Handball.pl - bilboard
Belka - przyjaciel recznej
MŚ2019 Japonia (K)
A A A
MŚ 2013: wygrana Norwegii z Hiszpanią - podsumowanie 2. dnia (wideo)
07.12.2013 22:00 Źródło: inf. własna
komentarzy 1

W drugim dniu serbskiego turnieju o mistrzostwo świata niespodzianek nie było. Jednak wynik spotkania Czarnogóra - Korea pokazuje, że wbrew pozorom w turnieju każdy mecz jest ważny. Dla nas najważniejsze jest oczywiście zwycięstwo biało-czerwonych nad Paragwajem.

 

Drugiego dnia MŚ faworyci nie mieli litości dla przeciwników (Fot. IHF)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - już teraz!

 

Dużo nie brakowało, aby Korea Południowa sprawiła niespodziankę.W spotkaniu z jednym z faworytów całego turnieju Azjatki mocno postraszyły Katarinę Bulatović i jej koleżanki. W pozostałych meczach wysoko wygrywały ekipy Europejskie.

 

Grupa A:
Czarnogóra – Korea Południowa 24:22 (11:11)

Najwięcej bramek dla Czanogóry:  Bulatović 7, Knezević 6; dla Korei: Woo 8, Gwon 5, Ryu 4

Francja – Dem. Rep. Kongo 31:13 (15:6)
Najwięcej bramek dla Francji: Dembele 5, Cisse 4, Tounkara 4; dla Dominikany: Mwasesamwange 8, Musonda Kasangala 2

Holandia – Dominikana 44:21 (20:9)
Najwięcej bramek dla Holandii: Kniooenborg 9, Van Dort 8, Luciano 6; dla Dominikany: Pimentel 6, Pop 6
 

W grupie B pierwszymi liiderkami zostały Dunki, które łatwo pokonały Chiny. Brazylia,która sparowała z reprezentacją Polski przed mistrzostwami bardzo łatwo wygrała z Algierią.


Grupa B:
Brazylia – Algieria 36:20 (21:7)
Najwięcej bramek dla Brazylii: da Silva 9, Nascimento 5, Nunes 5; dla Algierii: Tizi 6, Hasnaoui 5, Ait Ahmed 3

Dania – Chiny 44:21 (19:13)
Najwięcej bramek dla Danii: Kristiansen 6, Schumacher 6, Gravholt 5, Jorgensen 5; dla Chin: Zhao 5, Wang 4, Wu 3, Zeng 3

Grupa C:

 

Przed meczem wskazanie faworyta tej rywalizacji było rzeczą wyjątkowo prostą. Angola, nawet bez swej najzdolniejszej piłkarki Danili Carlos (nie przyjechała do Serbii z powodu kontuzji barku), miała bez trudu poradzić sobie ze słabiutką Argentyną. Tymczasem pierwsze minuty meczu w wykonaniu Afrykanek były tak przeciętne, że bardzo długo wynik oscylował w graniach remisu. Fatalnie prezentowały się bramkarki obu stron, będące praktycznie statystkami. A że w obronie obie ekipy grały frywolnie, jak mawiał pewien telewizyjny komentator, naprawdę nie było na co patrzeć.

Tuż po upływie pierwszego kwadransa młodziutkie piłkarki z Ameryki Południowej (większość z nich urodziła się w latach 90-tych) zmarnowały doskonałą szansę na odskoczenie rywalkom na +2.

Właśnie wtedy na trybunach Kristalnej Dvorany pojawiła się 40-osobowa grupa kibiców Angoli, którzy bardzo żywiołowym dopingiem próbowała wręcz wymusić lepszą postawę swoich ulubienic.

Ale nadal, no może poza dynamiczną Isabel Guialo na lewej połówce nikt z ich drużyny nie zasługiwał na wyróżnienie. Dość powiedzieć, że ósma drużyna poprzedniego czempionatu globu na pierwsze dwubramkowe prowadzenie wyszła dopiero w 27. minucie, gdy z karnego nie pomyliła się Magda Cazanga. To trafienie rozwiązało chyba worek z bramkami, bo jeszcze przed zmianą stron Angola wyszła na +4.

Po zmianie stron szybko okazało się, że Argentyna przy tak słabo dysponowanej bramkarce jak Nadia Bordon nie będzie się liczyć w rywalizacji o punkty. Dość powiedzieć, że golkiperka nominalnych gości odbiła do 40 minuty tylko 3 z 24 rzutów rywalek. Angola prowadziła już 23:15, i nareszcie, choć chwilami przypominała świetny zespół sprzed 2 lat. Afrykańscy kibice mieli więc okazję do świętowania, tym bardziej, że dynamiczne akcje skrzydłowej Marty Santos były naprawdę godne oka filmowej kamery. Argentynki zaś pochwalić należy za walkę do ostatniej syreny i kilka akcji dających czytelny komunikat, że nie będzie to najsłabsza drużyna turnieju. Ogółem, był to mecz niewarty szczególnej uwagi, który z optymizmem pozwala patrzeć na wtorkową rywalizację Polek z Angolą. Za MVP spotkania uznano Isabel Guaio.

Angola – Argentyna 33:23 (15:12)
 

Angola: Pedro (38%), Branco (38%), Almeida (33%) – Guialo 8 (80%), M.Kiala 6 (67%), Cazanga 4 (40%), Bernando 4 (80%), Quitongo 3 (100%), Viegas 3 (100%), Monteiro 2 (100%), Paixao 2 (50%), L.Kiala 1 (100%), Salvador, Sibo
Argentyna: Bordon (12%), Carratu (31%)- Belotti 6 (75%), Mendoza 4 (50%), Haro 3 (60%), Decilio 3 (50%), Karsten 2 (50%), Crivelli 2 (67%), Pizzo 1 (33%), Vio 1 (50%), Ocanto 1 (50%), Gambino, Bianchi, Mena

Sędziowali: Al Mutawa i Al Suwailam (Kuwejt)
Kary: Angola – 12 minut, Argentyna – 12 minut

Polska – Paragwaj 40:6 (19:4)

O spotkaniu Polek czytaj tutaj.

Takie desery to uwielbiamy, bo po dwóch jednostronnych meczach w Kristalnej Dvoranie na koniec dnia zaprezentowały się drużyny z innej planety – medalistki olimpijskie z Londynu ­ reprezentantki Norwegii  i Hiszpanii. To była prawdziwa uczta kobiecego szczypiorniaka na najwyższym poziomie. Skandynawki bez ani jednej wysokiej zawodniczki na lewym rozegraniu liczyły głównie na genialną precyzję i szybkość w podawaniu piłki. Tymi samymi atutami dysponują zresztą Iberyjki z Alexandriną Barbosą i Macareną Diaz na czele. Nic więc dziwnego, że mecz był tak pasjonujący i wyrównany. Po 12 minutach Norwegia, która z początku albo nie mogła przebić się przez hiszpańską obronę, albo natrafiała na świetną bramkarkę Silvię Navarro (obroniła 3 rzuty z 6 metra) przegrywała już 1:4.

 

Chwilę wcześniej czas wziął zresztą trener Thorir Heirgersson. Jego podopieczne od stanu 1:4 doprowadziły dość szybko do remisu, nareszcie znajdując odpowiedni rytm w ataku. To był fantastyczny przykład na to, co daje doświadczenie, ogranie w największych imprezach i cudowny luz w grze, wynikający z wybitnych umiejętności technicznych. Hiszpanki świetnie ograniczały poczynania na kole Heidi Loke, której w Serbii nie może wspomagać kontuzjowana Marit Frafjord. Kapitalną robotę w obronie wykonywała Patricia Elorza (później wespół z z Elisabeth Chavez) natomiast fundamentem skuteczniejszej gry Norweżek stało się wprowadzenie na parkiet Nory Mork. Jeśli już zawodniczki popełniały błędy, wynikały one głównie z zawrotnego zwykle tempa akcji.

 

Minuty mijały, a my nadal nie mogliśmy mieć najmniejszej pewności, kto z tej konfrontacji wyjdzie zwycięsko. Rzadko kiedy bowiem jedna ze stron uzyskiwała nawet dwubramkowe prowadzenie. Gdy w 50.minucie na 20:18 trafiła potężnym rzutem z 9 metra Tonje Nostvold, trener Jorge Duenas przywołał do siebie swoje zawodniczki. Mecz wchodził w najważniejszą fazę.

 

Kołowa Begona Fernandez w przeciwieństwie do jej vis a vis Loke dostawała piłki na koło, z czego skwapliwie korzystała. Hiszpanki zdołały dwukrotnie doskoczyć rywalki na 1 trafienie, ale nie mogły ugryźć mocniej Skandynawek. Na 128 sekund przed końcową syreną ponownie o czas poprosił Duenas.

 

Hiszpania przegrywała 20:22 i postanowiła położyć wszystko na jedną kartę. 58.37 to kluczowy moment, gdy genialną interwencją po karnym Nerei Peny popisała się Kartine Lunde, która po rozwodzie wróciła do swego panieńskiego nazwiska. Mimo gry w przewadze liczebnej po karze dla Camilli Herrem  Hiszpanki nie zdołały zdobyć nawet 1 punktu. Po pasjonującym widowisku ciut lepsza Norwegia, wygrała więc 22:20.

Norwegia – Hiszpania 22:20 (15:14)

 

Norwegia: Lunde - Mork 8, Sulland 4, Hammerseng-Edin 3, Breivang 2, Nostvold 2, Alstad 1, Molid 1, Solberg 1, Blanco, Herrem, Kristiansen, Loke, Oftedal, Riegelhuth-Koren

 

Hiszpania: Navarro - B. Fernandez 4, Mangue 4, Pinedo 4, Lopez 3, Aguilar 2, Cabral 2, Pena 1, Benzar, Chavez, Elorza, Egozkue, Fernandez, Gonzalez, Martin
 

W grupie D wygrywały faworytki. Węgry nie miały problemów z Czechami, Niemcy bez kłopotów rozprawiły się z Australią, a Rumunia rozbiła Tunezję.

 


Grupa D:
Węgry – Czechy 35:27 (18:16)
Najwięcej bramek dla Węgier: Gorbicz 9, Bognar-Bod 6, Cifra 5; dla Czech: Knedlikova 6, Cerna 5, Luzmova 4

Niemcy – Australia 36:15 (17:7)
Najwięcej bramek dla Niemiec: Kethorn 6,  Muller 6, Zapf 6; dla Australii: Potocki 9, Cook 3, Mc Afee 2

Rumunia – Tunezja 27:17 (15:8)
Najwięcej bramek dla Rumunii: Neagu 6, Perianu 6, Nechita 4; dla Tunezji: Chebbah 5, Dhaouad 3, Toumi 3
 

 

  Handballowe_koszulki_640_2
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
1
błędy ...
Uważny | *.pl | 08.12.2013 09:43
Biedna ta Dominikana - jednego dnia musiała grać z Francją i Holandią :) ! Oj Panowie "pismaki" - trochę staranności !
akademia_300_369
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Koszulka box 2 300 nad newsletter
Czy tegoroczny sezon PGNiG Superligi K i M z powodu koronawirusa odbędzie się zgodnie z planem?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens