MŚ2019 Japonia (K)
A A A
MŚ 2013: Brazylia liderem grupy B, ważna wygrana Serbii
11.12.2013 22:06 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Tylko Brazylia pozostała niepokonana w grupie B. Pasjonujące spotkanie oglądali kibice w Niszu, gdzie Serbia, grając z przysłowiowym nożem na gardle pokonała Danię. Bez punktów pozostają Algierki.

  

Brazylijki pozostają niepokonane w swojej grupie (Fot. IHF)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - już teraz!

 

Rywalizacja Brazylii i Japonii nie przyniosła dużych emocji. Mimo, iż drużyna Mortena Soubaka miała długie przestoje i grała falami. Japonkom tylko raz udało się doprowadzić do remisu, w 12. minucie Yuki Tanabe rzuciła na 5:5.

 

Kolejne trzy trafienia zaliczyły szczypiornistki Canarihas. Podopieczne Masamichi Kuriyamy jeszcze raz zerwały się do ataku, zdobyły kontaktowego gola, ale to było wszystko na co było je stać w pierwszej połowie. Brazylijki przed przerwą powiększyły przewagę do czterech bramek.

W drugiej odsłonie grające tylko ósemką zawodniczek Japonki zredukowały straty do dwóch bramek (16:14). Również tym razem odpowiedź Brazylii była natychmiastowa, w ciągu dziesięciu minut Amerykanki zdobyły siedem, a rywalki tylko dwie bramki.

 

Wysokie prowadzenie 23:16 uśpiło nieco czujność obrony nominalnych gospodyń, ale Japonia nie miała już czasu na odrobienie strat. Ostatecznie spotkanie kończy się zwycięstwem Brazylii, a wynik spotkania ustaliła Alexandra Nascimento 24:20.

Brazylia - Japonia 24:20 (12:8)
Brazylia:
Arenhart, Pessoa - Nascimento 5, Amorim 4, Piedade 3, Andrade 2, Da Silva 2, Moura 2, Nunes 2, Rodrigues 2, Cavaleiro 1, Rocha 1, Diniz,
Japonia: Hida - Fuji 4, Tanabe 4, Kammachi 3, Arihama 2, Ishitate 2, Hayafune 2, Yokoshima 2, Hara 1

To był mecz jednej zawodniczki! Shuhui Wang na długo pozostanie w pamięci algierskich bramkarek. W czasie niespełna 30 minut rzuciła aż 13 bramek dla Chin i była prawdziwą ozdobą tego spotkania. Mecz rozpoczął się dobrze dla Chinek, po czterech minutach było już 0:3.

 

Jednak Algieria nie przestraszyła się Azjatek i szybko odrobiła straty i wyszła na niewielkie prowadzenie. Spotkanie było wyrównane i żadna z drużyn nie potrafiła sobie wypracować większej przewagi. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 14:15.

W drugiej ton grze nadawały Afrykanki. To Algieria dłużej utrzymywała korzystny dla siebie rezultat. Po stronie ekipy Chińskiej dwoiła się wspomniana Wang. To dzięki lewej rozgrywającej Chinki trzymały wynik i doprowadziły do remisu (45 min 22:22 i 49 min 24:24).

 

To właśnie dziesięć minut przed końcem rozstrzygnęły się losy tej rywalizacji. Trzy trafienia z rzędu Chinek i zrobiło się 24:26. Nerwowa końcówka sprawiała, że w rolach głównych występowały bramkarki. Do końca spotkania każda z drużyn zdobyła po jednej bramce i spotkanie zakończyło się zwycięstwem Chin 25:27.


Algieria - Chiny 25:27 (14:15)
Algieria
: Sehabi, Boussora - Tizi 7, Ait Ahmed 6, Bellakhdar 4, Dob 3, Ziadi 3, Hasanaoui 2, Benaicha, Titou
Chiny: Si, Wang - Shuhui Wang 13, Chen 5, Zhang 2, Zhao 2, Li 1, Sha 1, Shasha Wang 1, Wu 1, Zu Zheng 1
 

Ostatni mecz był prawdziwą gratką dla kibiców, którzy tradycyjnie na meczach gospodyń licznie wypełniły halę w Niszu. Zaczęło się doskonale dla Danii, która szybko objęła trzybramkowe prowadzenie. Początkowo zagubione Serbki coraz lepiej czuły się na parkiecie.

 

W 10. minucie, po ładnej bramki Andrei Lekić było już 3:3. Rozgrywająca Vardaru Skopje samodzielnie odrobiła straty chwilę później. Trzy bramki z rzędu gospodyń spowodowały, że na tablicy świetlnej było już 10:7. Mobilizacja w szeregach Skandynawek pozwoliła doprowadzić do wyrównania. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 12:12.

W drugiej połowie było podobnie. W pierwszym kwadransie ton grze nadawały podopieczne Jana Pytlicka. Po dwóch bramkach Marii Fisker prowadzenie czerwono-białych wzrosło do dwóch goli różnicy. Jednak w tym momencie coś zacięło się w doskonale funkcjonującej drużynie gości. Kristina Kristiansen już nie błyszczała tak jak na początku meczu, a jej zwody z obrotem, które fascynowały na początku spotkania, były świetnie odczytywane przez defensywę Serbii.

 

W efekcie Dunki przez jedenaście minut nie zdobyły bramki! W tym czasie w ekipie Sasy Boskovicia trafiały Katrina Krpez, Andrea Lekić, Biljana Filipović i dwukrotnie Sanja Damnjanović. Zrobiło się 22:19, a do końca pozostawało już tylko sześć minut. Pytlick dwukrotnie zapraszał swoje zawodniczki na rozmowę. Dopiero doskonale rozegrana akcja do zabiegającej skrzydłowej Fisker. przyniosła bramkę dla Danii.

 

Odpowiedziała Andrea Lekić. Do końcowej syreny było coraz bliżej, po trafieniach Kristiansen z karnego i Fisker ze skrzydła zrobiło się 23:22. Kompletnie niezrozumiałe było zachowanie Biljany Filipović, która widząc że do końca pozostaje 40 sekund szybko oddała fatalny rzut i pozwoliła Dunkom na jeszcze jeden atak.

 

W ostatnich sekundach goście wypracowały akcję pod Linne Jorgensen, ale wysoka rozgrywająca nie dała rady pokonać Katariny Tomasević. Ostatecznie Serbia pokonała Danię 23:22.


Serbia - Dania 23:22 (12:12)
Serbia
: Tomasević, Risović - Lekić 6, Damnjanović 5, Krpez 3, Zivković 3, Filipović 2, Erić 1, Rajović 1, Lojpur 1, Ognjenović 1, Cvijić
Dania: Poulsen, Greve - Burgaard 4, Fisker 4, Kristiansen 3, Gravholt 2, S. Jorgensen 2, Osterballe 2, Schumacher 2, L. Jorgensen 1, Holmsgaard 1, Kviesgaard 1, Jensen, Hansen, Pedersen, Thorsgaard

oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens