czy dziś nie bylibyśmy świadkami prawdziwej sensacji. MVP spotkania została Isabel Blanco.

 

Argentyna - Norwegia 18:37 (9:15)

Najwięcej bramek dla Argentyny: Mendoza 4, Crivelli 2, Decilio 2, Karsten 2, Mena 2, Pizzo 2, Vico 2; dla Norwegii: Alstad 6, Blanco 4, Herrem 4, Mork 4, Solberg 4, Sulland 4, Riegelhuth-Koren 4

 

 

GRUPA D

Sporo nerwów kosztowało Węgierki starcie z Tunezją. Od początku niewielkie prowadzenie wypracowały sobie Madziarki. Ambitna gra Afrykanek spowodowała, że jeszcze w pierwszej połowie udało się doprowadzić do remisu 12:12. To był świetny okres gry Marouy Dhaouadi, która w ciągu dziewięciu minut zdobyła pięć bramek. Węgierkom nie pomagała koszmarna dyspozycja na linii siedmiu metrów (2/5).

Na początku drugiej połowy szczypiornistki z Węgier trafiły cztery razy z rzędu i wydawało się, że będą kontrolowały przebieg spotkania. Nic bardziej mylnego! W 50. minucie Mouna Chebbah doprowadziła do remisu 20:20, a chwilę później Tunezja za sprawą Raji Toumi objęła prowadzenie. Ostatnie dziesięć minut należało do bardziej doświadczonych Madziarek. Ten okres gry zakończył się wygraną 6:3, a całe spotkanie 26:24. 


Spotkanie naszych południowych i zachodnich sąsiadów rozpoczęło się po myśli Czech. Po ośmiu minutach było już 4:2. Niemki poprawiły defensywę, zaczęły grać dokładniej i szybko odrobiły straty. 4:4 było już w minutę później, a po kwadransie podopieczne Heine Jensena wygrywały już 7:5. Do końca pierwszej połowy Niemkom udało się wypracować cztery bramki przewagi.


W drugiej odsłonie Niemki utrzymywały bezpieczną różnicę bramkową, a gdy tylko Czeszkom zdarzył się przestój natychmiast został wykorzystany. Kiedy pięć minut przed końcem meczu na tablicy świetlej było 26:34 było jasne, że ten mecz Niemki wygrają. W końcówce cztery bramki z rzędu zdobyły Czeszki, ale nie były w stanie zmienić wyniku rywalizacji. Na uwagę zasługuje indywidualne osiągnięcia Ivety Luzmovej, która przy dziewięciu rzutach nie pomyliła się ani razu (w tym 4 karne) oraz Susann Muller która zanotowała na koncie aż 11 bramek.




Najsłabsza w grupie D Australia nie miała nic do powiedzenia w starciu z dużo mocniejszą Rumunią. Pierwszą bramkę Australijki zdobyły w 10. minucie, kiedy na koncie Rumunii było już 5 trafień. Pierwszy kwadrans zakończył się wynikiem 2:9, a pierwsza połowa 7:16.


Druga odsłona wyglądała podobnie. Gheorge Tadici miał komfort gry pełnym składem, jednak postanowił oszczędzać siły swoich najważniejszych zawodniczek. Dlatego też cały mecz na ławce przesiedziała Cristina Neagu. Ostatecznie Australia przegrała z Rumunią 13:32.

 

Tunezja - Węgry 24:26 (15:15)
Najwięcej bramek dla Tunezji: Dhaouadi 6, Chebbah 5, Toumi 5, dla Węgier: Gorbicz 6, Tomori 6, Kovacsicz 4

 

Czechy – Niemcy 32:37 (13:17)
Najwięcej bramek dla Czech:
Luzmova 9, Knedlikova 7, Keclikova 6, dla Niemiec: Muller 11, Althaus 6, Geschke 5, Steinbach 5


Australia – Rumunia 13:32 (7:16)
Najwięcej bramek dla Australii:
Potocki 5, Bentwitch 2, Meded 2; dla Rumunii: Ciciulete 7, Pirvut 6, Buceschi 5
 

 

  Handballowe_koszulki_640_2
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
akademia_300_369
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Koszulka box 2 300 nad newsletter
Czy tegoroczny sezon PGNiG Superligi K i M z powodu koronawirusa odbędzie się zgodnie z planem?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens