Handball.pl - bilboard
Handballowe zeszyty - apsek
MŚ2019 Japonia (K)
A A A
MŚ 2013: Niemki wygrały grupę D, Rumunki naszym rywalem
13.12.2013 22:57 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Piłkarki ręczne Niemiec wygrały rywalizację w grupie D, pokonując w meczu 5. kolejki trzeci w tabeli Węgry. Druga lokata przypadła Rumunkom, które będą naszymi przeciwniczkami w 1/8-ej finału w niedzielny wieczór. Jako czwarte stawkę uzupęłniły Czeszki.

 

Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - już teraz!

 

Niepokonane jak Niemki


Mecz Węgierek z Niemkami miał ogromne znaczenie dla Polski. Ewentualna wygrana Madziarek sześcioma lub większą liczbą bramek „spychała” nasze zachodnie sąsiadki na trzecią lokatę w tabeli, co oznaczałoby, że Biało-czerwone zajmując prawdopodobne trzecie miejsce w grupie C zmierzyłyby się w niedzielę w Nowym Sadzie z Rumunią. Niemkom awans z pierwszej lokaty dawała wygrana, remis lub nawet porażka różnicą jednego oczka. Nikt bowiem nie zakładał, że Rumunki nie poradzą sobie z Czeszkami.

Wspierane przez mnóstwo kibiców Węgierki zaczęły nerwowo. Wspaniale też spisywały się obie bramkarki – Clara Woltering i Orsolya Herr. Pierwsze trafienia padły dopiero w piątej minucie i to z rzutów karnych (Anita Gorbicz i Susann Muller). Kolejny fragment meczu zdawał się potwierdzać krytykę węgierskich dziennikarzy w stosunku do trenera Janosa Hajdu, które wedle nieoficjalnych słów części podopiecznych miał nie poświęcać wiele czasu taktyce gry w ataku.

 

W 10 minucie po golu prawoskrzydłowej Marlene Zapf Niemki prowadziły 4:2. Przy stanie 5:5 ta sama piłkarka nie wykorzystała karnego. Niewiele po upływie kwadransa Węgierki wyszły po raz pierwszy na +1. Piękne podanie Gorbicz wykończyła Monika Kovacsicz. Mogło być nawet znacznie lepiej, bo choć Zsuzsanna Tomori wspaniale trafiła na 8:6, potem wyśmienitej okazji nie wykorzystała Melinda Vincze. Od 20 minuty Madziarkom przyszło grać przez 88 sekund w podwójnym osłabieniu.

 

A jednak genialna kombinacja Orsolyi Verten z Gorbicz przyniosła gole tej drugiej po fenomenalnej wkrętce z lewego skrzydła. Gwiazda Gyori Audi Eto spisywała się znakomicie, wręcz kosmicznie – to jej klasyczny rzut z biodra przyniósł stan 12:9 (piąty gol Anity), po którym czas wziął natychmiast Heine Jensen. Szkoda, że francuskie sędziny – bliźniaczki Bonaventura nie uznały bajecznego trafienia Gorbicz rzutem zza pleców. To samo zresztą spotkało po chwili Kovacsicz.

 

Zamiast prowadzenia Madziarek 16:10, w 27 minucie po petardzie Laury Steinbach (na co dzień grającej w FTC Budapeszt) było tylko 14:11. Po pasjonującej końcówce pierwszej odsłony nasze zachodnie sąsiadki traciły tylko dwa oczka do Węgierek, mając liderkę w osobie Susan Muller, zdobywczyni pięciu bardzo ważnych goli.
 

Drugą odsłonę znakomicie rozpoczęła Wolterning, która przed przerwą zanotowała tylko 21% skuteczność obron. Jak na jedną z trzech największych bramkarek świata zdecydowanie za niską. W 34. minucie jej koleżanki doprowadziły do wyrównania. Wynik oscylował wokół remisu przez dłuższy czas. Poziom kapitalny, zgodnie z przewidywaniami.

 

Gdy do gry włączyła się mocniej Zita Szucsanszki Madziarki wróciły na +2. Niemki wciąż ze świetnie rzucającą Muller z Lipska nie ustępowały ani na krok rywalkom. W drużynie Janosa Hajdu nie funkcjonowała gra z obrotową Piroską Szamoransky. Kwadrans do końcowej syreny, a wynik wciąż nie jest rozstrzygnięty – dziewiąte trafienie Muller przyniosło remis 21:21.

 

Chwilę potem dziesiąte trafienie zaliczyła Gorbicz. W 48 min. przy niekorzystnym stanie 22:23 o czas poprosił Hajdu. - Cud się zdarzył, trener wziął time-out – sarkastycznie skomentowała zdarzenie jedna z węgierskich dziennikarek. Reprymenda przyniosła dwa gole z rzędu Madziarek. W 52.minucie był znów remis 24:24, a zarówno Goribcz jak i Muller miały na swym koncie po 11 trafień!

 

W kolejnej akcji sędziny z Francji po raz trzeci w meczu nie uznały gola nominalnych gospodyń, z czego drugi raz ich decyzja wynikała ze zbędnego pośpiechu w użyciu gwizdka. Gdy zamiast gola Redei-Soos (czwarta tego typu sytuacja) siostry Bonaventura odgwizdały przewinienie w ataku rozgrywającej, publiczność buczała tak, że trudno było usłyszeć własne myśli.

 

W 56.minucie „polski akcent” - bramkę na 25:26 zdobyła Angie Geschke, wychowana przez naszą trenerkę „Melę” Szynwelską. Gorbicz musiała trafić po raz dwunasty, by doprowadzić do kolejnego już remisu. Co zrobiła w tej sytuacji Muller? Rzuciła celnie po raz trzynasty, korzystając ze wspaniałego reflektu w obronie Anji Althaus.

 

Na 56 sek przed końcową syreną o przerwę na żądanie wystąpił trener Jensen. Po powrocie na boisko przestrzeliła Zapf. W 59 minucie i 30 sekundzie mieliśmy ostatni time-out, tym razem dla Węgier. Akcja Madziarek przyniosła karnego. Anita Gorbicz jednak nie pokonała Clary Woltering, co oznacza, że to Niemki zmierzą się z czwartą drużyną naszej grupy, jako triumfator rozgrywek w Nowym Sadzie!
 

Węgry - Niemcy 26:27 (16:14)

Najwięcej bramek: Węgry – Gorbicz 12,  Niemcy – Muller 13, MVP spotkania:  Anita Gorbicz
 

Rumunki potwierdziły medalowe aspiracje

 

Rywalizacja w grupie D była dla nas o tyle interesująca, że zagramy właśnie z Rumunią 1 1/8 finału. Rumunki w psotkaniui  Czeszkami na wiele nie pozwoliły rywalkom. Już do przerwy wypracowały przewagę, której nie oddały do końca spotkania. do przerwy prowadziły 14:7, a Czeszki tylko na poczatku spotkanie miały przewagę 3:1. Potem do głosu doszła już ekipa z Karpat, która dzieliła i rządziła na parkiecie.

 

Kiedy po wznowieniu gry Rumunki zdobyły pięć goli z rzędu, było już praktycznie po meczu, bo prowadziły 19:7, a całe spotkanie wygrały 29:23, wyraźnie zwalniając pod koniec konfrontacji.

 

Rumunia - Czechy 29:23 (14:7)

Najwięcej bramek dla Rumunii: Neagu 5, Marin 4, Dincan, Pintea, Chiper i Buceschi po 3.
Najwięcej bramek dla Czech: Luzumova i Keclikova po 4, Kutlvasrova i Chrenkova po 3.

 

Jedna Potocki to za mało

Jako że zdecydowanie najciekawszą konfrontacją w piątek w grupie D miał być mecz Niemek z Węgierkami, udaliśmy się do Nowego Sadu, by zobaczyć z bliska ewentualnego rywala Polek w 1/8 finałów. Zanim jednak na boisko wybiegły wspomniane reprezentacje doszło do spotkania o V miejsce w grupie między Tunezją a Australią.

Już wcześniejsze wyniki w grupie Australijek świadczyły o tym, że coś dobrego dzieje się z tym zespołem, który na wcześniejszych mundialach przegrywał niewiarygodnie wysoko. Jedynie bramkarka Cathy Kant miała status profesjonalistki, występując od lat we Francji. Tymczasem w Serbii Australijki choć nadal przegrywają, spisują się znacznie lepiej.

 

Mają całkiem nieźle ułożoną, symetryczną drużynę z dwoma leworęcznymi piłkarkami na prawej stronie. A do tego ich liderką w ataku jest wysoka, 24-letnia blondynka Sally Potocki z Borussi Dortmund. Polka?

 

- Tak, moi rodzice są Polakami, ale ja choć rozumiem polski, nie mówię praktycznie w tym języku. Gram teraz w Dortmundzie pod okiem koleżanki z zespołu i zarazem trenerki Dagmary Kowalskiej. To wspaniałą osoba o piłce ręcznej w sercu. Któż nie zna Dagmary? Magdę Chemicz oczywiście też znam i cieszę się z możliwości występów w Europie, bo tu trenujemy codziennie, a w Sydney przy odrobinie szczęścia mogłam liczyć na dwa treningi... tygodniowo! Moje sportowe losy są skomplikowane, grałam długo w koszykówkę, ale wróciłam do piłki ręcznej. To jest mój sport - kończy zdobywczyni 7 goli dla Australii, podkreślając przywiązanie do polskich tradycji.

 

Zapytana przez Handball.pl o ewentualną możliwość gry w naszej reprezentacji przyznała zaś, że nigdy takiej propozycji nie dostała, ale Polska zajmować będzie zawsze ważną pozycję w jej życiu i mocno kibicuje naszej drużynie.

Sam mecz nie należał do najbardziej emocjonujących. Zaczął się od szybkiego i niespodziewanego2:0 dla Australii, ale kilka akcji później było już 5:3 dla Tunezji. Przewaga Afrykanek cały czas oscylowała w granicach 3-5 oczek. Po przerwie wyraźnie słabsze Australijki mogły już jedynie walczyć o pobicie swego rekordu zdobytych bramek w jednym spotkaniu. We wcześniejszych meczach nigdy nie przekroczyły granicy 15 trafień. Dziś piętnastego gola zdobyły w 57.minucie, lecz na więcej nie było ich stać. Mimo wszystko wydaje się, że przyjezdne z odległego kontynentu mogą zakończyć turniej na lepszej pozycji niż tradycyjna dwudziesta czwarta. Tunezyjki natomiast, grające bez Ines Khouildi z Vistalu, zawiodły w tym turnieju, a niektórzy widzieli je w 1/8 finału.

Tunezja – Australia 24:15 (12:8)

Tunezja: Omrani (44%) - Dhaouadi 6 (67%), Elghaoui 4 (50%), Hachana 4 (44%), Rejeb 2 (33%), Toumi 2 (50%), Chebbah 2 (33%), Kouki 2 (37%), Hlaili 1 (50%), Sfar Nen Chiker 1 (100%)

Australia: Kent (33%) - Potocki 7 (50%), Bentwitch 4 (80%), Mcafee 1 (25%), Smiljanic 1 (100%), Brunswerg 1 (50%), Meded 1 (100%), Boyd (0/1), Cook (0/7), Sorensen (0/2)

 

MŚ Serbia 2013 - Grupa D - NOWY SAD - Tabela
    M Z R P BRAMKI BILANS PUNKTY
1 Niemcy (A) 5 5 0 0 152:116  36 10
2 Rumunia (A) 5 4 0 1 132:96 36 8
3 Węgry (A) 5 3 0 2 143:114 29 6
4 Czechy (A) 5 2 0 3 144:129 6 4
5 Tunezja 5 1 0 4 103:122 -13 2
 6 Australia 5 0 0 5 68:165 -97 0

 

Handballowe_zeszyty_3
TAGI:
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
akademia_300_369
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Koszulka box 2 300 nad newsletter
Czy tegoroczny sezon PGNiG Superligi K i M z powodu koronawirusa odbędzie się zgodnie z planem?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens