I Love Handball - Belka duza 2
Zagłębie Lubin
A A A
Blisko sensacji w Lubinie - Zagłębie postawiło się Vive
28.02.2017 21:26 Źródło: inf. własna/Zagłębie Lubin/Vive Taurin Kielce
komentarzy 1

W meczu 20. kolejki, rozegranym awansem piłkarze ręczni Zagłębia Lubin zmierzyli się z mistrzem Polski Vive Tauron Kielce. Na tle triumfatora Ligi Mistrzów i potentata krajowych rozgrywek "Miedziowi" zaprezentowali się z bardzo dobrej strony, przegrywając tylko jedną bramką.

 

Vive mogło stracić punkty w Lubinie (Fot. VTK Media Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Widziane z Lubina:

 

Mecz zaczął się od udanych interwencji bramkarzy po obu stronach, później było 2:0 dla Zagłębia, dla którego bramki zdobyli Jan Czuwara i Mikołaj Szymyślik. W odpowiedzi trafił Patryk Walczak. W piątej minucie Manuel Strlek doprowadził do remisu. Chwilę później znów wygrywali lubinianie. Pierwsze prowadzenie mistrzów Polski miało miejsce w siódmej minucie, kiedy karnego wykorzystał Dean Bombac.

 

Przed upływem dziesiątej minuty miedziowi odzyskali 2-bramkowe prowadzenie, a w międzyczasie karnego nie wykorzystał Mateusz Kus (obronił Patryk Małecki). W 10. minucie na tablicy wyników było 7:4 dla gospodarzy, a chwilę później Zagłębie wygrywało już 9:4, w czym duża zasługa wspomnianego wcześniej „Małego” w bramce i skutecznych kontrataków podopiecznych Pawła Nocha i Adriana Anuszewskiego.

 

Kielczanie włączyli piąty bieg i kolejny fragment gry wygrali 6:1, doprowadzając do remisu po 10. W 22. minucie mistrzowie Polski odzyskali prowadzenie, po trafieniu Pawła Paczkowskiego. Już do końca tej części spotkania inicjatywa leżała po stronie gości, którzy do przerwy wygrywali różnicą trzech trafień.

Drugą połowę od pięknej wkrętki zaczął Mikołaj Szymyślik. Lubinianie nie zamierzali składać i trzeba przyznać, że na tle potentata z Kielc prezentowali się naprawdę dobrze. W 53. minucie czerwonką kartkę za faul na wychodzącym na czystą pozycję Arkadiuszu Moryto, dwie minuty później na listę strzelców wpisał się Krystian Bondzior.

 

Wychowanek Zagłębia był bohaterem gospodarzy, rzucając jeszcze trzy bramki z rzędu i doprowadzając do wyniku 27:28 – Dostałem dobre piłki od chłopaków, co wykorzystałem. Cieszę się, że mogłem zagrać przeciwko takim zawodnikom, to dla mnie naprawdę coś wielkiego – mówił po meczu Krystian Bondzior.

Bramkę nr 29 zdobył Michał Jurecki, 20. sekund przed końcem z karnego trafił Jan Czuwara. Na doprowadzenie do dogrywki zabrakło już czasu.

 

Widziane z Kielc:

 

Spotkanie dobrze otworzyli gospodarze, od prowadzenia 2:0. Na trafienia zawodników trenera Pawła Nocha, odpowiedział Patryk Walczak. Początek spotkania należał jednak do gospodarzy. Popularni "Miedziowi" wypracowali sobie kilka goli przewagi i to momentalnie zmobilizowało nasz zespół do mocniejszej gry w defensywie.

 

W 10. minucie Krzysztof Pawlaczyk mocno faulował Urosa Zormana, który otrzymał silne uderzenie w szyję. Sędziowie prowadzący spotkanie odgwizdali jednak faul w ataku słoweńskiego rozgrywającego.  Podopieczni trenera Talanta Dujszebajewa "krok po kroku" odrabiali straty do Zagłębia.

 

W 20. minucie dwa trafienia po indywidualnych akcjach zaliczył Michał Jurecki i na tablicy wyników w Lubinie pojawił się remis - 10:10. Z konieczności na prawym skrzydle występował Paweł Paczkowski. Popularny "Paczas" grał bardzo skutecznie i jego gole oraz trafenia Manuela Strleka pozwoliły naszemu zespołowi wypracować sobie prowadzenie. Do przerwy "żółto-biało-niebiescy" prowadzili z Zagłębiem 15:12.
 
Druga odsłona meczu zaczęła się od bardzo dobrej współpracy Deana Bombaca z Patrykiem Walczakiem. Nasz obrotowy wywalczył kilka rzutów karnych. Przewaga naszego zespołu zaczęła rosnąć i po trzech kwadransach wynosiła już cztery gole - 23:19.

 

Później na parkiecie zaczęli pojawiać się młodzi zawodnicy - Branko Vujović i Bartłomiej Bis. Zdobycz bramkowa "żółto-biało-niebieskich" nadal rosła a przewaga stawała się coraz większa. W końcowych minutach do głosu zaczęli jednak dochodzić gospodarze. Do gry Zagłębia dobrze wprowadził się młody skrzydłowy Krystian Bondzior.

 

Cztery gole tego zawodnik pozwoliły "wrócić do gry" gospodarzom na kilka minut przed zakończeniem spotkania. Na kilkanaście sekund przed końcem trafił Jan Czuwara i przewaga naszej drużyny "stopniała" do jednej bramki. Sześć sekund przed końcem przy podwójnym osłabieniu o czas poprosił trener Talant Dujszebajew.

 

Kilka sekund po wznowieniu gry para sędziowska odebrała jednak piłkę naszym zawodnikom i podyktowała rzut wolny dla Zagłębia. Bez szans na trafienie niemal z połowy boiska był jednak młody Tomasz Pietruszko i spotkanie 20. serii PGNiG Superligi zakończyło się zwycięstwem naszej drużyny.

 

MKS Zagłębie Lubin – Vive Tauron Kielce 28:29 (12:15)

 

Zagłębie: Małecki, Skrzyniarz – Stankiewicz 2, Bondzior 4, Przysiek 1, Kużdeba , Mrozowicz , Pawlaczyk 1, Szymyślik 5, Czuwara 4, Wolski, Bartczak 1, Pietruszko 2, Moryto 6, Dżono 2.

Vive: Szmal, Ivić – Vujović 2, Jurecki 4, Walczak 2, Chrapkowski, Kus 1, Aguinagalde , Bielecki , Jachlewski , Strlek 7, Lijewski 2, Paczkowski 5, Zorman , Bombac 5, Djukić, Bis 1

 

Źródło: Załębie Lubin (zaglebie.lubin.p), Vive Tauron Kielce (vtkielce.pl)

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
1
poziom
kibic | *.pl | 01.03.2017 08:14
LM to jest pryszcz w porównaniu z naszą ligą
Muster Banderoza
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens