MŚ2019 Japonia (K)
A A A
MŚ: Brazylijki ograły Chorwację i zagrają o 5. miejsce
16.12.2011 19:15 Źródło: Inf. własna
komentarzy 0

Przegrały jedną bramką awans do półfinału, ale w piątek los się do nich uśmiechnął. Brazylijki właśnie jednym trafieniem szczęśliwie wygrały z Chorwacją (32:31) i to one zmierzą się w niedzielę z Rosją w walce o piąte miejsce w turnieju. 


Dołącz do nas na Facebooku!

 

Chorwacja zaczęła efektownie, bo po hat tricku Mai Zebić, przedzielonym trafieniem Pauli Rodrigues, było 3:1. W czwartej minucie lewoskrzydłowa z Bałkanów rzuciła na 4:1. A że w kolejnej akcji nie pomyliła się Andrea Penezić, początek przypominał, wypisz wymaluj, pierwszy fragment rywalizacji Hiszpanii z Brazylią.

 

Gospodynie jednak tym razem nie mogły liczyć na chóralny doping kibiców. W piątek na trybunach Gymnasium Ibirapuera zasiadło niespełna tysiąc widzów. Jedynie dobre interwencje bramkarki Barabary Arenhart, nazywanej w Brazylii "Barbie" rozgrzewały zebraną publiczność. W ataku wprawdzie obudziła się Eduarda Amorim, ale gospodynie wciąż miały dwa-trzy oczka straty do rywalek. 

 

Po okresie ciut lepszej postawy miejscowych, znów do głosu doszły przybyszki z Europy, które po golu aktywnej Mirandy Tatari prowadziły 10:6. A nie upłynął nawet kwadrans zawodów. Drużynę wezwał do siebie trener Morten Soubak. Po chwili jego podopieczne miały na koncie dwa razy mniej trafień niż przeciwniczki, co w młodości autora tych słów brzydko nazywano "świńskim remisem". 

 

Dopiero w 22. minucie, po skutecznym rzucie Alexandry do Nascimento, zrobiło się 13:10. Chwilę później straty zmniejszyła dodatkowo kolejna piłkarka znana z występów w Hypo - Daniela Piedade. Na trzy minuty przed przerwą trafienie kontaktowe zaliczyła Francine Moraes, a Chorwatki jakby straciły w tym okresie wszelkie argumenty w ataku. Na ich szczęście najmniejszą możliwie przewagę bramek zachowały aż do zmiany stron.


Po kwadransie odpoczynku w Chorwatki jakby wstąpiły nowe siły. W 35. minucie "doppietta" Anity Gace przyniosła rezultat 19:15. Po trafieniu aktywnej Penezić było już nawet 21:16. Bałkanki grały jednak falami, przeplatając świetne akcje niefrasobliwością w ataku. Taka postawa przez długi czas pozwalała im na zachowanie trzech-czterech oczek przewagi. Równo na kwadrans przed końcem gospodynie za sprawą Moraes zdobyły bramkę kontaktową na 24:25.

 

Potem nie popisała się bramkarka Chorwatek - Jelena Grubisić, która dwukrotnie z rzędu mogła zdobyć gole rzutami przez całe boisko, ale wolała podawać do swoich koleżanek. Te bezpieczne, wydawałoby się, zagrania nie były jednak dokładne, a Bałkankom nie udało się powiększyć minimalnej przewagi. W 49. minucie Fernanda da Silva po kolejnym błędzie rywalek doprowadziła do remisu 26:26. Mecz można było rozpoczynać na nowo. 

 

Szkoda, że w 51. minucie "Alesiandra" do Nascimento nie trafiła na 28:27, po pięknej wkrętce. Sztuka ta powiodła się zaś Rodrigues, a że niedługo potem na 29:27 podwyższyła Moraes, Brazylia była jak na najlepszej drodze do triumfu. Przy stanie 30:27 na korzyść miejscowych o czas poprosił Vladimir Canjuga. Wybiła 54. minuta rywalizacji.

 

Jego podopieczne podobnie jak w końcówce pierwszej połowy goniły już resztkami sił. Ambicji i charakteru natomiast nie można im było odmówić. Na 120 sekund przed końcową syreną Penezić trafiła z wolnego na 31:31. Brazylijki nie wykorzystały swojej okazji, ale uratowała je Channa Masson, broniąc rzut Nikicy Pusić.

 

Na 26 sekund przed upływem regulaminowego czasu gry czasu zażądał trener Soubak. Tablica wciąż wskazywała nierozstrzygnięty stan rywalizacji. Po powrocie na boisko nie pomyliła się Rodrigues, a Chorwatki w sobie tylko wiadomy sposób fatalnie rozegrały ostatnią akcję, gdy po wycofaniu bramkarki i karze dla jednej z przeciwniczek miały siedem zawodniczek w polu przeciwko pięciu Brazylijkom.


Chorwacja - Brazylia 31:32 (15:14)
Chorwacja: Grubisić, Jelcić - Penezić 10, Zebić 5, Tatari 4, Franić 3, Pusić 3, Gace 2, Milanović 2, Horvat 1, Jovetić 1, Jezić, Petković
Brazylia: Arenhart, Masson - Nascimento 7, Da Silva 6, Moraes 6, Rodrigues 6, Amorim 3, Cavaleiro 2, Piedade 2, Pinheiro, Rocha


Z Sao Paolo dla Handball.pl Michał Pomorski (spr.lublin.pl)

oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens